#iPutj

Ale się w moim życiu porobiło... 

Mam od kilku lat żonę. Ona kiedyś „poleciała w tango” z innymi facetami, jeszcze przed ślubem. Wybaczyłem, tworzyliśmy związek, małżeństwo. Moja żona jest dobrą kobietą, ale dojeżdża mnie psychicznie. Zarzuca zadaniami, ciągle ciśnie o wyjazdy, remonty i inne rzeczy związane z finansami, przez co mam wrażenie, że cały czas muszę więcej pracować i zarabiać, choć i tak zarabiam dwa razy tyle, ile ona. Słowem – żyje nam się dobrze, choć nie jesteśmy bogaci.

I cyk, w moim życiu pojawiła się kobieta, która jest miła, uśmiechnięta, zaradna, radzi sobie w życiu. Nie mam z nią żadnej relacji romantycznej, tylko zawodową. Ale po prostu uwielbiam spędzać z nią czas, a dodatkowo jest z wyglądu 10/10. Mamy te same pasje (z żoną w zasadzie oprócz podróży nie dzielimy pasji), kochamy z koleżanką sport – oglądać i uprawiać. I chyba się w niej lekko zakochałem. Problem w tym, że z żoną spodziewam się dziecka, które za chwilę przyjdzie na świat...

Do żony moje informacje nie docierały, że jest coś nie tak.
CO ROBIĆ?! :( Nie chcę się męczyć do końca życia w tym małżeństwie...
Anonimowe6692 Odpowiedz

Idź z żoną na terapię małżeńską i nie odpuszczaj dopóki sobie wszystkiego nie wyjasnicie. Jeśli nie będzie chciała iść i trzeba będzie, psoate ultimatum. Jeśli terapia Cię tylko utwierdzi w rozstaniu, to się z nią rozstań. Ale nie zaczynaj nic nowego w trakcie małżeństwa, potem będzie Ci ciezko spojrzeć w lustro. Relacje z żoną, nawet jak się rozstaniecie, będziesz musiał jakąś mieć ze względu na dziecko i lepiej sobie z niej nie robi wroga w ten sposób. Poza tym jak może kiedyś uznasz, że jednak chcesz zostać w tym małżeństwie, to po zdradzie na.ogol powrotów już nie ma

szarymysz Odpowiedz

"Moja żona jest dobrą kobietą, ale dojeżdża mnie psychicznie"

Przeczytaj to z 10 razy. A potem znowu 10 razy . Może wtedy zauważysz, co jest nie tak w waszym "związku".

Dragomir Odpowiedz

Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie płotu. Romans (czy też same wyobrażenia o nim) zawsze jest przyjemny. Codzienne życie jest szare jak pogoda w listopadzie. O związek trzeba dbać a malutkich rzeczach, drobnych gestach tak samo jak w wielkich sprawach.

Ale słabo ze strony żony że Cię "dojeżdża" o blichtr, żeby mieć co wstawić na insta itp. Tak jakby nie Ty i to co jest między wami, a opinia innych i "jak to wygląda" było ważniejsze.

NAUS Odpowiedz

Wybrałeś odpad na żonę i zrobiłeś jej dziecko, więc teraz się tego trzymaj. Sam to sobie zrobiłeś. Jak mawiają: narobiłeś bigosu, to teraz wpierdalaj. Jedynym ratunkiem dla Ciebie byłoby zrobienie testów na ojcostwo i wynik wskazujący na to, że Ty nim nie jesteś. W innym wypadku Twoje zakochanie niestety musi ustąpić odpowiedzialności wobec dziecka.

upadlygzyms

Sorry ale bzdury wypisujesz.
Dziecko dorastające z rodzicami wrogo do siebie nastawionymi, w atmosferze wzajemnej niechęci, wśród kłótni itd. ma dużo gorzej niż to żyjące z jednym rodzicem.

Dragomir

Odpad? Serio? Oby Ciebie kiedyś ktos tak nie potraktował albo nie nazwał.

Wazaaa Odpowiedz

Bolec, bądź konsekwentny i rzuć sugestię otwarcia związku 😆

Zupagrzybowaa Odpowiedz

Za głupotę się pałaci, trzeba było zostawić (przyszłą) żonę po tym jak cię zdradziła

owoanonimowo Odpowiedz

Ciekawi mnie który lvl i od jak dawna jest ta koleżanka. Czy od pierwszego wejrzenia coś do niej czułeś i z czasem się nie zmieniło, czy to bardziej chwilowe zauroczenie.
Anyway, do Twojej żony karma wróciła.
A gdyby tak przypomnieć żonie, że kiedyś wybrała Ciebie jako najlepszego i zapytać, czy zamierza być też Twoją partnerką i opoką, a nie tylko wampirem finansowo-emocjonalnym? Jeśli się wścieknie i nie podejmie tematu lub przekręci kota ogonem to chyba nie warto. Jeśli zaś podejmie rękawice, to może odzyskasz, to co kiedyś pokochałeś. A koleżanka rozmyje się niczym mgła.

airborn

"Zamierzasz być moją opoką czy tylko wampirem finansowo-emocjonalnym?" - no wspaniały początek negocjacji, nie ma co! Najlepszą obroną jest atak?

Dodaj anonimowe wyznanie