#k0EZl
Parę lat temu dość poważnie zachorowałem. Rokowania były kiepskie - wg wstępnych (na szczęście nietrafionych) diagnoz został mi maksymalnie rok życia. Wyszedłem na weekend ze szpitala, a moja starsza siostra zaproponowała, że moglibyśmy iść razem z jej ówczesnym chłopakiem, dziś mężem, na kręgle. Zgodziłem się. Gra szła mi dosyć dobrze i wygrałem wszystkie partie.
Dopiero po latach dowiedziałem się, że siostra dogadała się z chłopakiem, że specjalnie będą źle rzucali, abym ja mógł wygrać, skoro to miały być moje ostatnie kręgle w życiu.
Miłe z ich strony i gratuluję pokonania choroby :)
Aż się cieplej na sercu robi mimo jesiennej aury :)
To musieli być doskonali lekarze - na podstawie wstępnych diagnoz stwierdzili że umrzesz w ciągu roku...
Albo autor sobie troszkę dopowiedział ;)
Kiedy czytam takie historie, mam łzy w oczach
Czytając inne anonimowe historie, jak to przekreśla o wykorzystuje się chorych, to miłe z ich strony :)
Ciekawe czy autor zyje
Tylko kręgle?...