#kDqy1
Najodpowiedniejszym pomysłem wydał mi się skok ze spadochronem. W końcu mieszkałam na 10 piętrze. Oczywiście nie miałam profesjonalnego sprzętu, jednak kocyk, który znalazłam w szafce wydał mi się idealny do tego zadania. Trzymając cztery rogi koca zrobiłam kilka prób skoku z łóżka na podłogę. Średnio się to sprawdzało. Na całego szczęście po zastanowieniu zaniechałam tego pomysłu i żyję.
Wiec, wygrałas życie :P
@Zsafa tak, nawet dosłownie :D
W sumie to ja parę lat temu podczas lunatykowania tez o mało co z okna nie wypadłem. Co prawda pierwsze piętro ale zawsze jest :P Dobrze, że mi przeszło.
Ja skakałam z ławki z parasolką :)
Mój brat tak skoczył z balkonu, schował prześcieradło do plecaka i wielce zdziwiony, że się nie otworzyło :D Mama się zdziwiła jak podlewała kwiatki w ogródku, a tam zamiast deszczu to synuś spadł xd
Ja skakalam z balkonu z parasolka, po obejrzeniu mojej bajki z dzieciństwa, Krecika ;-)
Uffff ?