Od samego początku mojego trwającego dwa lata związku facet kwestionował moje umiejętności w dziedzinie sznurowania butów. Wywyższał się przy każdej okazji. Kilka dni temu zostawił mnie, a jednym z powodów, o którym powiedział, był fakt, że podobno jestem w tym gorsza niż przeciętny przedszkolak.
Przez ponad dwa lata nie ogarnął, że nie ma jednej szkoły i jednego sposobu na wiązanie sznurówek.
Dodaj anonimowe wyznanie
Kur.a ze co? O.o
xDDDDD
O to samo chciałam zapytać
To jak Ty te buty wiążesz? Jak zwykle niedokończone wyznanie...
Hehe,
Też kiedyś robiłam sobie z koleżanką zawody na nabardziej idiotyczne wyznanie które przejdzie na główną:D
No ja wiąże tak, że biorę i robię jakby dwie pętelki i zawiązuje na kokardę. A z kolei moja mama jakoś inaczej i robi tylko jedną pętelkę i potem wciąga resztę sznurówki/sznurka? :D Nie wiem jak to opisać. Mnie nauczyła wiązać starsza kuzynka, nie mama, więc do tej pory wiąże innym sposobem niż ona (w sensie mama :D) ;)
Wiążę tak samo jak ty, mnie mama nie potrafiła nauczyć jej sposobem (podejrzewam, że to też sposób twojej mamy). Nie dało się, po prostu jestem na niego odporna i wiążę inaczej. Jednak nie pamiętam, kto mnie nauczył tego sposobu :(
Nie martw się, może w drugiej klasie was rozdziela do innych grup na wf.
Pierwsza moja myśl: co ja właśnie przeczytałam. Po przemyśleniach doszłam do wniosku, że wiązanie w sposób na dwie pętelki faktycznie wygląda dziecinnie. Nie ma to jak rozkmina o wiązaniu butów przed 3 w nocy. Dzięki.
Te wiązanie butów to jakaś metafora?
Facet z wojska musiał być
Zgubiłam zwrot akcji.
Debil xD