Zacznę od tego, że gdy miałem 9 lat w domu moich dziadków wybuchł pożar. Pamiętam, że jakiś strażak wyniósł mnie wtedy na rękach z domu.
Teraz sam jestem strażakiem i 4 lata temu wyniosłem z płonącego budynku pewną dziewczynę. Z czasem się okazało, że to była córka owego strażaka, mało tego, dowiedziałem się o tym, gdy wraz nią byłem zaprosić jej rodziców na nasz ślub.
Tania komedia romantyczna.
Pamiętałeś jak wygląda strażak, który cię wyniósł x lat temu z budynku? Zwłaszcza że miał maskę, kask? Albo on bez trudu poznał, że jesteś tym dzieciakiem, mimo że minęło wiele lat, a podczas akcji jest adrenalina, strażacy zwracaja uwagę na to by uratować ludzi, ugasić pożar a nie przyglądać się jak kto wygląda.
Pomijając to, że rodzice muszą mieszkać bardzo daleko, skoro poznałeś ich dopiero tuż przed ślubem. Albo laska ma bardzo złe relacje z rodzicami i nie chciała was poznawać wczensiej.
Czytajcie ze zrozumieniem. Nie napisał że poznał dopiero jej rodziców tylko że dowiedział się kto był tym strażakiem który go uratował. Najpewniej wyszło to podczas rozmowy.
Nalli
Czytanie ze zrozumieniem, a dopowiadanie sobie to nie to samo.
Poza tym, serio wierzysz w te historię?
bylylektor
Rozumiem, że obaj panowie w jakiejś wcześniejszej rozmowie stwierdzili, że są strażakami i zdarza się im wynosić mniej lub bardziej dorosłe osobniki obu płci z palących pomieszczeń. Raczej nie wymieniali się danymi personalnymi tych osób. W rozmowie z okazji zaproszenia na ślub raczej rozmawia się o przyszłości młodych i organizacji ślubu a nie o akcjach gaśniczych z ostatnich 20 lat.
To już nie chodzi o prawdziwość historii, bo sama jakoś sceptycznie jestem do niej nastawiona ale komentujący często czepiają się czegoś, bo nie doczytali ze zrozumieniem, a dopowiadają sobie historyjkę.
Nigdzie nie było napisane, że chłopak poznał strażaka po wyglądzie, ani też że pierwszy raz widzi jej rodziców. Z reguły takie spotkania przedślubne kojarzone są ze wspominkami, jak się poznali, jak zakochali itd. Równie dobrze dopiero wtedy mężczyzna mógł wspomnieć przyszłemu zięciowi o jego dawnej historii związanej z pracą- i jak to bywa: "od słowa, do słowa...".
Cóż, moja kuzynka właśnie na takim spotkaniu z rodzicami narzeczonego odkryła, że w albumie narzeczonego jest też ona za czasów przedszkolnych. Okazało się, że była jego dobrą koleżanką w przedszkolu, spędzali mnóstwo czasu razem i byli taką "dziecięcą" parą. Z czasem każde poszło do innej szkoły ale jeszcze za czasów dziecięcych i żadne z nich nie miało pojęcia, że już lata temu się dobrze znali.
komentarze, luz. przecież minęło x lat od czasu, kiedy ten chłopak i strażak się widzieli, może po prostu przy zapraszaniu ich na ślub zaczęli wymieniać się historiami i dlatego się dowiedzieli?
Tania komedia romantyczna.
Pamiętałeś jak wygląda strażak, który cię wyniósł x lat temu z budynku? Zwłaszcza że miał maskę, kask? Albo on bez trudu poznał, że jesteś tym dzieciakiem, mimo że minęło wiele lat, a podczas akcji jest adrenalina, strażacy zwracaja uwagę na to by uratować ludzi, ugasić pożar a nie przyglądać się jak kto wygląda.
Pomijając to, że rodzice muszą mieszkać bardzo daleko, skoro poznałeś ich dopiero tuż przed ślubem. Albo laska ma bardzo złe relacje z rodzicami i nie chciała was poznawać wczensiej.
Nie no,spoko, poznać rodziców przyszłej żony tuż przed ślubem. Bardzo rozsądnie :D
Tak, a wcześniej nie znałeś jej rodziców? To gdzie ona Cię trzymała, w piwnicy?
Ludzie, dlaczego zmyślacie?
Co to za brednie :/
Czytajcie ze zrozumieniem. Nie napisał że poznał dopiero jej rodziców tylko że dowiedział się kto był tym strażakiem który go uratował. Najpewniej wyszło to podczas rozmowy.
Czytanie ze zrozumieniem, a dopowiadanie sobie to nie to samo.
Poza tym, serio wierzysz w te historię?
Rozumiem, że obaj panowie w jakiejś wcześniejszej rozmowie stwierdzili, że są strażakami i zdarza się im wynosić mniej lub bardziej dorosłe osobniki obu płci z palących pomieszczeń. Raczej nie wymieniali się danymi personalnymi tych osób. W rozmowie z okazji zaproszenia na ślub raczej rozmawia się o przyszłości młodych i organizacji ślubu a nie o akcjach gaśniczych z ostatnich 20 lat.
palących się pomieszczeń - się mi uciekło.
No na 100%..
To już nie chodzi o prawdziwość historii, bo sama jakoś sceptycznie jestem do niej nastawiona ale komentujący często czepiają się czegoś, bo nie doczytali ze zrozumieniem, a dopowiadają sobie historyjkę.
Nigdzie nie było napisane, że chłopak poznał strażaka po wyglądzie, ani też że pierwszy raz widzi jej rodziców. Z reguły takie spotkania przedślubne kojarzone są ze wspominkami, jak się poznali, jak zakochali itd. Równie dobrze dopiero wtedy mężczyzna mógł wspomnieć przyszłemu zięciowi o jego dawnej historii związanej z pracą- i jak to bywa: "od słowa, do słowa...".
Cóż, moja kuzynka właśnie na takim spotkaniu z rodzicami narzeczonego odkryła, że w albumie narzeczonego jest też ona za czasów przedszkolnych. Okazało się, że była jego dobrą koleżanką w przedszkolu, spędzali mnóstwo czasu razem i byli taką "dziecięcą" parą. Z czasem każde poszło do innej szkoły ale jeszcze za czasów dziecięcych i żadne z nich nie miało pojęcia, że już lata temu się dobrze znali.
a Wertels Oryginal też lubisz?
tak, w zwolnionym tempie
komentarze, luz. przecież minęło x lat od czasu, kiedy ten chłopak i strażak się widzieli, może po prostu przy zapraszaniu ich na ślub zaczęli wymieniać się historiami i dlatego się dowiedzieli?