#jO0IO
Aktualnie moja siostra ma 8 lat i powiem jedno: nienawidzę jej. Dlaczego? Całe zło świata to moja wina. Marta (imię zmienione) uderzyła się w kolano? To moja wina, ponieważ jej nie powiedziałam, że ma tak nie robić, bo się uderzy, ale gdy powiem jej, że ma czegoś nie robić, krzyczą na mnie, że jej rozkazuję. Dotykanie moich rzeczy, niszczenie ich to norma, ale to moja wina, bo powinna się dzielić. Marta ma nadwagę, ale potrafi mi powiedzieć, że jestem gruba (moja waga jest w porządku), a moi rodzice nie reagują albo mówią "bo ona jest dzieckiem".
Mam już dość wszystkiego, że nawet za to, że moja siostra zapomniała o zadaniu domowym i go nie zrobiła, to moja wina...
Radzę Ci, żebyś poważnie porozmawiała o tym z rodzicami już teraz. Ja niestety nie odważyłam się na to kilkanaście lat temu, a do brata nie odzywam się po dziś dzień...
Twój nick, idealnie opisuje mnie w tym momencie, po przeczytaniu tego wyznania.
Prawdziwe niestety. Moja koleżanka ma brata w 2 gomnazjum - ostatni rocznik. Młody nie dość, że ją wyzywa i upokarza na każdym kroku to rodzice o wszystko ją oskarżają. Tak jak autorka pisała np. z pracą domową. Pomine już fakt, że gdy młody nie potrafi czegoś z zadania to nie pyta się czy ktoś mu to wytłumaczy, tylko koleżanka ma mu zrobić całe zadanie.
Strasznie mnie to denerwuje i nie potrafie sobie wyobrazić takiej sytuacji z własnym rodzeństwem.:/
Jakbym czytała o sobie... życzę ci, żeby zarówno rodzice I siostra się ogarnęli
Przeczytałem ,,zginęli''.
To, że siostra nie odrobiła zadania to twoja wina? A od czego są rodzice? Pora im chyba o tym przypomnieć
Trochę pewności siebie ludzie...
Ja wiem i rozumiem, że bywa ciężko, ale dajecie z siebie robić jakiś męczenników i ofiary.
Porozmawiaj z rodzicami, sprzeciwiaj się, walcz o swoje, nie daj się obrażać siostrze, nie pozwalaj jej na dotykania swoich rzeczy, - tylko nie krzycz. Większy respekt i strach wzbudza spokój, powaga i mord w oczach.
Będzie ciężko, ale nie można robić z siebie sieroty.
Złość i żal rozumiem, tylko powinna być skierowana na rodziców, nie na siostrę
Autorka jest w takim wieku, że nie myśli całkiem logicznie i racjonalnie, żądzą emocje :)
@dziabdzia po twoim komentarzu widać,że nie masz wiecej niz 10 lat i 1 iq
Miałam dokładnie to samo. Z dokładnie tą samą różnicą wieku. Setki rozmów z rodzicami nic nie dały, moja mama do dziś nie widzi problemu i twierdzi, że kocha i kochała nas tak samo. Gówno prawda. Wiesz co pomogło? Wyprowadziłam się, urodziłam dziecko... Teraz moje relacje i z siostrą i z rodzicami są nawet dobre, ja jestem taka, że wybaczam, ale nigdy nie zapominam. Już teraz zacznij powoli przygotowywać się do tego, by po osiągnięciu pełnoletności móc się szybko wyprowadzić, bo niestety, ale innej drogi do rozwiązania tego problemu nie ma.
Mam idealnie tą samą sytuację. Mam 8 lat młodsze siostry (bliźniaczki). Rodzice zamiast je wychowywać, mówią że wszystko jest moją winą bo naśladują starszą siostrę. Odkąd skończyłam 18 lat (kilka miesięcy temu) mam pracę i się uczę, mimo to nadal jest źle. Do tego stopnia że nie mogę mieć swojego zdania bo jestem straszona wyrzuceniem z domu. Liczę jednak ze jak w końcu się wyprowadzę to się ogarną.
To że ja spłodzili, to pewnie też twoja wina . Jesteś sama sobie winna! Żart, uśmiechnij się, życie za krótkie
U mnie było to samo, z ta różnica ze między nami jest tylko rok różnicy.
Mój brat ma to samo. Jego siostra od strony matki jest młodsza od niego o jakieś 15 lat. Mogła robić co chce, wyzywała go, niszczy rzeczy etc. Nie cierpi jej, a mnie lubi, szanuję i broni, mimo, że nie jesteśmy biologicznym rodzeństwem.