#jIaUs
Kiedy próbowałem, tatuś zapowiedział, że mnie zniszczy i roboty w tym zawodzie (a i wielu innych) już nie znajdę. Udałbym się do jego przełożonego, gdybym nie wiedział nieoficjalnie, że są najlepszymi kumplami. Zanosi się na to, że auto gówniarza już zawsze będzie autem-widmo dla radarów i naszych oczu. Dziwi mnie tylko, że ojciec nie martwi się o życie syna.
Nie trawie takich ludzi co wykorzystują swoją pozycje zawodowa aby komuś tylko dokopać i pokazać jaki z niego gruby kotlet. Może nie zależy mu na synu albo nie dopuszcza do siebie myśli, że może mu sie coś stać. A syn jego podejrzewam, że wyrośnie albo już to sie stało na takiego zadufanego cwaniaczka co go nic i nikt nie może tknąć bo mam tatę co sie za nim wstawi.
#Pacześteam
Zawsze da się takiego udupić. Wystarczy anonimowe nagranie do lokalnych mediów, czy też uderzyć wprost do prokuratury, przedstawiając sytuację. Może i jego ojciec jest komendantem, ale na szczeblu prokuratorskim i ogólnokrajowym jest cienkim bolkiem.
A nie można tego anonimowo zgłosić do gazet/telewizji? Może ktoś by podjął temat? Dobrze byłoby zadziałać żeby gowniarz nie zniszczył życia innej rodzinie
Są dwie opcje. Albo zgromadź twarde dowody na wszystko: piractwo syna i tę całą korupcje w policji, albo odpuść sobie i miej wywalone. To tylko jeden pirat drogowy z tych wszystkich, którzy zabijają niewinnych. Lepiej serio sobie odpuść, minię trochę czasu i sam spowoduje wypadek czy inną katastrofę, a tak możesz sobie tylko załatwić wilczy bilet w policji
Opcja pierwsza jest jak najbardziej ok, ale opcja druga to chyba jakiś żart. Lepiej czekac, aż kogoś zabije?
@milA00 to jego ojcu w końcu się naleje do łba, jak już nie będzie się dalo obronić synalka
Z przykrością stwierdzam, że to nie do końca tak działa. Parę miesięcy temu bananowy gówniarz dosłownie rozsmarował kobietę na ulicy – był naćpany, wjechał w nią w zabudowanym jadąc 130 na godzinę, kiedy była na pasach. Jej resztki doniósł kilkaset (!) metrów dalej. Wszyscy myśleli, że tym razem się nie wywinie, a tu proszę, niedawno wyszedł za kaucją. Dwadzieścia tysięcy, tyle kosztowało życie tej kobiety
overreacting ale wyjscie za kaucja to srodek zapobiegawczy taki jak areszt, poreczenie majatkowe
to nie znaczy, ze nic mu nie grozi i nie ma sprawy i sie wywinie
to znaczy tylko, ze nie oczekuje na proces w areszcie tylko w domu
swoja droga przy zabojstwie dziwe ze uchylili areszt, ja bym pchnela skarge do prokuratury generalnej, bo przy tym kalibrze nie powinni raczehj tak robiic tym bardziej ze typ byl nacpany, wiec sam jest sobie winny
A nie dałoby się tego zgłosić gdzieś do głównej komendy wojewódzkiej, gdzie są ludzie jeszcze wyżej nad Twoim komendantem i jego przełożonym? Albo do głównej komendy krajowej? (Nie wiem, czy jest takie coś, ale na pewno jest coś wyżej nad wojewódzka). Nagraj go, jak Ci grozi, że Cię udupi i zgłoś sprawę najwyżej jak się da. ;)
jest jest i jak najbardziej mozna
ja bym czekala az zadziala prawo darwina
mam nadzieje tylko ze rozwali sie na jakims drzewie zamiast zrobic komus krzywde
choc jakby byly trupy i poszkodowani to nie ma bata zeby sie to nie wydalo, to jest kk i niekoniecznie mlody ma znajomych w prokuraturze, poza tym sa sady apelacyjne
A czy policja nie ma czegoś takiego jak organ kontrolny, który jest ponad wszystkimi?
A gdyby tak umówić się z jakimś policjantem z innego miasta, obcym dla twoich zwierzchników, żeby,, przypadkowo" przejeżdżał po tych terenach, gdzie jeździ syn komendanta. Wtedy on mógłby go (chyba) ukarać bez problemu??
A zamiast zgłaszać to do policji, to moze do bardziej.. ekhem, wyrafinowanych czlonkow naszego społeczeństwa? Chybs kazdy chętnie obił ryj dzieciakowi ponad prawem
To daj mu mandat a rozmowę z jego ojcem nagraj. Proste.
Kurde! Przecież musi być jakiś sposób. Nie ma świętych krów. Na każdego kozaka znajdzie jeszcze większy kozak.