#k8PZf

Lata temu spotykałam się z fajnym chłopakiem. Nie było wtedy telefonów komórkowych, więc młodzi ludzie wymieniali się zdjęciami. Oczywiście i ja podarowałam mu kilka swoich. Znajomość nie przetrwała, a ja chciałam odzyskać swoje zdjęcia. Ponieważ mieszkaliśmy w różnych miejscowościach, napisałam do niego list, żeby mi odesłał moje zdjęcia, bo już mu przecież nie są potrzebne. Nie otrzymałam informacji zwrotnej, za to dowiedziałam się od wspólnego znajomego, że mój były chłopak krótko po naszym rozstaniu stracił wzrok. Wyglądało więc tak, jakbym właśnie dlatego napisała, że już nie potrzebuje moich zdjęć.

Do dzisiaj mam kaca moralnego.
Silas Odpowiedz

Jeśli stracił wzrok to raczej nie przeczytał twojego listu. A jeśli ktoś odebrał pocztę za niego, po przeczytaniu tego dość niefortunnego sformułowania mógł w akcie miłosierdzia nie zaznajamiać chłopaka z treścią wiadomości.

Pestgirl Odpowiedz

Ale dziwne, kto wpada na pomysł, że chce odzyskać podarowane komuś zdjęcia? Po jakich kółkach chodzi twój umysł?

doznudzenia

Zakładam, że to było 30+ lat temu, inne czasy, komuna, nikt nie wywoływał u fotografa 10 kopii, z reguły 3 kopie. Może nie miała negatywów, ja się nie dziwię.

Mikser

Dawniej często tak robili po rozstaniach

Katherina

Chciała mieć dla następnego

bazienka

no takie wiesz wywolane z kliszy foto? kiedys nie mialo sie fizycznie nie wiadomo ilu kopii

50874217

Raz wywołaną kliszę można używać wiele razy do zrobienia odbitek. Dlatego je zawsze oddają. Klisza to taka "płyta cd".

50874217

Podejrzewam że prędzej miała robione zdjęcie u fotografa i dostała same odbitki na papierze.

XX2411 Odpowiedz

Spoko, myślałem że pozbierał zdjęcia od kolegów i przesłał ci z 50 byś sobie wybrała, bo nie pamiętał jak wyglądasz.

tradycyjna Odpowiedz

Grubo

Urlika Odpowiedz

Ale wpadka

Dodaj anonimowe wyznanie