#kClz9
Był niemiłosiernie głupi, bezradny, nie potrafił sobie z niczym poradzić, trzeba było mu powtarzać 50 razy zanim coś zrozumiał. Mimo to mieszkał u mnie za darmo, rodzice widzieli, że chodzę cały czas zdenerwowana i podminowana. Nie mieliśmy o czym rozmawiać. Miał często do mnie pretensje o to, że się nie staram, a sam nie dawał nic od siebie. Uważał, że wszystko mu się należy. Po prostu nie pasowaliśmy do siebie. Po zerwaniu odzyskałam siły i uśmiech na twarzy. Byłam po prostu szczęśliwa.
Po jakimś czasie zaczęłam wchodzić na portal randkowy. Tak dla śmiechu. Może trochę w głębi serca miałam nadzieję, że w końcu spotkam kogoś, kto będzie sprawiał, że będę szczęśliwa.
Po kilku dniach napisał mi chłopak. Miły, inteligentny, było z nim o czym rozmawiać. Po jakimś czasie zaproponowałam, żeby przenieść się na Facebooka. Tam dużo wygodniej pisać. W odpowiedzi wysłał mi swoje imię i nazwisko. Nagle w moim brzuchu poczułam, jakby tysiące motyli chciało się z niego wydostać. Mieliśmy te same nazwiska.
Z racji tego, że mam wręcz przyjacielskie kontakty z rodzicami, zaczęłam im to opowiadać. Tata zapytał mnie jak chłopak ma na imię. Odpowiedziałam mu i wtedy mina mojego ojca była bardzo wymowna. Ów chłopak ma bardzo charakterystyczne i rzadko spotykane imię. Okazało się, że u niego w rodzinie był ktoś, kto dokładnie tak samo się nazywa. Byłam w ciężkim szoku. Zaczęliśmy się wypytywać wzajemnie, czy znamy tego i tamtego. Okazało się, że mamy wspólnych przodków. Tak - on był moją rodziną od strony ojca. W momencie, kiedy dowiedziałam się tego, byłam bardzo zawiedziona.
Zaczęłam czytać trochę o prawie kanonicznym, próbowaliśmy rozrysować drzewo genealogiczne i udało się wszystko zrozumieć. Jesteśmy spokrewnieni w 8 stopniu linii bocznej. A kochany tatuś nawet policzył, ile mamy wspólnych genów - 6,25%
Tak - możemy stworzyć zdrowy związek.
Teraz dogadujemy się świetnie i jesteśmy najszczęśliwszymi ludźmi na świecie.
Moja znajoma z gimnazjum, również miała podobną sytuację. Od kilku lat, jest żoną swego dalekiego kuzyna.
Wiem, że chyba od 5 pokolenia, takie związki są zgodne z prawem kanonicznym(jeśli ktoś jest wierzący) oraz cywilnym.
Tak dokładnie to od 3. W bliższym pokrewieństwie może dojść do wielu poważnych chorób dziecka, dlatego jest to po prostu zakazane pod nazwą kaziroctwo
Nie pokolenia a od 2 linii ;) ciężko byloby być z kimś z 5 pokoleń przed badz po tobie, licząc srednia wieku rozrodu jako 20 lat to roznica wieku wynosilaby ok 100 lat jezeli patrzy na pokolenia ;) liczą sie linie. Czyli jezeli prababcia miała siostrę, obie miały dzieci, te dzieci miały dzieci to dzieci tych ostatnich dzieci moga tworzyć związek i sie 'zdrowo' mnożyć.
W sensie 'zdrowo' to może mocno powiedziane, ale takie związki są legalne i akceptowane przez kosciol i urzędy.
@smilley @takamama Dzięki za sprostowanie, jak wspominałam nie wiem dokładnie, jak to jest .
Chodziło mi o linię :) Ale na pewno nie druga lecz trzecia. Drugą linią są nasi kuzyni, a jest to z pewnością zbyt bliska rodzina ;)
Klawiszologia ;) opisalam 3, wskoczyla mi 2 zamiast 3 ^_^
A nasi kuzyni nie są trzecią linią? Pierwsza linia - nasi rodzice, druga linia - rodzeństwo rodziców, trzecia linia - dzieci rodzeństwa rodziców. Tak nam parę lat temu tłumaczył nauczyciel od WOSu.
Mój wujek (brat mamy) ożenił się ze swoją kuzynką (córką siostry jego mamy), mają 4 zdrowych dzieci. 5 niestety ma porażenie mózgowe, ale to dlatego, że ciocia urodziła kuzynkę w windzie, pępowina owinęła się wokół jej szyi, a pomoc nadeszła zbyt szybko.
Niemniej - ja nigdy nie wyszłabym za mąż za swojego kuzyna. :D
Wiem, że chyba...
To wiesz, czy chyba?
@smilley @takamama z rodzeństwem ciotecznym, czyli kuzynostwem pierwszej lini można brać ślub za zgodą urzędu i wcale nie jest to coś niespotykanego. Kazda dalsza linia to w oczach prawa to nawet nie jest pokrewieństwo.
całe wyznanie czekałam aż ten internetowy chłopak okaże się Twoim byłym
Nie tylko wy. Nie potrzebny był ten wstęp
Ja też. Za dużo anonimowych
tez na to czekałam
no i spoko
No I fajnie :D tzn. nawet nie wiedziałam, że jak masz mało wspólnych genow, to się nie liczy xD
Kiedys bylam w krótkim związku z kuzynem (taka siodma woda po kisielu,podobnie jak u Ciebie) ale nam nie wyszlo. Szczescia 😊
Gratuluję odnalezienia swojej drugiej 6,25% ;)
Ja niestety nie miałam tyle szczęścia :(
Nie trzeba będzie dowodu po ślubie zmieniać :P
Chciałbym zrobić takie drzewo genealogiczne własnej rodziny. Tylko jak?
I o co chodzi, z tym stopniem spokrewnienia? I jak się liczy % wspólnych genów? :D
Sądzę, je jak jesteście rodzeństwem to macie 100%, bo rodzice są wspólni :) z kuzynostwem- dziećmi rodzeństwa rodziców jest to 50%, od rodzeństwa dziadków 25%, pradziadków 12,5%, a prapradziadków to tylko 6,25% :)
Nie potrafię Ci wytłumaczyć mojego toku rozumowania, nawet jakbym próbowała to nie wiem czy zrozumiesz, bo nie umiem tłumaczyć ;p bo dla mnie to jest po prostu logiczne :)
@Monisiaakxd te procenty co podałaś to raczej pula genowa. jakby rodzeństwo miałoby 100% zgodności, to same bliźniaki by były :) geny się rekombinują na kilku etapach- przy mejozie, cossing- overze oraz losowo łączą się gamety, dlatego rodzeństwo jest od siebie różne i nie mają całkowitej zgodności genów.
Trzymajcie się:-)