#jJHtt

Z moim chłopakiem jestem już od 4 lat. Mieszkamy w mieście studenckim, ja pracuję i studiuję zaocznie, a on pracuje już na poważnie. Dostał pracę, która wiąże się z częstymi wyjazdami. Teraz są to staże na 3 miesiące max, ale obydwoje wiemy, że w ciągu paru lat ich częstotliwość i długość będzie rosnąć. Nie ma też możliwości żeby z tego zrezygnować, bo bez nich nie może sobie podnieść kwalifikacji, a poza tym, jego szefostwo wymaga tego od niego.

On twierdzi, że nie wiedział tego przed podpisaniem umowy, choć nie chce mi się w to wierzyć. Wie też, że będzie musiał odbyć minimum 1 roczny staż jeśli myśli poważnie o tej posadzie.

I tutaj pojawia się problem. Nie wiem czy jestem w stanie to zaakceptować. Rok to długo. Tym bardziej, że ja mam tutaj też własne życie i nie jestem w stanie poświęcić wszystkiego, by móc z nim jeździć po świecie. On mnie cały czas zapewnia, że na pewno sobie poradzimy, ale ja nie jestem tego taka pewna. Co prawda, mam tutaj znajomych, ale jestem już w takim wieku, że większość moich koleżanek ma już założone rodziny i nie ma zwyczajnie czasu żeby dotrzymywać mi towarzystwa. Rodzina mieszka 100 km dalej, a o przeprowadzce w rodzinne strony nie ma mowy, bo mój facet ma też okresy, podczas których musi siedzieć w biurze.

Czuję się oszukana i strasznie samotna. Nie mogę mu powiedzieć żeby zrezygnował z pracy, o której marzył od dzieciństwa, ale też siedzenie wiecznie samej w pustym mieszkaniu mi przeszkadza. Nie chcę nawet myśleć o wspólnej przyszłości i posiadaniu dzieci, bo on się zmyje na staż czy konferencję, a ja zostanę sama w pieluchach. Nie będę mogła nawet odsapnąć na chwilę. Moi rodzice nadal pracują, więc podrzucenie dziecka do dziadków też odpada.

Wiem, że jeszcze daleko do takich dylematów, bo nawet nie planujemy dziecka, ale ciągle siedzi mi to w głowie. Nie po to chciałam mieć chłopaka żeby go wiecznie nie było. Nie chcę też zrywać, bo kocham go nad życie. Nie wiem po prostu co robić. Nie ma tutaj jego winy, bo nic nie może poradzić na to, że taką ma specyfikę pracy. Martwię się strasznie, a "wszystko będzie dobrze" nie rozwiąże problemu.
Franz1983 Odpowiedz

Aż mnie skręca z ciekawości co to za praca?

Etat na uczelni + grant na badania

Franz1983

Dzięki za odpowiedź. Ciężka sytuacja, mam w rodzinie naukowca. Obecnie po rozwodzie. Niestety trudno pogodzić karierę naukową z życiem rodzinnym. Co nie znaczy że nie jest to możliwe. Nawet jak jest na drugim końcu świata, to na weekend możecie się odwiedzać. Ale jak będą dzieci, to głównie na Ciebie spadnie obowiązek wychowania, nie miej złudzeń.

Lilawolke Odpowiedz

A ja rozumiem autorkę. Nawet jeśli ma hobby, czy innych znajomych, to fakt że chłopak nie wiedział o wyjazdach przed podpisaniem umowy wydaje mi się podejrzany. Nie każdy jest stworzony do związku na odległość, a z tego co opisuje autorka chłopak nawet się nie zastanawia nad opcją B, tylko rzuca frazesami.

FallenLeaf

Ale jeśli jest to praca na uczelni, to mógł nie wiedzieć. Może nie był w grancie od początku pracy zawodowej.

Jamama Odpowiedz

A może potraktować to jako możliwość również swojego rozwoju i na rok przerwać życie tutaj wyjechać tam spróbować zaczerpnąć ile się da pracy, może nauki czy może tylko zwiedzania? Rozważyć możliwości oczywiście nie rzucac sie na głęboką wodę co będzie to będzie.

diq1 Odpowiedz

Pytanie, czy te wyjazdy to tylko tymczasowka, czy będzie tak ciągnął do emerytury.
Jeśli do emerytury, to niestety, ten związek pora zakończyć, bo będziesz nieszczęśliwa. On też, bo po powrocie pewnie będziesz robić mu wyrzuty.
Jeśli tymczasowka... Może jednak warto z nim wyjechać na ten rok? Podszkolić język, zobaczyć kawałek świata, poznać inne życie.
Przyjaciele dziś są, jutro ich nie ma, mogą się odwrócić nawet jak będziesz non stop w kraju. Będąc rok za granicą już spokojnie możesz szukać pracy w zawodzie, wracasz i masz super doświadczenie do wpisania w CV, możesz się realizować "bardziej".
Ja bym to przemyślała. W tym kraju nic dobrego cię nie czeka, nawet wyjazd i praca fizyczna tylko i wyłącznie po to, żeby odłożyć na mieszkanie i potem w Polsce kupić bez kredytu to i tak wygrana i wcale nie zmarnowany rok życia.

Ogarnij Odpowiedz

A mi się rzuciło w oczy co innego: wg autorki tylko inni są rozwiązaniem problemu i najlepiej, gdyby wszyscy dostosowali swój styl życia do niej. No cóż, tak to nie działa.

kapelusz Odpowiedz

Praca w delegacjach nie służy związkowi. Rok to bardzo długo, ja bym nie mogła założyć rodziny z kimś pracującym w trybie, kiedy nagle ma na rok wyjechać.

Nemetona Odpowiedz

Mój mąż jest marynarzem, a co za tym idzie długo i często nie ma go w domu. Był okres (ciąża i pierwszy roczek) że zmienił pracę na miejscową, co było świetne, ale finanse i proza życia zmusiły do powrotu na morze. Było ciężko, nie powiem. Teraz ma system 4tyg/4tyg i jest to złoty środek. Większość tutaj radzi Ci rozstanie, a ja byście na spokojnie przegadali, jak przewidujecie tok przyszłych msc i lat, jakie są możliwości, gdzie i jakie widzicie kompromisy. Może rzeczywiście po tym roku jest opcja bycia głównie na miejscu? Sama wiem, że taki rok wydaje się koszmarny, ale może warto do tego podejść jako rok dla siebie przed przejściem w prawdziwy tryb dwoje plus- przeprowadź się bliżej rodziny, jakiś kurs, może rozwinąć nowe hobby... A rok jakoś sam minie. Ponadto, wiele może się i Tobie i jemu w głowie wyklarować odnośnie Waszego związku- albo nabierzecie co do siebie pewności, albo nie, a to samo w sobie też jest plusem. Życzę powodzenia i spokoju ducha :)

Nemetona

Aj, źle zrozumiałam, te wyjazdy mogą być częste... nie zmienia to jednak tego, co napisałam. Przemyślcie chłodniejszym okiem jak mają nadchodzące lata wyglądać, i jak widzisz siebie na miejscu. Odnośnie do dzieci, jaka będzie Wasza sytuacja finansowa, może niania wchodzi w grę? Ważne jest, by poważnie przemyśleć opcje, Wasze charaktery i marzenia, ale przede wszystkim starać się mieć trochę dystansu i nie 'katastrofizować'.

gauganeq

Przeczyścić ci kajutę?;}

NOTHING000 Odpowiedz

Dziewczyno, spójrz prawdzie w oczy: to tak naprawdę związek na odległość. Partner zapewnia cię, że dacie radę, ale jak macie to robić, jeśli jego zawsze nie ma? Tak, to wspaniale, że ma marzenia i je konsekwentnie realizuje, ale pytanie jak długo związek w takim trybie wytrzyma?
Być z kimś oznacza m.in. móc na tę osobę liczyć, a co zrobisz, gdy będziesz chłopaka potrzebować, a jego nie będzie? Słuchaj, ja rozumiem, że się możecie kochać, ale związki to nie tylko miłość. I nieraz się rozpadają z zupełnie innych przyczyn, mimo że uczucie nie wygasło. Przykro mi, że tak to wygląda, i naprawdę rozumiem przez co przechodzisz - swego czasu miałam podobnie. Tylko że ja to zakonczylam i chociaż bolało, po pewnym czasie zdałam sobie sprawę, że czuję przede wszystkim ulgę. Koniec ze smutkiem, że jego wiecznie nie ma, że nie mogę na niego liczyć, bo jest daleko... Nie będę ci radzić, byś ze swoim partnerem zerwala, ale po prostu zastanów się, na ile takiml związek ma przyszłość.
Na moje oko niewielką... Związek to jednak pewna stabilizacja, której tutaj nie widać.

bazienka

nie wiem, czemu minusujecie, nothing ma racje- w zwiazku najwazniejsze jest wsparcie
zwiazki na odleglosc to bardzo trudny temat i tylko dla osob o takiej psychice, by to udzwignac- autorka najwyrazniej je nie ma
bo ok na ten rok moglaby wyjechac z nim, pozwiedzac, popracowac, pouczyc sie jezyka ok
ale co dalej? co z jego "coraz czestszymi i dluzszymi wyjazdami"?
ja bym przeanalizowala to wszystko pod katem zakonczenia zwiazku juz teraz a nie inwestowania czasu swojego zycia na cos, czego formula autorce od podjecia tej pracy nie pasuje
no i pamietajmy, ze typ ja OKLAMAL bo bie wierze, ze na rozmowie kwalifikacyjnej nie wspominali o wyjazdach. nie zaryzykowaliby podpisywania umowy z pracownikiem, ktory na pierwszy wyjazd sluzbowy powie "nie"- te szkolenia to tez koszt dla firmy, inwestycja w pracownika

Esamip Odpowiedz

Ciężka sprawa. Odległość i częste wyjazdy nigdy nie służyły związkom. A stawianie którejkolwiek strony przed wyborem jaki macie przed sobą też nie jest fajne. Jeśli chcecie być razem jedna strona będzie musiała się poświecić dla drugiej. Nikt nie będzie szczęśliwy i w przyszłości mogą pojawić się pretensje. Chyba najlepiej się rozstać w przyjaźni i zacząć na nowo układać życie.

Jakobs Odpowiedz

Cokolwiek zrobisz w tej sytuacji pamiętaj tylko o jednym. Nigdy nie zrezygnuj z własnej nauki i w przyszłości kariery zawodowej na rzecz kariery swojego chłopaka a w przyszłości być może męża. W tym przypadku zdrowy egoizm jest wysoce pożądany, aby za parę lat nie obudzić się z ręką w nocniku.

Zobacz więcej komentarzy (17)
Dodaj anonimowe wyznanie