#jDoPl
Mieszkam w dość dużym mieście. Mój wujek (brat mojej mamy) mieszka ze swoją rodziną niedaleko i jak to zwykle bywa - utrzymywaliśmy bliski kontakt np: ja i moje kuzynki jeździliśmy razem na wakacje kiedy byliśmy mali, wpadliśmy do siebie na obiady lub nocowaliśmy często u siebie itp. Ja i jedna z moich kuzynek, nazwijmy ją Ola, poszliśmy do tej samej podstawówki, potem do gimnazjum. Przyszedł czas na wybór szkoły średniej. Kiedy Ola dowiedziała się gdzie idę, złożyła podanie do tej samej szkoły twierdząc, że "ja tam chciałam iść pierwsza". Oczywiście swojej rodzinie opowiedziała swoją wersję. Trochę mnie to wkurzyło, bo chodzenie z kuzynką do jednej klasy nie jest fajne, ale myślę sobie "nie będę zmieniał swojej decyzji, jakoś wytrzymam z nią te 3 lata". Jakoś się udało. Pomińmy szczegóły związane z posiadaniem w klasie "szpiega" (wszystko co działo się w szkole, informacje o moim życiu prywatnym - dziewczynie, znajomych itp. Ola opowiadała swojemu ojcu, a on opowiadał o tym mojej mamie...).
Przyszedł czas na składanie deklaracji maturalnych. Ola tradycyjnie wybrała te same przedmioty... Już na początku drugiej klasy podjąłem decyzję o wyborze kierunku studiów, ale ukrywałem to aż do składania papierów, bo bałem się, że Ola pójdzie za mną. Jeśli ktoś spytał mnie o moje plany zawsze mówiłem, że jeszcze nie zdecydowałem.
Nie dało się ukrywać tego w nieskończoność. W końcu musiałem powiedzieć najbliższej rodzinie gdzie chce iść. Mama oczywiście się wygadała wujkowi mimo, że prosiłem żeby mu o tym nie mówiła. Ola złożyła papiery tam gdzie ja. Ona się dostała, ale nie ja. Zdecydowała się jednak na inny kierunek. Ja niedawno dostałem się w drugiej turze. Ola zrezygnowała ze swojego kierunku i złożyła papiery na mój. Dostała się... Teraz twierdzi, że ona zawsze chciała studiować ten kierunek i że wszystko od niej małpuje.
A było powiedzieć że wybierasz się na Harvard może byś się jej pozbył na zawsze 🤣🤣🤣
Ale nie rozumiem, ona nie ma swojego życia? Swoich aspiracji? Ciekawe czy za 10 lat będziecie dzielić się jedną kobietą, bo Ola ją uwiedzie.
Zawsze mogłeś podać inną uczelnie/kierunek. Skoro tak wygląda sytuacja to w życiu bym nie powiedziała.
Albo rzucić "Nie chce mówić, bo zapeszę" Czy inne "bo chce zrobić niespodziankę"
livanir, sklamac lepiej, uniknalby ciaglego dopytywania
i trzymac twarz na klodke nawet przed wlasna rodzina do pazdziernika
Ja w takiej sytuacji mówiłabym, że idę na inny kierunek, niż na który złożyłam papiery, a później uparcie ukrywałabym, gdzie tak naprawdę studiuję.
w sumie to wystarczyloby udawac do pazdziernika, kiedy juz jest ustalona lista studentow :)
chyba zeby sie przeniosla, to gorzej
choc nie zawsze sie da
Znajdż w innym mieście ten sam kierunek na który się dostałeś i spróbuj przenieść papiery.Może dostaniesz miejsce w akademiku.Ona się będzie tak snuła za tobą całe życie
Jak zostaniesz to będziesz musiał się z nią uczyć,dawać notatki i pomagać.
I będzie presja rodziny że co kuzynce nie chcesz pomóc?.
nic nie bedzie musial :) dorosly przeciez jest
jakbym byla wredna, to bym powiedziala wszystkim na roku jak wygladalo jej wieczne lazenie za nim po szkolach/klasach i co odwalila ze studiami i to ona nie mialaby zycia na tym kierunku, a nie on :)
Zaraz nie miałaby życia... Na pewno nowo poznania ludzie obrali by jedną ze stron rodzinnego konfliktu i w świętym oburzeniu na kuzynke autora odwrócą się od jednej z koleżanek z roku
Po pierwszym semestrze odpadanie XD Nie przejmuj się.
Fajną masz matkę XD
Dlaczego sądzisz, że odpadnie?
Skoro ona dostała się w pierwszej turze, a on w drugiej, to musiała mieć lepsze wyniki z potrzebnych matur, więc albo jest lepsza z tych przedmiotów albo poświęca więcej czasu na przerobienie odpowiedniej ilości zadań (albo oba). Więc to prędzej ona lepiej sobie poradzi na tym kierunku 🤷🏼♀️
@HenrykGarncarz że tak zapytam, studiowałeś?
@HenrykGarncarz Czasem wystarczy szczęście, lub logiczne myślenie. Wystarczy akurat olać lekturę, która była na maturze, bo skupiało się na lalce.
Miałam znajomą. Miała lepsze oceny we wszystkim, prawie nie wagarowała. Napisałam lepiej egzaminy od niej i ciągle sądze, ze to tylko przez umiejętność logicznego myślenia, a wiedzę większą ma ona.
@HenrykGarncarz wyniki matury ni jak się mają do wyników na studiach, np moja siostra dostała się w trzeciej turze na swój kierunek, a potem miała najlepsze wyniki na roku. U mnie na roku wyniki z matury też już straciły znaczenie, bo są osoby, które ledwo się dostały a cisną nieźle jak i takie, które miały prawie maksymalną ilość punktów i już jie studiują.
@Rroszla ze tak powiem, jestem kobietą ;) i ciągle studiuje
@livanir czasem tak, mówię o generalnym „trendzie”. Po za tym, na niektórych kierunkach (np na mojej matmie) polski jest mało ważny, więc takie pominięcie boli stosunkowo mało. A właśnie ze ścisłych przedmiotów dobry wynik to w duzej mierze jest kwestia ilości pracy, zrobionych zadań itp
@hehe wiadomo że mogą być „skrajne” przypadki. Mi głównie chodziło o pewną średnią ludzi oraz o zacięcie do nauki, które skutkuje w dobrych wynikach (zarówno na maturze jak i na studiach)
mozebyc roznie
niby to ona dostala sie w pierwszej turze
ale jesli poszla na ten kierunek tylko po to, by isc tam, gdzie kuzyn,to moze odpasc zwyczajnie przez to, ze program na studiach nie bedzie ja interesowal
ja rozumiem, z esa debile, ktorzy dla zasady poswieciliby i 5 lat zycia, by kogos skopiowac
ale jednak, to byl jego preferowany kierunek, nie jej. Wiec jej przedmioty moga wydac sie nudne, a jemu pasjonujace- i zgadnijcie komu bedzie sie latwiej do nich uczyc
Skoro była na tyle uparta żeby iść ciagle za kuzynem, to kto wie 🤷🏼♀️
@HenrykGarncarz to, co opisałam, to żadne skrajne przypadki. To że wyniki matury i studia to dwie inne kwestie, to jest właśnie trend i klasyczna sytuacja.
Wyrzuć jej że ma przestać Cię naśladować i się od Ciebie odpie*dolić, gdzie problem??
Wnioskuje, że wyrzuciła, ale kuzynka odwraca kota ogonem, że to autorka naśladuje
autor jest mezczyzna
Współczuję ci. To tak, jakby ci się guma do podeszwy przykleiła i jakbyś nie mógł jej odkleić.
Może przynajmniej trafisz do innej grupy na kierunku
Gorzej jak nazwisko na tą samą literę. Chociaż czytając to wyznanie to domyślam się, że przepisze się bo uzna, że plan jej bardziej odpowiada.
Niekoniecznie - coraz więcej jest przedmiotów, na które samodzielnie musisz się zapisać (np. w usosie), więc nie muszą mieć 100% takiego samego planu.
@BozenaPower to też zależy od uczelni i konkretnego wydziału/kierunku. U mnie nie było takiej możliwości przez całe studia :(
Idź na księdza i po sprawie.