#9Q1LW
Wracałam chwilę przed północą od przyjaciółki, czekałam na ostatni tramwaj. Podszedł do mnie facet. Rozejrzałam się dokoła. W razie gdyby coś mi się miało stać, jedynym moim ratunkiem byłby pan menel śpiący na przystanku naprzeciwko (kiepsko, co nie?). Szybki rzut oka - dresy z trzema paskami, bluza (ledwo dopięta przy takich mięśniach), no i czapka, oczywiście klubowa, która nie zasłaniała tatuaży na szyi i karku. Pierwsza myśl - nie dożyję jutra.
Jednak Sebek podszedł do mnie i zapytał, jak się dostanie do pewnego szpitala, bo pewna osoba mu powiedziała, że dojedzie autobusem, ale musiałby czekać, bo akurat ostatni dzienny mu uciekł, a pierwszy nocny za godzinę. Nadal lekko zestresowana, wytłumaczyłam, że najszybciej to musi jechać ze mną, wysiąść tam gdzie ja, i wtedy go pokieruję dalej. Podziękował, podał rękę i się przedstawił.
Myślałam, że poczeka na tramwaj samotnie, ale nic bardziej mylnego. Zapytał mnie co taka ładna dziewczyna sama robi o tej porze w takim miejscu (fakt, był to jeden z końcowych przystanków, więc zadupie). Tramwaj przyjechał, jak zwykle o tej porze pusty, ale on usiadł ze mną. Powiedział mi, że pracuje jako ochroniarz w klubie.
Ostrzegł mnie, że zawsze mam brać piwo czy drinka ze sobą, bo on wie co faceci robią, a jeśli zostawiam, to lepiej wylać. Odradził kilka klubów, w których jest "syf", a kilka polecił. Później, ku mojemu zdziwieniu, podał mi swój numer. W razie gdybym była sama i potrzebowała pomocy na mieście. Byłam bardzo zmieszana, gdy powiedział: "Ludzie myślą stereotypami. Widzą dziary, łysą głowę, przypakowanego kolesia i myślą, że z paki dopiero wyszedł. A ja jadę do dziewczyny. Mam 34 lata i pierwszy raz się zakochałem po uszy. Miała wypadek, muszę do niej jechać".
Gdy wysiedliśmy na przystanku (mam jakieś 3 min drogi do domu), wskazałam mu drogę i chciałam się pożegnać. Jednak on mnie odprowadził, poczekał, aż wejdę do klatki i dopiero poszedł w swoją stronę.
"Robot", jeśli to gdzieś przypadkiem przeczytasz, to dziękuję za bezpieczne odprowadzenie.
Pamiętajcie, nie oceniajcie stereotypowo. Mi było bardzo głupio, że tak go oceniłam. Dres dresowi nierówny :)
Nie oceniajmy stereotypowo, ale ostrożności nigdy za wiele. W sumie nieważne, czy facet jest dresem czy wygląda przeciętnie, samotna dziewczyna na odludziu po zmroku powinna uważać na kontakty z nieznajomymi.
A on tylko sprawdzal gdzie mieszkasz, nastepym razem bedzie czekał...
Te 'dresowe' wyznania sa juz od dawną nudne
@WielkieGie4 to super bo to akurat wyznanie sprzed kilku lat
Ale na głównej (znow) od niedawna
Coś mi tu nie gra. Autorka ma jego numer telefonu, a zamieszcza podziękowania na stronce z anonimowymi wyznaniami.
Uwaga uwaga, nowy stereotyp dresa to niesterotypowy dres, tzn nie musicie wrzucać setnego wyznania o tym, bo wszyscy już to wiedzą
Jego dziewczyna miała wypadek, a ten zamiast iść do niej to znajduje czas na odprowadzanie obcej dziewczyny pod drzwi. No i gdzie znajduje się szpital, w którym można odwiedzać chorego o takiej porze?
Akurat na SOR to można wejść o każdej porze. Ja bym dodał podanie obcej lasce numeru telefonu i deklarowanie pomocy "na mieście" oraz fakt, że przypadkiem szpital był w pobliżu zamieszkania autorki - bajerował obcą laskę przez kilka przystanków, i że przez nią musiał z buta z pół kilometra nadłożyć, ale to dobry dres był, taki kochający😂❤.