#jcrsb
Dopiero od niedawna zaczęło mi to ciążyć, więc postanowiłam to zmienić...
To nie jest tak, że wcześniej nie chciałam, lubię mężczyzn, odczuwam podniecenie i potrafię sama sobie sprawić przyjemność, ale myślę, że po prostu się bałam.
Byłam pulchnym dzieckiem, wyśmiewanym, wyszydzanym, samotnym i z ogromnymi problemami z samooceną.
Z czasem zgubiłam większość zbędnej wagi, tylko... to niczego nie zmieniło. W gimnazjum byłam popychadłem, więc nauczyłam się stronić od ludzi. Liceum przebrnęłam jako odludek, byłam niewidoczna, nie jeździłam na wycieczki, nie chodziłam na imprezy, zamknęłam się w swoim własnym świecie. Na studia wyjechałam na drugi koniec Polski z myślą, że zacznę życie nową czystą kartą i po części tak było. Bawiłam się, polubiłam ludzi, a nawet bywałam duszą towarzystwa, tylko w głowie pozostał strach. Nie przed seksem, ale przed wyśmianiem, że się nie sprawdzę, że nie mam pięknego ciała, że nie jestem podniecająca...
Skończyłam więc studia, wróciłam do domu i rozpoczęłam pracę, życie leciało dalej.
Jakieś dwa lata temu odkryto u mnie guzy na tarczycy, od terapii hormonalnej się tyje, ale to niczego nie zmienia, kiedy w swojej własnej głowie jesteś grubasem nawet nim nie będąc.
Po kolejnych badaniach uprzedzono mnie, że mogę nie mieć dzieci i dopiero to tak naprawdę zabolało.
Postanowiłam więc ruszyć z miejsca, bo cholera wie co jeszcze we mnie znajdą. Założyłam konto na portalu erotycznym i po długich rozmowach znalazłam kandydata idealnego do rozdziewiczenia.
Umówiliśmy się w hotelu, na dwa dni przed spotkaniem dostałam miesiączki, a raczej krwotoku więc odwołałam wszystko, a on później nie chciał się już spotkać.
Podleczyli mnie, więc po miesiącu umówiłam się z kimś innym. Nie był idealny, ale "kto wybrzydza ten nie... rozdziewicza się?" - tak, wiem jak żałośnie to brzmi.
Ten z kolei przed spotkaniem poprosił o nagie zdjęcia, po otrzymaniu ich zrezygnował ze spotkania.
Trzeci mnie odpychał wulgarnością.
Czwarty chciał mi za jednym zamachem odebrać wszystkie dziewictwa i nie przyjmował do wiadomości odmowy, więc zwolniłam z rozmowami.
Wczoraj mój ginekolog mnie poinformował, że widzi niepokojące zmiany i musimy zrobić dodatkowe badania.
Usunęłam konto z tego śmiesznego portalu....
Za miesiąc będę 28-letnią dziewicą....28-letnią dziewicą, która właśnie zamówiła wibrator wyglądający jak prawdziwy penis :)
28 czy 48 lat... dajcie spokój. Przecież to nie jest jakiś obowiązek, to nie jest przypisane do jakiegoś wieku, by stracić dziewictwo.
Może i nie, ale udane życie erotyczne znacząco poprawia jakość życia i z jakiegoś powodu seks jest na liście podstawowych potrzeb ludzkich. Co nie zmienia faktu, że pierwszy raz z kimś z internetu to fatalna idea.
@FoxyLadie
A co, ludzie w internecie to jacyś obcy z innych planet? Internet to sposób nawiązania kontaktu, a nie jakiś inny wymiar. Tutaj są ci sami ludzie, których spotykamy na co dzień, a różnica jest jedynie taka, że zmniejsza się bariera wstydu i nieśmiałości. Grunt, to przenieść taką znajomość na wymiar realny i tak poznawać człowieka, bo pismo przyjmie wszystko.
Można dywagować, czy szukanie kogoś TYLKO w celu rozdziewiczania jest sensowne, ale jeśli już decyzję się podejmie, to myślę, że internet jest na to dobrym miejscem, szczególnie dla kogoś tak zakompleksionego i wycofanego jak autorka. Póki nie rozwiąże problemu swojego strachu i niskiej samooceny, to ma nikłe szanse, na to, że znajdzie się dobry kandydat ot tak, z ulicy, autobusu, czy innej biblioteki.
Internet to tylko narzędzie.
U kogo jest na liście potrzeb u tego jest. Ja wcale nie uważan seksu za podstawową potrzebę, mogłabym bez niego żyć (a nie jestem aseksualna). Po prostu są ludzie, którymi rządzą instynkty i potrzebują spełniania ich do normalnego funkcjonowania, a są ludzie, którzy mają wyższe priorytety.
@Arszenik, no proszę Cię, wiadomo, że da się żyć bez seksu. To nie jest jak jedzenie albo sen, że bez tego organizm fizycznie nie wytrzyma. Też bym mogła żyć bez seksu, ale to nie zmienia faktu, że bym nie chciała, bo po prostu to lubię. Pewnie, mogłabym normalnie funkcjonować, ale i tak bym miała poczucie, że mi tego brakuje, co w końcu by prowadziło do jakieśtam frustracji i ogólnego niezadowolenia.
Jestemawsome - u Ciebie brak seksu doprowadziłby do frustracji i niezadowolenia, a u mnie nie. I na tym polega różnica. Mnie chodzi tylko o mówienie za siebie, wy lubicie seks i figuruje on na liście waszych potrzeb, ale jest ogrom ludzi, którzy nie czerpią satysfakcji z seksu i to też jest normalne.
Ok, ale z Twojego komentarza wynika, że skoro dla mnie seks jest ważny i nie wyobrażam sobie, żeby z niego zrezygnować (czyli tak, jest to dla mnie podstawowa potrzeba) to znaczy, że moim życiem rządzą instynkty i nie mam wyższych priorytetów... A to jest takie same uogólnianie. Bo dla mnie to jest przyjemny dodatek do życia, do związku.
A jeszcze jakbym mogła spytać to skoro nie czerpiesz satysfakcji z seksu to po co go uprawiasz? Bo wnioskuję z komentarzy, że tak jest. Nie wiem, jakieś poczucie bliskości czy coś takiego? Nie odbierz źle mojego pytania, po prostu czysta ciekawość, interesują mnie po prostu wybory i reakcje ludzkie.
@Arszenik, ale pitolisz. Nie czerpanie przyjemności z seksu nie jest normalne. Widocznie jesteś chora/spaczona. Gatunek ludzki zaprojektowany jest tak, że seks jest OK. Ale w naturze są różne anomalie, w tym ludzie nie czerpiący przyjemności z seksu. Po prostu jesteś inna/chora, ale fakt - nie powinnaś się z tym czuć gorzej. Otoczenie zaś powinno ci współczuć i wspierać.
Jestemawsome - nie napisałam, że ja nie czerpię satysfakcji z seksu, tylko że są ludzie, którzy tak mają. Dla mnie tak jak już napisałam wcześniej mógłby nie istnieć, przez baaardzo długi czas nie uprawiałam go, bo po prostu nie miałam z kim i jakoś nie czułam, że mi czegoś brakuje.
Majer - po czym wnosisz, że jestem chora/spaczona? Znasz mnie? :D Wcale nie czuję się gorzej z tym, że seks nie jest moją priorytetową potrzebą. Ja chyba wiem lepiej od ciebie co jest dla mnie dobre. Współczucia ani troski też nie potrzebuję. Mam po prostu inne priorytety, inne rzeczy sprawiają mi większą przyjemność. Więc to ty pitolisz.
Masz pewne kompleksy, czujesz opór, ale chciałaś to zrobić z obcym facetem... dobrze, że do niczego nie doszło, bo czułabyś się jeszcze gorzej. Poczekaj na faceta, którego pokochasz z wzajemnością.
To nawet chyba nie jest kwestia miłości, bo ja nie uważam, żeby to było konieczne. Ale fajnie byłoby pierwszy raz przeżyć z kimś do kogo się ma jakiekolwiek ciepłe uczucia. A takie "rozdziewiczenie" przecież nic nie zmieni, bo tu problemem nie jest to, że autorka czuje się źle, bo jest dziewicą tylko to, że nie potrafi siebie zaakceptować.
Nie trzeba kochać do seksu. Nie trzeba być w związku. Wszystko zależy od podejścia.
Skąd wiesz jakby się czuła? Nie wiadomo. Jasne - kompleksy to główny problem, ale nie wiesz jakby się czuła.
To powinien być apel do wszystkich rodziców tuczących swe dzieci - jak otyłość niszczy nie tylko fizycznie ale i psychicznie.
Co prawda ja nie byłam pulchna i jeszcze nie szukałam na stronach erotycznych, ale po zatym wszystko inne się zgadza. Ja próbuję terapi psychologicznej. Zachwile bedzie 29 lat :(
Z przyjemnością ci pomogę ;)
Jezu, serio, nikogo normalnego nie obchodzi, że w tym wieku jesteś dziewicą
Nie rob nic na sile, pierwszy raz jest wazny i na pewno nie poprawi Twojej samooceny zrobienie tego z jakims obcym, wulgarnym zboczencem. Proponuje zaczac chodzic na imprezy, do kawiarni, teatru, na koncerty itp, tam na pewno poznasz ludzi a wsrod nich moze bedzie ten jedyny kogo pokochasz z wzajemnoscia :) wyjdz z ludzmu pracy,baw sie i nie mysl obsesyjnie o seksie
A ja byłem prawiczkiem do 27 roku życia, nie mialem problemow z wyglądem, pieniedzmi ani sukcesem życiowym, ani nawet z kontaktem z kobietami. Tak po prostu, nie chciałem sypiać z kimś kogo nie kocham, a te które kochałem nie chciały ze mną :) nie chcialem po pijanemu, nie chciałem aby poszło to zbyt łatwo... i wyszło potem tak, że w pierwsze pół roku po straceniu męskiej cnoty z przypadkowa dziewczyna której nigdy więcej nie widziałem - przespałem się z 6 innymi, w tym dwiema dziewicami. Jak do tego doszło ? zrozumiałem że kluczem do łóżka jest niepewność rezultatu - a nie ślepe dążenie do "celu". Po wszystkim wrażenie jakieś tam jest, ale seks nie zastępuje miłości. tylko że po inicjacji seksualnej już nigdy nie patrzy się na świat tak samo. każdy kolejny partner seksualny to dalsza zmiana i rozwój umiejętności. Lepiej skup się na poszukiwaniu partnera, i ciesz się tym poszukiwaniem - a nie skupiaj na jego desperackim znalezieniu - a wówczas wszystko się ułoży samo.
"Odebrać wszystkie dziewictwa" zrobiło mi dzień :D
Zastanawiam się nad dwiema kwestiami:
"Jakieś dwa lata temu odkryto u mnie guzy na tarczycy, od terapii hormonalnej się tyje, ale to niczego nie zmienia kiedy w swojej własnej głowie jesteś grubasem nawet nim nie będąc."
Czy to oznacza, że jesteś puszysta, czy nie? Nie jest tak, że terapia hormonalna przywraca równowagę w organizmie, więc powinno się mieć prawidłową wagę (przy normalnej diecie)?
"Po kolejnych badaniach uprzedzono mnie, że mogę nie mieć dzieci i dopiero to tak naprawdę zabolało.
Postanowiłam więc ruszyć z miejsca, bo cholera wie co jeszcze we mnie znajdą."
Jeśli impulsem do poszukiwania faceta jest chęć posiadania potomstwa, to portal erotyczny (i skupienie się na rozdziewiczaniu) jest strzałem kulą w płot.
Skup się na tym czego na prawdę chcesz, a nie tym co jest powierzchowne i w sumie niezwiązane z twoim problemem. Przygody same w sobie złe nie są (o ile nie rani się uczuć innych osób), ale nie sprawiasz wrażenia osoby, która lubi takie zabawy bez zobowiązań. Wydaje mi się, że ty chcesz po prostu założyć rodzinę, więc chyba lepiej szukać kogoś pod tym kątem, a reszta przyjdzie sama.
Strata dziewictwa to nie jest obowiązek,a na pewno nie z kimkolwiek żeby tylko to się stało,seks jest z miłości a nie z tradycji lub obowiązku