#j8Cjx

Jesteśmy dość dużą rodzinką. Mam dwóch starszych braci bliźniaków, dwa koty, 50-litrowe akwarium z 14 rybkami, psa i papugę.
Codziennie dziwię się mojej mamie, że potrafi całą tę bandę ogarnąć, poza tym zrobić zakupy, uprasować mojemu tacie koszulę na spotkanie z pracy, pogodzić moich braci, którzy mimo że mają 19 lat i wydawać by się mogło, że są już ogarnięci, często się biją miedzy sobą. Nic poważnego, przepychanki dzieciaków. Pomóc nam w lekcjach, uspokoić mojego tatę, jak wraca na skraju wytrzymałości z pracy, jest strażakiem od 22 lat (nie ma serca, żeby porzucić pracę, którą kocha), więc ponoszą go czasem nerwy, jak kolejny dzień miał ciężkie przeżycia. Poza tym moja mama idzie do swojej pracy i odwala kawał dobrej roboty, przeważnie też robi za psychologa dla sąsiadek i jej przyjaciółek, jak tylko wróci z pracy. Mój tata też jest niesamowity. Dzięki niemu każde z nas zdało prawo jazdy za pierwszym razem, to on mnie albo chłopaków odebrał z naszej pierwszej mocno zakrapianej imprezy i kładł do łóżka razem z mamą. Prawie codziennie ratuje życie innym ludziom, nic nie oczekując w zamian.
Mogłabym naprawdę wymienić jeszcze masę innych rzeczy, które moja mama bądź mój tata robią. Wiecie czego jeszcze nie zrobili? Nie wzięli ślubu.

Mój tata oświadczył się mamie jeszcze przed tym, jak zaszła w ciążę, ale w połowie planowania okazało się, że moi rodzice spodziewają się Adriana i Oliwiera. Odłożyli to na później. Później okazało się, że to bliźniaki i moja mama odłożyła to na jeszcze później, no przecież bliźniaki, a ona była młodziutka. Po tym, jak znów zaplanowali, okazało się, że teraz na mnie kolej. Znów przełożyli. Jak się i mnie doczekali, trzeba było wybudować nam większy dom. Znów nie było czasu. Po drodze wypadło tysiąc innych rzeczy, przez które nie mogli się pobrać. Przekładają swój ślub od 24 lat.

W Wigilię mój tata znów oświadczył się mojej mamie i już nasza w tym głowa, żeby tym razem wszystko było na czas i nikt niczego nie przekładał :)
kawainka Odpowiedz

Czekaj, czekaj, jesteście dorośli, macie prawko i pijecie na imprezach i mama musi Was ogarniać i pomagać w lekcjach.
Od 24 lat rodzice przekładają ślub, a przeszkodziła im ciąża, choć bracia urodzili się 19 lat temu. Ty jesteś kilka lat młodsza od braci, a prawo jazdy już zrobiłaś.
I czemu tata kładzie Was do łóżka razem z mamą? Nie lepiej, żeby on z nią spał?

zyrafa652

O tym samym pomyślałam :D jedyne logiczne wytłumaczenie tych 24 lat odkładania to takie, że organizowali ślub przez aż 4 lata (dobre to musiałoby być wesele!), po czym dowiedzieli się o ciąży i już później te 20 lat opieka nad dziećmi im przeszkodziła. No ale dzieci w takim wieku potrzebujące stałej opieki rodziców... Haha.

Ifyoulikeme

Dokładnie te same spostrzeżenia, niestety historia nie trzyma się kupy. Już nie wspominając o dzielnej mamie, która stare konie wracające naprane z imprez musi "ogarniać, pomagać w lekcjach, robić zakupy i rozdzielać gdy się biją... A trójka dzieci nie mogłaby pomóc, zrobić zakupów i zająć się zwierzętami?

Ifyoulikeme

Dworniak idź się leczyć wreszcie, bo ja jestem ostoją cierpliwości, ale jesteś upierdliwy jak piesek wiszący na nogawce.

Ifyoulikeme

Dworniak, jęczysz tu ciągle i czepiasz się do ludzi jak jakiś histeryczny pizduś. Niech ci mama da na korepetycje, na terapię i na leki, ogarnij się trochę. No i potem się dziwisz, że nie masz kolegów. Zrozum, że nikt nie lubi histerycznych pizdusiów i nikomu się nie chce z nimi gadać. Tymi śmiesznymi zaczepkami nie zrekompensujesz sobie braków w twoim życiu. Popracuj nad sobą, popatrz z dystansu jak żenujące są twoje komentarze (np pod tym wyznaniem gdzie piszesz komuś że jego rodzina jest zdrowo popieprzona - lepiej ci to zrobiło?), wróć z większym dystansem do siebie, szacunkiem do innych, bez ładunku agresji - wtedy może ludzie będą chcieli z tobą rozmawiać.

Ninja123

Podpisuję się pod powyższym! Też mnie zagotowało, że ktoś tu opisuje z miłością swoją rodzinę, a jakiś mikrus wpada i się przypieprza i do autora, i do komentujących, że "rodzina popieprzona", a czemu ślubu nie wzięli, a czemu nie kościelny, a ojciec to na pewno pracy nie kocha "bo ja się znam na psychologii i wam powiem". Nie dość, że komentarze nic nie wnoszące, z błędami, żenujące, oceniające, to jeszcze ociekające przemądrzałym tonem eksperta. Wracaj do szkoły dziecino, najpierw się poucz i dowiedz, czego nie wiesz, a zanim wyjdziesz z komentarzem obrażającym czyjąś rodzinę, zastanów się dwa razy po co robisz i jaki brak z twojego smutnego życia ci to rekompensuje.

Ninja123

Ups... Przejrzałeś nas. Naprawdę próbujesz wmówić sobie, że każdy człowiek, którego irytuje twoje przemądrzałe a głupie pitolenie, to tylko jedna i ta sama osoba? To już chyba jakiś głębszy problem. Obudź się.

Ifyoulikeme

Hahahha. Solo-Dworniak, ty masz serio krzywo pod beretem. Po pierwsze, powtarzasz wszystkie moje teksty jak papuga. Rozumiem, że wszystko co ja do ciebie napisałem przewyższa tak bardzo to co sam jesteś w stanie wymyślić, że robisz kopiuj wklej. Po drugie, sam tworzysz kolejne konta, Solo i Dworniak to dwa które kojarzę ale pewnie masz więcej, i teraz wciskasz ludziom dokładnie to samo, na czym zostałeś przyłapany. Jesteś klasycznym przykładem tego, że ktoś kto próbuje coś ukryć u siebie, wtyka do wszystkim innym. I jak tam, da mama wreszcie pieniążki na terapię? Sprawa coraz pilniejsza jak widzę.

Iwo006 Odpowiedz

Nie brakowało im czasu, tylko pieniędzy na imprezę. Przynajmniej tak można wywnioskować z wyznania. A ukryty przekaz to taki, że nie trzeba ślubu aby mieć szczęśliwą rodzinę?

pantarei Odpowiedz

Ślub cywilny to pomijalne koszta i 2x pół h w urzędzie. Dzieciom sprzedać bajeczkę a dodatkowe punkty do przedszkola piechotą nie chodzą

pantarei

Ponad dwie dekady życia w grzechu i koniecznie kościelny? Nawet jeśli to argumenty dalej aktualne, tylko przesłuchanie u księdza zajmie ponad h a nie pół i sam ślub będzie dłuższy o mszę

Ninja123

Dworniak naucz się czytać ze zrozumieniem. Pantarei nie podaje tego, że ślub kościelny jest dłuższy jako argument przeciw niemu, wprost przeciwnie, mówi że to i tak zajmuje mało czasu. A skąd pomysł, że rodzice chcą koniecznie ślub kościelny? Raczej nie są religijni, skoro życie "w grzechu" im nie przeszkadzało przez ponad 20 lat, więc logicznym i bardziej prawdopodobnym jest założenie, że nie będą brali kościelnego. Ale to trzeba umieć w logikę.

Ninja123

Nie, Pantarei napisała, że argumenty nadal aktualne, tylko w przypadku kościelnego jest dłużej o mszę (ale i tak krótko). Wracaj do szkoły ćwiczyć czytanie, ferie ci się już chyba skończyły.

Ninja123

Tak, obroniłeś wczoraj magistra na lekcji wf, na jutro wyprasuj koszulkę, bo masz wymiętą.

ogienek Odpowiedz

Autorze, to jeszcze rodzicom zapewnij karton gumek, tak na wszelki wypadek aby nie było potrzeby kolejnego przekładania ślubu ;D

Dodaj anonimowe wyznanie