#jZFmy
Wczoraj, korzystając z tego, że ma urlop, mój mąż postanowił wyruszyć na piwo z kolegami, który to wypad obiecał im już od dawna.
Wrócił późno w nocy, a że nie mogłam spać, przywitałam go w drzwiach. Był mocno zalany. Gdy tylko mnie zobaczył, rozpłakał się jak małe dziecko i zażądał, żebyśmy jak najszybciej zrobili naszemu synowi testy DNA. Zdębiałam. Nigdy go nie zdradziłam i nigdy też nie dałam mu podejrzeń, żeby mógł tak myśleć. Zanim zdążyłam cokolwiek z siebie wydusić, mąż powiedział, że jest pewien, że dziecko jest jego, ale nie ma pewności, czy to ja jestem jego biologiczną matką, bo mnie zdradził. Z jednej strony musiałam się hamować, żeby nie wybuchnąć śmiechem, ale z drugiej nadal stałam jak słup soli. Zaczęłam dopytywać z kim mnie zdradził i kiedy to się wydarzyło.
Co się okazało? Mój mąż zdradził mnie, kiedy chodziliśmy do liceum. A właściwie, kiedy chodziliśmy do dwóch różnych szkół, na dwóch krańcach Polski i żadne z nas nie wiedziało o istnieniu tego drugiego. Wtedy już nic mnie nie powstrzymało przed wybuchem śmiechu.
Dziś nic nie pamięta, a ja nadal mam problemy z kontrolowaniem śmiechu. :D
Śmiechłam srogo. Pozdrów męża. :D
No napewno,ciekawe jakby miało to brzmieć "Jacek jakaś obca baba z internetu Cie pozdrawia"
*gitarzystka cię pozdrawia xD
Czytając poczułam wręcz takie "uff" 😆Śmiechłam również Ale i dobrze,że jednak tej zdrady nie było 😏
Takiego to nagrać i za dwa lata puścić!
Boziu jaki słodziak :-)
Zaćmiło go dość nieźle po tym piwie :P
W sumie to słodziutkie :')
Bardzo się uśmiałam
Ja kiedyś po pijaku próbowałem wygonic z łóżka moją żone. Krzyczałem ze mam żonę i ma mnie zostawić w spokoju(wkręciłem sobie ze to inna kobieta) najpierw się obraziła ale rano ucałowała
I te posty na Spotted Madka
"Czy są testy na macierzyństwo bo moja żona mnie zdradziła"
bo zdradziłem moją żonę* ;)
Przynajmniej wiesz, że wierny. Taka drobna rada - wypuszczaj go częściej z domu. Jak nie chce to go nawet zmuś. Raz w miesiącu to takie minimum, żeby facet sobie pochlał (albo i nie jak nie lubi - chodzi o sam fakt spędzenia wieczoru bez Ciebie). Oczywiście też nie przesadzaj w drugą stronę (w końcu mąż i ojciec) :)
Chlanie to akurat nie jest wymóg, można spędzać czas w inny sposób ;) Ale jasne, takie momenty po prostu dla siebie są bardzo ważne dla związku i dla samego człowieka.
Nie trzymam go na smyczy, on mnie też nie. Jest po prostu typem domatora, nawet ja mam czasem problem, żeby namówić go na kino. Od czasu do czasu daje się namówić i wychodzi z kolegami albo ze mną.