#jODIR

Moje oświadczyny były jak z bajki. Romantyczna kolacja, świece, bukiet czerwonych róż, my pięknie ubrani, wzruszony narzeczony w garniturze, po deserze klęka wręczając mi pierścionek i zadając niespodziewane pytanie, czy za niego wyjdę. Oczywiście wcześniej wypowiedział piękną mowę na temat dlaczego mnie kocha i jak będzie wyglądać nasze życie. Ja się popłakałam i krzyknęłam "TAK!". Piękne, prawda? I tak właśnie myśli rodzina, przyjaciele i wszyscy, którzy nas się pytali. Ale to nieprawda.

Zanim powiem prawdę, muszę zaznaczyć, że ani ja, ani mąż (jesteśmy po ślubie trochę) nie jesteśmy romantykami. Zawsze uważałam, że chcę mężczyznę podobnego do mnie, bo tylko z takim się dogadam. Jesteśmy szczęśliwi, mimo że ani ja, ani mąż nie pamiętamy o swoich urodzinach, rocznicach ślubu, ważnych datach, nie kupujemy sobie prezentów, nie robimy sobie niespodzianek, cenimy codzienność po prostu.

A teraz prawdziwe zaręczyny.
Z mężem przed zaręczynami znaliśmy się niecały rok. Rano oglądaliśmy wiadomości leżąc w łóżku, gdy mój mąż powiedział:
- Aha, mam dla ciebie pierścionek zaręczynowy w kieszeni w kurtce.
- OK, jak będę szła do łazienki, to sobie wezmę.
Po godzinie wracając z łazienki wyjęłam z jego kurtki pierścionek i założyłam na palec, wróciłam do łóżka, powiedziałam, że piękny i że go kocham. Tego samego dnia zadzwoniliśmy do restauracji zamówić salę na pierwszą wolną sobotę (była za 6 miesięcy) i tyle. Wiedziałam, że będzie się oświadczał, bo tydzień wcześniej wybrałam sobie pierścionek, czyli zero niespodzianek ;)

A teraz dlaczego nie powiedziałam prawdy innym. Wieczorem poszliśmy do znajomych i przyjaciółka zauważyła pierścionek. Powiedziałam jej prawdę o zaręczynach, po czym ona na mnie spojrzała zszokowana, powiedziała, że nie spodziewała się takiego chamstwa po moim M, współczuje mi i ona by nie przyjęła zaręczyn, a w ogóle to powinnam go zostawić, bo będę żałować jak już teraz jest taki (padło to z ust dziewczyny, która się właśnie rozwiodła po dwóch latach małżeństwa, a miała oświadczyny jak z bajki...).

No cóż, przeprowadziłam rozmowę z moim i oboje uznaliśmy, że żeby nie był uważany za świnię, wymyślimy romantyczną historyjkę.
NimfaWodna Odpowiedz

Serio, to oboje jesteście prostakami. Ja nie mówię, że oświadczyny to musi być blichtr, szampan i diamenty w najdroższej knajpie, ale to? Mógł Cię zabrać na spacer do parku, nad jezioro, cokolwiek i zwyczajnie powiedzieć:"weźmiemy ślub?". Bo w Twojej opowieści brakuje tylko nasrać na środku albo żeby twój luby akurat siedział w kiblu i między podcieraniem dał ci pierścionek. Prostota a prostactwo to dwie różne sprawy.
To wygląda dla mnie jak pozerskie "hypsterstwo" sprowadzone do granic ostateczności.

adave

Dokładnie. "- Aha, mam dla Ciebie pierścionek zaręczynowy w kieszeni w kurtce. Weź se sama, bo mi się nawet tyłka z łóżka po niego nie chce ruszyć". Wydaje mi się, że romantyczność tak zinfantylizowano i sztucznie przedstawiano w popkulturze, że niektórym wydaje się, że tylko ekstremalnie przeciwny biegun dowodzi prawdziwości uczucia. Dla mnie takie jak tu zaprezentowane potraktowanie zaręczyn jest odpychające, ale bardzo cieszę się, że ta dwójka na siebie trafiła i mogą być razem szczęśliwi w swoim podejściu do życia.

PannaPuszka

Twoje zdanie @NimfaWodna i @adave nikogo nie obchodzi. Najważniejsze, że autorce i jej partnerowi się podobało i nie mają zastrzeżeń. A sama autora nie ma żadnych zażaleń.
Życzę powodzenia z takim myśleniem

Nukaka Odpowiedz

Ja w ogole nie mialam zareczyn... Siedzielismy z teraz juz mezem w pubie i w pewnym momencie powiedzialam "a moze wezmiemy slub", maz powiedzial tylko "no w sumie" i nastepnego dnia poszlismy do urzedu zarezerwowac termin. Nie bylo wesela, moja sukienka kosztowala 100zl, na slubie byli tylko moi rodzice i swiadkowie. Po ceremonii poszlismy do restauracji a wieczorem gralismy na konsoli. Od dnia slubu minelo 10 lat. Czy cos bym zmienila? Pewnie tylko sukienke :P

Corazwiecejpustki

Podziwiam.
Dodam, ze moje i mojej Zony wesele bylo stosunkowo krotkim obiadem dla kilkunastu osob. Praktycznie bez alkoholu. Nastepnie pozbylismy sie natretow i w drodze do wynajmowanego pokoju kupilsmy sernik i flaszke wodki. Reszta, to nasza tajemnica.
Acha, od slubu minelo ponad 30 lat. Nic bym nie zmienil.

BleakBlackRock

Ja nie mam slubu i nie chce, bo mi do niczego niepotrzebne, a niektorzy mysla ze ja taka biedna, 15 lat i ozenic sie ze mna nie chce XD

siusiolek

@bleakBlackRock tak, ja też słyszałam, że mój związek zmierza do końca i nic z tego nie będzie, powinnam sobie znaleźć innego i jak najszybciej wyjść za mąż.
A mi osobiście od 12 lat bardzo mój związek pasuje :D ludzie są tacy troskliwi <3

DeMonica69 Odpowiedz

Zaręczyny są przereklamowane. Mój dawno temu już mówił, że mnie kocha i dał mi na palec kapsel z romantycznym tekstem z Tymbarka xD ale my to w ogóle dziwni jesteśmy, ślub bez wesela i wiele innych :)

Aswq Odpowiedz

No wiesz.. Mojej koleżance facet się oświadczył rzucając jej pierścionkiek z chamskim "masz" . Bo masz ze mną wziąć ślub bo nikt inny Cię nie ze chce. Także Twoje były jeszcze wery najs.

rampa

Yyyy... A co koleżanka na to i jaki był ciąg dalszy? :|

bazienka

az dziw, z ebyl ciag dalszy, bo bym mu odrzucila pierscionek i tyle by mnie widzial po takim tekscie

Aswq

Przyjęła bo była zniszczona przez niego psychicznie. Ale udało się pogonić dziada dużo później <3 Chociaż dalej niszczy jej życie..

hiperbolka Odpowiedz

Dam sobie rękę uciąć, że ta historia była na głównej dawno temu, skopiowana i wrzucona ponownie 😔

mescherje

W prawym górnym rogu masz wskazówkę

rutabo Odpowiedz

Ludzie za dużo się naogladali amerykańskich romantycznych komedii.

nkp6 Odpowiedz

Najgorsze jest to, że ludzie nie rozumieją jak ktoś może mieć zupełne inne oczekiwania co do podobnych spraw.
Ja tam nigdy nie oczekiwałam "typowych romantycznych zaręczyn"
Zawsze byłam zdania, że decyzja o ślubie to wspólna sprawa i po prostu o takich rzeczach się rozmawia. Zaręczyny w restauracji czy wśród rodziny byłyby dla mnie straszne. Mój partner jest zdania, że facet musi poprosić kobietę o rękę, musi klęknąć i takie tam ale też jakoś specjalnie romantyczny nie jest. Także wiedziałam, że to zrobi, on znał moją odpowiedź, jedyne co chciał to zaskoczyć mnie terminem (nie udało się, bo z niego czytam jak z kart) no ale docenia to, że chociaż starałam się udawać zaskoczoną.

Thorini Odpowiedz

Najważniejsze, że jesteście szczęśliwi, reszta to wasza sprawa
Ja nie miałam zaręczyn wcale (a to zabawne bo całe życie mówiłam, że nie ważne jakie nie będą to i tak powiem nie)
Mój mąż zapytał mnie po jednym dniu czy będę z nim na zawsze i powiedziałam, że ok
Niedawno się pobraliśmy 😁

lotos53 Odpowiedz

Lepsze niż moje. Mój ex się nawet nie pytał. Słyszałam tylko: Ooo. Jubiler i mnie ciągnie 😒

Belledona Odpowiedz

Ja miałam sukienke w grochy, w stylu lat 50, wesele na 7 osób i dla mnie to było świetne

Zobacz więcej komentarzy (4)
Dodaj anonimowe wyznanie