Mój szef (tyran) w byłej firmie grał w sieciową grę strategiczną. Też założyłem konto i dokupowałem przez PayPala ogromne pakiety wojska, żeby go rozwalać totalnie, raz na tydzień.
Czułem wielką satysfakcję, jak chodził wściekły po tym, jak jego królestwo szło z dymem po każdym moim ataku :D
Dodaj anonimowe wyznanie
Hmm to nie mogl sobie tez dokupic wojsko i cie zjechac? Hajs mial jako szef wiekszy od ciebie, a skoro mu tak zalezalo na tej grze, ze az wsciekly chodzil to czemu sobie nie kupil tez pakietow wojsk?
Moze zna wartosc pieniedzy i nie wydaje ich jak autor na bezwartosciowe piksele?
Jak dla mnie autor nie wydał pieniędzy na bezwartościowe piksele tylko na satysfakcję z możliwości dowalenia szefowi :p
Aż chciałabym napisać, że dlatego szef jest szefem a autor jego podwładnym ale to byłoby chamskie ocenianie człowieka którego nie znam
Liczy się też taktyka nawet w grach p2w
Nawet nie wiecie jak bardzo szefowie i kierownicy potrafią być cebularzami.
A może on próbował wyładować złe emocje grając?
Goodgame Empire?
Geniusz zła 😈