#k8amy
W tamte wakacje udało mi się osiągnąć jeden z moich cichych celów: dużo chodziłam po spotkaniach w moim mieście z ludźmi z zagranicy w ramach lanquage exchange i spotkałam tam 40-letniego miłego Fina. Jako że nie byłam za bardzo towarzyska, nigdy nie byłam w związku i byłam bardzo ciekawa, zgodziłam się umówić z nim na randkę. Niedługo potem straciłam dziewictwo z nowo spotkanym panem, przy okazji wszystko z tego spotkania relacjonując moim najbliższym przyjaciółkom i koledze.
Jakiś czas potem, w połowie pierwszego już roku studiów, zaczęłam się spotykać z tym kolegą, aż w końcu jakoś doszło do tego, że zostaliśmy parą, gdyż ten wyznał mi, że już w szkole mu się podobałam (on mi też). Wszystko ładnie się układa, mamy bardzo podobne charaktery i wiele wspólnych tematów, ale jest w tym wszystkim jedno „ale”. Mianowicie mój chłopak mimo wszystko czasami jest oziębły i apatyczny, a gdy kiedyś zaczęłam z nim o tym rozmawiać, wyznał mi niechętnie, że po tym całym czasie czuje się „zdradzony” tym, co zrobiłam i woli nie rozmawiać o tamtym okresie. Widzę po nim, że trochę cierpi wewnętrznie za każdym razem, gdy wracamy do tego tematu.
Teraz pytanie, czy powinnam się czuć źle i co powinnam zrobić, przecież gdy poznałam mojego poprzedniego „partnera”, nie byłam z moim obecnym w związku. Może to trochę źle, że tak myślę, ale czuję się czasami zła, bo w ten sposób traktuje mnie trochę przedmiotowo.
Jak dla mnie to może być red flag. Tzn mówię z doświadczenia- najpierw takie przejmowanie się czymś takim, a po czasie facet po prostu całkowicie mnie wyniszczał ciągłymi żalami. Bo go nieustannie krzywdziłam. Krzywdziłam tym, że w mojej własnej szafie rzeczy są ułożone niezgodnie z jego estetyka, ale dla niego ważne jest by były, bo sztućce odłożyłam do szuflady w jedną stronę, a on woli w drugą i jest mu bardzo przykro, że tak robię, bo to dla niego ważne. A tak się nie da żyć.
Skoro nie byliście wtedy w związku to nie było żadnej zdrady. Niech twój chłopak dorośnie.
Tak, powinnaś czuć się źle i odpokutowywać swój błąd do końca życia.
Zdrady nie było. Jednak dawanie tyłka staremu, zagranicznemu oblechowi w ramach projektu językowego i jeszcze chwalenie się tym. No bardzo duży red flag.
Była ciekawa jak to jest, chciała stracić dziewictwo, więc to zrobiła. Nie była w związku, nie miała 12tu ani 15tu lat więc o co chodzi?
Jak mężczyźni podrywają dziewczyny żeby tylko zamoczyć to jest ok a w drugą stronę nie? 🤷🏻♀️
40 lat i stary? Podejdź tu synku i nie ruszaj się chwilę, żebym lepiej przycelował :)
Sam już jestem 30+, jednak dla faceta 40 letniego, 19 latka powinna być dzieckiem, a on dla niej staruchem. Ogólnie 40 lat to nie jest jakiś stary wiek, ale dla nastolatki powinna to być bariera.
To nie była zdrada, nawet gdybyś teraz poszła do łóżka z kimś innym. Jesteś kobietą i masz prawo odkrywać swoją seksualność
Tylko niech nie ogląda porno, jak mawiał pinkowłosy mędrzec wczoraj:
Oglądanie porno w związku do już zdrada.
Gdybyś czytał ze zrozumieniem wiedziałbyś, że pisałam to o facecikach
A to widzisz, trzeba precyzować, nie każdy tu jest tak mądry jak ty.