#jnSU8
Jest ona syfiarą i stosuje przemoc psychiczną. Wyobraźcie sobie sytuację w której nie możecie wejść do kuchni, bo wszystko stoi na ziemi. Słoiki z przetworami, soki, napoje. Dodatkowo blatu w kuchni nie widać spod przeterminowanych słodyczy, których wyrzucić nie wolno. W szafkach produkty sprzed 10 lat.
Robię porządek, to słyszę wyzwiska. Nie robię porządku, to jestem nierobem (najłagodniejsze z łagodnych określenie). A w ogóle to ona weźmie brata, samochód i wjedzie pod tira, bo ona tak żyć nie może, ona jest zaszczuta.
A co na to tata? Ucieka do pracy, albo znajduje zajęcie na zewnątrz domu. Nie reaguje, bo nie chce kłótni. Brata jej nie odbiorę, bo na zewnątrz ideał. Jeśli się wyprowadzę, to kto wie co zrobi bratu. Bo, że dom stanie się klejącą, zasyfioną meliną nie mam najmniejszych wątpliwości.
Musiałam to z siebie wyrzucić.
Może niezapowiedziana wizyta kogoś z mopsu? Zdjęcia jako dowody? Nagrania takich tekstów? Wiem że jest ciężko zbierać dowody na własną matkę ale mimo wszystko sytuacja wymaga interwencji.
powiadom mops, mopr, zloz doniesienie na policje po przedstawieniu dowodow
wiesz, ze jako osoba pelnoletnia mozesz zostac rodzina zastepcza da brata?
nie ma sensu sie meczyc, skoncz studia ogarnij prace i wez brata do siebie
Jak dla mnie najgorszy jest ojciec. Matka ewidentnie ma jakiś problem psychiczny, którego z jakiegoś powodu nie może/nie chce leczyć, córka to tylko córka, kto by się z nią liczył. A ojciec, jako ojciec i mąż powinien wziąć sprawy w swoje ręce, bo on jedyny ma jakąś możliwość (nie jest chory, nie jest zdany na żonę). Brzydzę się ludźmi, którzy dla własnego świętego spokoju ignorują krzywdę innych.
Matka biedna bo chora ale ojciec najgorszy. Weź, z nienawiści do mężczyzn trzeba się leczyć.
Ojciec najgorszy, bo mógłby się rozwieść i zabrać syna w bezpieczne miejsce, ale tego nie robi, bo jest leniwy i nie chce mu się ruszyć tyłka, żeby ratować własne dziecko. Tak mu jest wygodniej, wychodzić na całe dnie i nie patrzeć, jak dzieciom się dzieje krzywda. Też uważam, że powinien się tą sytuacją zająć.
mógłby też wnieść do sądu o ubezwłasnowolnienie tylko trzeba zdobyć dowody bo to ewidentnie choroba psychiczna.
Agathe nie tak prosto jest się rozwieść skąd wiesz czy on nadal jej nie kocha i po prostu nie wie co z tym zrobić, to trudna sytuacja dla całej rodziny.
Po prostu mam zbyt mało informacji żeby ferować teraz jakieś wyroki.
I wiem to z własnego doświadczenia bo moja matka jest chora psychicznie.
Powiadomiłam mops, że szwagierka hoduje 9-letnią córkę w katastrofalnych warunkach (wychowaniem nie nazwę). Dowiedziałam się, że nie mogą tam nawet wejść, jeśli ich nie wpuści. Po wywiadzie środowiskowym spytali czy to prawda co mowią sąsiedzi, że ona handluje prochami. Wyznałam zgodnie z prawdą, że przypuszczlalnie tak, a ćpa na pewno. Minęły już 3 lata, sprawa w sądzie się toczy 9 nie zgłoszona przez opiekę, a przez teściową. W pokoju dziewczynki nocują obcy faceci. Dziewczynka nie umie jeszcze czytać, składa litery jak 5-latek, nie liczy. W końcu po interwencji kuratora poskładali jej łóżko, przywiezione przez nas duużo wcześniej. Opieka działa tylko na filmach. W rzeczywistości pic na wodę. Autorko, brat dorośnie, bądź tam dla niego i walcz o Wasze życie.
Dbaj o siebie. Ojciec zobaczy, że dałaś nogę to zainteresuje się synem.
I skąd ona codziennie/dość często bierze przeterminowane żarcie? Myślę, że skoro tak syfi i nie sprząta to jednak jak przyjdzie ktoś z opieki społecznej to trafi na syf.
Przecież to czyste prowo jakiegoś pacana
Ja też mam syf na chałupie,nawet karaluchy hoduję.