Za te 10 lat bez orgazmów możesz zapewne podziękować sobie. Orgazm u kobiety wymaga przede wszystkim Twojej pracy na początku - poznania swojego organizmu na tyle, żeby wiedzieć co Cię do niego doprowadzi, a następnie pokierowanie partnera w odpowiedni sposób. A już najgorsze co można zrobić, to udawać orgazmy, bo wtedy utwierdzasz partnera w błędnym przekonaniu, że jest dobrze. No chyba że znasz swój organizm, instruujesz partnera, a on Cię nie słucha i się obraza, to wtedy winna jest niedojrzałość partnera. Przy tej ostatniej opcji spodziewałabym się jednak, że osiągałabys te orgazmy przez ostatnie 10 lat przynajmniej na własną rękę.
Za te 10 lat bez orgazmów możesz zapewne podziękować sobie. Orgazm u kobiety wymaga przede wszystkim Twojej pracy na początku - poznania swojego organizmu na tyle, żeby wiedzieć co Cię do niego doprowadzi, a następnie pokierowanie partnera w odpowiedni sposób. A już najgorsze co można zrobić, to udawać orgazmy, bo wtedy utwierdzasz partnera w błędnym przekonaniu, że jest dobrze. No chyba że znasz swój organizm, instruujesz partnera, a on Cię nie słucha i się obraza, to wtedy winna jest niedojrzałość partnera. Przy tej ostatniej opcji spodziewałabym się jednak, że osiągałabys te orgazmy przez ostatnie 10 lat przynajmniej na własną rękę.
Gdyby tylko było coś takiego jak wibrujące zabawki dedykowane specjalnie do tego celu...
Ja bym tyle nie wytrzymała, to cud że się nie rozwiodłaś