Ludzie zaczęli mi mówić, że widać, że schudłem. Ja oczywiście odpowiadam: tak, tak, postanowiłem trochę inaczej jeść, trochę wziąć się za siebie. Prawda jest taka, że od kiedy 3 miesiące temu urodziło nam się dziecko, robię wszystko, żeby starczyło nam na życie. To nie jest tak, że nie mam pracy ja czy żona. Po prostu rozbijają nas finansowo kredyty, które musieliśmy wziąć na remont mieszkania, a teraz na samochód, bo poprzedni się rozsypał. Najważniejsze jest dziecko i żona, więc skrupulatnie przeliczam każdą złotówkę, jaką mam na siebie wydać. Przyznam, że wolę pogłodzić się parę godzin, niż wydać na kanapkę, bo wiem, że za te parę złotych mogę kupić waciki dla dziecka. Odmawiam kumplom np. wyjścia do kina, bo wiem, że jeśli to nawet będzie seans w tani wtorek, to za te pieniądze mam paczkę podkładów do przewijania. Praktycznie przestałem pić alkohol, bo głupie piwo to kolejny zbędny wydatek. Kiedy żona mi mówi, że trzeba zaraz dziecku coś kupić, ja już w głowie przeliczam, czy w tym miesiącu wypada rachunek za prąd, czy w następnym (rachunek przychodzi co drugi miesiąc). Jedzenie, jakie muszę zabrać do pracy, jest zaplanowane na każdy tydzień. Są to głównie kanapki, które sam zrobię, kefiry, serki, o ile to możliwe kupione w promocji. Jem też owoce, ale nie dla zdrowia, po prostu jabłka są tanie. Żona o tym nie wie i się nie dowie, bo ochrzaniłaby mnie od góry do dołu, że przesadzam.
Przeliczyłem, że za 2 lata spłacę kredyt i być może wtedy odetchnę. Do tego czasu zamierzam być złotówą, ale przynajmniej schudnę i wejdę z powrotem w ubrania, które były za małe, gdy przytyłem, więc nie będę musiał wydawać dużo na nowe ubrania.
Dodaj anonimowe wyznanie
Oszczędzanie na jedzeniu jest najgorszą możliwa formą oszczędzania, bo pozorną. Zapłacisz podwójną cenę jak przyjdzie Ci leczyć wszystko, w co Cię może wpędzić takie głodzenie się. I to wszystko po to, żeby nadplacac kredyt i splacic go trochę wcześniej? Weź zluzuj chłopie, szanuj swój organizm, bo pewnych rzeczy już potem nie naprawisz. A jak już koniecznie masz takie ambicje, to spróbuj raczej zmienić pracę na lepiej płatną lub z tańszym dojazdem.
Przecież on pisze, że je jabłka, kefiry i domowe kanapki, do tego zero alkoholu xD
fairenough pisze też, ze woli się pogłodzić parę godzin niż kupić sobie kanapkę (swoją drogą chyba stare wyznanie, bo 4 zł za kanapkę to już dawno nie widziałam), widocznie schudł, a żona "ochrzaniłaby go z góry na dół", gdyby wiedziała. Nie pada tu nic o sprawdzaniu makr tego jedzenia i świadomej diecie. O ile białko można jeszcze jakoś dobijać serkami czy jogurtami proteinowymi (choć one są z reguły droższe, więc niekoniecznie po nie sięga autor), o tyle np źródła żelaza w wymienionych rzeczach za bardzo nie ma.
wyrwales "głodzenie się" z kontekstu - z tego co autor napisał wynika, że po prostu nie żre kupnych przekąsek w pracy - nie jest to ani złe, ani w jakikolwiek sposób szkodliwe.
Dzieki temu że się "głodzi" te kilka godzin, jego jelita lepiej pracują, organizm się oczyszcza i chudnie, bo utrzymuje deficyt kaloryczny. Wyjdzie mu to na zdrowie, to niepicie piwska czy rezygnacja ze spontanicznych przekąsek.
Za 2 lata to padniesz, bo sobie zdrowie zrujnujesz jak oszczędzasz 4 złote zamiast zjeść. I wtedy to dopiero dużo kasy trzeba będzie władować w zdrowie. A kanapki do pracy są spoko a kefiry są zdrowe.
Jeśli chodzi o jedzenie do pracy często jest tak że nie trzeba za nie płacić. Zwłaszcza jak jest większy zespół. Na przykład żona wciska komuś kanapki albo owoce do pracy a on nie chce ich jeść bo woli spotkać się z kolegami w bufecie i chętnie się podzieli. Są różne sytuacje tylko trzeba się rozejrzeć. Oczywiście trzeba to zrobić sprytnie żeby nie wyjść na głodomora.
Nie wiem od czego zaczynaliście remont, czy musieliście od nowa zbudować dostęp do wody i resztę, ale... Wątpię. I myślę, że teraz wreszcie przeliczasz na serio, a wcześniej pozwoliliście sobie na remont ponad stan. Tak przypuszczam. Ja ci powiem, że żyję podobnie, ale z innych powodów (zdrowie i brak możliwości pracy) i nie wiem czy to się kiedykolwiek zmieni. A z biegiem czasu nie zyskuję ani domu (wyremontowanego) ani dziecka. Więc masz dużo, chcę ci powiedzieć. Z porad jak żyć to mogę powiedzieć, że ogarnij czy masz w mieście jadłodzielnie, obiady od Caritasu, pomóc sąsiedzką, foodshering. Mój przyjaciel jest freeganinem od 10 lat. W tej chwili korzysta z ratownictwa żywności (ratuje ją do swojego brzucha), latami chodził na skipy (to znaczy grzebać w marketowych koszach). Co do przedmiotów jest podobnie. Jest dużo grup na FB. Naprawdę dużo da się zyskać za darmo. Można też jak ja, nie kupować ubrań od 7 lat. Owszem, chodzę w szmatach jak żul, chodzi mi o to, że można. Mam nadzieję, że ten komentarz trochę ci naświetli sytuację, w której ty sam jesteś.
Jeśli jest tak kiepsko, to można np. wydłużyć okres kredytu i przez to zmniejszyć ratę. Oczywiście za większe odsetki. Wytrwałości!
Brawo, jesteś jednym z tych nielicznych współczesnych facetów, którzy wiedzą co to odpowiedzialność. Ja też chciałabym kogoś takiego poznać, jeszcze żeby do tego był przystojny i bogaty...
Wiem, że jest Pani trollicą, jednakże tak Pani krzywdzi wszystkich. Jakiś pan może istotnie posłuchać Pani rad i zniszczyć sobie zdrowie. A zaraz jeszcze kilkunastu innych zrobi screeny Pani komentarza i będzie wrzucać wszędzie z opisem "wszystkie baby takie są". Potrafi Pani pisać o wiele lepsze komentarze. Nie jest Pani złym człowiekiem. Czemu nie może się Pani skupić na tej uroczej części swojego istnienia?
Przecież ja właśnie pochwaliłam tego faceta. Stawia na pierwszym miejscu rodzinę, to pozytywna a jednocześnie rzadka cecha w dzisiejszych czasach. Skoro je zdrowe produkty to nic mu nie będzie
Jeśli wykończy w ten sposób siebie samego, to nie będzie to dbałość o rodzinę.
To chyba oczywiste, nieprawdaż?
Screeny jego komentarzy będą robić co najwyżej studenci psychiatrii do studium przypadku nieuleczalnego debilizmu. Nikt nigdy nie bedzie się wzorował na piwniczaku redoillowcu, odklejonym od rzeczywistości, nie stroniącym od alkoholu nerdzie komputerowym. Nie ma aż tak zdesperowanych ludzi.
@upadlygzyms no tak, wykończy się zdrową żywnością @dragomir popatrz lepiej na siebie i pomyśl, co reprezentują twoje komentarze. Dziwnym trafem nie potrafisz wskazać ani jednej rzekomej bzdury napisanej przeze mnie, co najwyżej jakieś własne uprzedzenia, np. do osób LGBTQ+
gdzie on odpowiedzialny? zdecydowali sie na dziecko gołodupce bez poduszki finansowej, przecież to bezmyślne
To był jego błąd, że nie wzbogacił się wcześniej, ale teraz próbuje to naprawić. Jest bardziej odpowiedzialny niż 99% dzisiejszych facecików
Czyli tak: jesz zdrowiej a do tego taniej, nie pijesz alkoholu i zacząłeś oszczędzać. Gdzie wady?