#jMAxE
Miałam chłopaka, którego kochałam najbardziej na świecie, zrobiła bym dla niego wszystko.
Nasz związek wydawał mi się idealny, do momentu kiedy po 2 latach zamieszkaliśmy ze sobą.
Domawialiśmy się o drobne rzeczy, takie jak niewyrzucone śmieci czy niezmyte naczynia. Oczywiście w każdym domu ludzie się kłócą o podobne rzeczy, nie przejmowałam się tymi sprzeczkami zbyt mocno.
Z czasem jednak kłótni pojawiało się coraz więcej i to o coraz poważniejsze sprawy. Po takich awanturach kiedy siedziałam zapłakana nie miałam ochoty na intymną bliskość, K. początkowo zachowywał się jak każdy normalny człowiek, "nie znaczy nie", skoro nie chciałam seksu to dawał sobie spokój.
Z czasem jednak takie odmowy zaczęły go jeszcze bardziej ,,nakręcać", doszło do tego, że zmuszał mnie do zbliżeń. Jestem drobną dziewczyną, on ma 190 cm wzrostu o ważył około 90 kg. Nie miałam szansy mu się wyrwać. Odkąd zaczął zmuszać mnie do seksu po kłótniach zaczęłam unikać tego typu intymność. Unikałam też sprzeczek. Mimo tego że mnie krzywdził bardzo go kochałam. Na co dzień traktował mnie dobrze, starał się o mnie i okazywał uczucia ale po każdej mocniejszej sprzeczce zmuszał mnie od brutalnego seksu.
Zanim zaczął zachowywać się w ten sposób uprawialiśmy seks kilka razy w tygodniu, był to dla mnie wspaniałe intymne momenty.
On uważał, że ma prawo do mojego ciała skoro jest moim chłopakiem, że zaspakajanie go to mój obowiązek.
Z cudownego chłopak stał się dla mnie potworem, przy którym chodziłam jak na palcach żeby tylko się nie kłócić. Kiedy się nie kłóciliśmy seks był normalny, nie miałam na niego ochoty ale pozwalałam mu na to, żeby nie prowokować awantur które skończyły by się czymś brutalnym
Pewnego razu podczas takiego seksu uderzył mnie w twarz, do tego stopnia że miałam sine pół twarzy. To był przełom. Dopiero wtedy poczułam że nie mogę z nim dłużej żyć.
Kiedy wyszedł do pracy spakowałam się i wyprowadziłam do przyjaciółki. Zostawiłam mu jedynie karteczkę, że jeżeli spróbuje się do mnie zbliżyć to pójdę na policję i o wszystkim dowiedzą się moi i jego rodzice.
Tak udało mi się uwolnić z tego strasznego związku.
Do dziś nie wiem jak tak kochający na co dzień chłopak mógł tak minie krzywdzić.
Dobrze że się w porę opamiętałaś. Choć dla mnie to powinnaś go zostawić już po pierwszym gwałcie, bo inaczej tego nie da się nazwać.
Najbardziej przerażajace w twoim wyznaniu jest to, że facet gwałcił cię regularnie, a ty zdecydowałaś się odejść dopiero kiedy podczas jednego z gwałtów uderzył cię w twarz...
Absolutnie nie chcę cię atakować autorko, po prostu strasznie mnie to uderzyło.
"Zmuszał do seksu, ale go kochałam, był dobry"
Potworne!
Ale cóż, pisałem tu ostatnio że uwolnienie od toksycznej relacji trwa.
Dokładnie, nosz aż mnie skręca czytając te wyznania :/ Po pierwszej takiej akcji: policja, wyprowadzka. Przynajmniej autorka w pore się obudziła. Oby kobiety w związkach używały więcej mózgu niż serca, bo to się dzieje cały czas. A facet czuje się bezkarny.
Wiesz, dla niektórych widać gwałt jest mniej ujmujący niż uderzenie w twarz.
Mnie osobiście przeraża ostatnie zdanie.
Dziewczyno, on cię gwałcił!
Nie mogę uwierzyć, że uderzenie w twarz może być dla kogoś gorsze od gwałtu.
Gwałtu nie widać, siniaka na pół twarzy tak - co ludzie powiedzą...
Raczej nie chodzi o to, żeby licytować się, co jest gorsze. Jak wszystkie ofiary przemocy autorka miała regularnie prany mózg bez bliską osobę. Uderzenie w twarz było nowym bodźcem, który mógł zwyczajnie ją odblokować.
Dzien dobry. Ja znowu z czysto lingistycznego zainteresowania. Czy zwrot "domawiac" to jakis regionalizm? Nigdy w zyciu nie spotkalem sie z takim zwrotem. Domyslam sie, ze semantycznie jest on równoznaczny z klótnia, sprzeczka. Ale chcialbym wiedziec czy jest on szerzej uzywany w jakims regionie kraju, czy to po prostu takie bardziej "lokalne" zjawisko?
Czasami umawiam się z koleżanką z Roksy, a jak jestem świeżo po wypłacie to domawiam koleżankę, bo w grupie raźniej. Jestem z Pomorza, jeśli to w czymś miałoby pomóc.
Zaraz rok 2020, kobiety wciąż się nie szanują, faceci wciąż gorsi od zwierząt... Masakra.
Dziewczyno, dobrze że się od niego uwolnilas! Jednak bardziej mnie zdziwił fakt, że gwałcił Cię regularnie, a Twój "przełom" nastąpił po uderzeniu w twarz... Przy pierwszej próbie wymuszonego "seksu po kłótni" powinnaś go zgłosić na policję i spakować manatki!
ale jakie "korzystac z ciala drugij osoby kiedy chcecie"
to co,ta druga osoba jest lalka do zabaw seksualnych, workiem na sperma, ze sobie mozna w kazdej chwili pokorystac?
on cie zwyczajnie gwalcil
zgloslabym przemocnapolicje zwlaszcza jesli mialas jakies slady
Niestety też się z takim podejściem spotkałam. "Jesteś moją dziewczyną, a ja mam swoje potrzeby. Nie szanujesz mnie bo mi nie dajesz". Okropne, ale prawdziwe
wyrazy wspolczucia
To był gwałt. A nawet liczne gwałty.
Facet to gwałciciel i wykolejeniec, Tobie życzę zdrowia i szczęścia, a jemu wpadnięcia pod tira.