Odwiedziłam koleżankę w knajpie, w której jest barmanką. Siedzę sącząc piwo, kiedy dosiadł się do mnie jakiś facet. Zaczęliśmy luźno gadać, po czym mój nowy znajomy zapytał, czy nie znam czasem Adama. Na co ja, jak seria z karabinu maszynowego, że tak, że znam "Bla, bla, bla, bla. A w ogóle to słyszałam, że go przyłapali w parku z jakąś małoletnią...". Na co facet spojrzał się na mnie i powiedział "To mąż mojej siostry".
Nie wiedziałam, pod które krzesło się schować.
Dodaj anonimowe wyznanie
A czy obydwoje mówiliście o tym samym Adamie?
Nie rozumiem. Czego się niby wstydziłaś?
Pewnie chlapnięcia takiej informacji członkowi rodziny w barze przy browarze. Pewnie jest to sprawa intymna i ludzie nie anonsują takich rzeczy w taki sposób, bo to pewnie żenujące. Ale oczywiście zgodnie z najlepszą techniką społeczną rodem z anonimowych - dobrze zrobiła, trzeba wszystkim wszystko "powiedzieć wprost"
W sumie to... nie rozumiem
Nie no ale przecież ja też znam Adama i wcale nie miał takiej akcji. No bo o Adamie mówicie nie ? Tym co ja też go znam
A ja też jechałam na rowerze i mijałam sklep, co były w nim pomidory, a niedaleko jechał autobus i nawet chyba spóźnił się trzy minuty.
Nie rozumiem. Zdradzał tę siostrę czy właśnie ta siostra była tą małolatą?