20 lat temu, gdy byłam małą dziewczynką (nie chodziłam jeszcze do szkoły), spał u nas w domu kolega mojej mamy partnera. Tak się złożyło, że tylko w moim pokoju dało się rozłożyć materac. Tak więc, leżę sobie wygodnie w swoim łóżeczku i powoli usypiam, obok leży ten gość na tym swoim materacu. Leżę sobie tak jakiś czas i nie mogę usnąć i nagle czuję, jak moje spodnie od piżamy zostają ściągnięte. Nie śpię, ale mam od samego początku zamknięte oczy, więc typ myślał, że śpię. Ułożył mi nogi tak, aby były "rozłożone", poczułam język sami wiecie gdzie. Nie wiedziałam co mam robić. Pomyślałam, że dziś się nie kąpałam i było mi zwyczajnie wstyd z tego powodu i ogólnie nie wiedziałam co się dzieje. Czekać na rozwój sytuacji? Uznałam, że najlepiej będzie się obudzić. Powiedziałam do niego: "Myślisz, że ja nie wiem co ty robisz? Zaraz zawołam moja mamę i przestaniesz". On powiedział tylko, żeby to była nasza tajemnica. Dotrzymałam słowa i nikomu nic nie powiedziałam (do czasu aż byłam na tyle dorosła, że się dowiedziałam co się wydarzyło). Nie wiem do tej pory kim był ten facet, moja mama nic nie pamięta.
A anonimowe jest to, że nie mogę znieść minetki i umiem dojść tylko gdy wyobrażam sobie dalszy rozwój sytuacji, gdybym się nie odezwała...
Dodaj anonimowe wyznanie
Ja można obcego faceta położyć w pokoju córki? Czy ja jestem jakaś nadwrażliwa, że nigdy bym tego nie zrobiła?
Wg mnie masz zdrowe podejście... Dobra matka poszłaby spać do pokoju córki, niedobra albo głupia, naiwna, zrobiła co zrobiła.
Nie tylko Ty, mnie też to uderzyło na samym początku wyznania. Gość był znajomym rodziny, skoro kolega partnera matki, ale to w żaden sposób nie usprawiedliwia. Dla mnie dziwne byłoby nawet przenocowanie w takim układzie kogoś z rodziny.
Mnie też to zszokowało. Nawet u rodziny jak się nocowało to albo dzieci z dziećmi albo dzieci z rodzicami. Nikt mnie nie kładł spać z obcymi facetami
Nie jesteś.
Mi się zdarzyła sytuacja, że w Hiszpanii podczas autostopu złapała mnie burza i znalazłem nocleg u rodziny z Ekwadoru, matka i dwie córki. Kobieta zostawiła mnie na godzinę samego ze swoją 8-letnią córką. Trochę niezręcznie się czułem, ale oczywiście nic nie robiłem, tylko oglądałem telewizor. Zawsze jestem wdzięczny za nocleg, nieważne czy u znajomego czy obcego. Dziewczyna z wyznania trafiła po prostu na skurwiela i tyle. Nie ma co obwiniać matki
Myślę, że większość osób to czytających ma podobne zdanie.
Dokładnie to samo pomyślałam czytając to wyznanie.
Sama dzieci nie mam, ale nawet gdybym się dorobiła - też nie wpuscilabym obcego człowieka do ich pokoju na noc. Przecież to chore...
Dokładnie. Nawet jak ktoś u nas spał (mieliśmy z bratem oddzielne pokoje) i nie było miejsca w salonie to mlody miał rozłożony materac u mnie, ew odwrotnie A tamta osoba/osoby miały oddzielny pokój.
To nawet nie chodzi o zagrożenie molestowaniem, a o zwykły dyskomfort. Nie wypada kłaść gościa (no chyba że bardzo bliskiego) w ten sposób, bo nie jest to fajne ani dla niego, ani dla tej drugiej osoby.
Dostaje rozstroju nerwowego jak czytam takie rzeczy. Co za jeba*y pedofil. A Twoja matka jest nienormalna, że obcego człowieka zostawiła z Toba w pokoju. Przecież mogła tego partnera położyć u Ciebie w łóżku, a spać z Tobą.
Dokładnie, tyle opcji, a ona wpakowała obcego chłopa do pokoju dziecka. Swoją drogą dziwne, że autorka nie uciekła przerażona do rodziców po tym jak obcy typo wbił do jej pokoju z zamiarem nocowania. Raczej większość dzieci zareagowałaby histerią na takie wtargnięcie i hyc do starych.
To nie matka jest nienormalna tylko ten kto wymyśla takie opowiadania. Matka by wzięła dziecko do siebie nawet na materac a pokój by oddała gościowi. Zresztą dziecko z obcym facetem - teraz wszystko kojarzy się z pedofilią ale co by było jakby facet zaczął głośno pierdzieć przez sen?
Już się bałam, że nie będzie puenty <3
No widocznie mama musiała koniecznie spać z partnerem. Sama. Masakra :(
Brawo że się odezwałaś.
mniej brawo za to, ze jednak nie zawolala rodzicow i nie powiedziala :/
ciekawe, ile jeszcze dzieci skrzywdzil
Pamiętaj jedno. Nie bój się strzelać do nieznajomych. Niektórzy skojarzą, o co chodzi.
A tak serio to dawać obcego chłopa do pokoju małej dziewczynki to niemal pomoc w gwałcie i molestowaniu.
Kojarzy mi sie z IronMaiden
albo z Mrozem- "'Wiesz jak to mówią - pytania są dla nas ciężarem, ale odpowiedzi więzieniem, do którego sami się wtrącamy. I nie bój się strzelać do nieznajomych.'"
bazienka 👍👍
"I nigdy nie bój się strzelać do nieznajomych", ale to szczegół.
kto normalny kladzie male dziecko w jednym pokoju z, szczegolnie obcym, doroslym mezczyzna?!
Kto powiedział że matka jest normalna?!
Jestem osoba która wszędzie doszukuje się drugiego dna. Trochę mnie dziwi taka „dorosła” odpowiedz dziecka które jeszcze nie chodzi do szkoły. Sama mam córkę w tym wieku i po pierwsze: na pewno nie zgodziłaby się żeby obcy typ nocował u niej w pokoju ( sama bym na to nie pozwoliła), po drugie: gdyby teoretycznie doszło do takiej sytuacji to by przyleciała do mnie biegiem i narobiła rabanu a po trzecie wątpię żeby takie dziecko myślało w takiej chwili o tym czy się podmyło.
A no tak. Bo doskonale wiesz, co myślałoby każde dziecko w takiej sytuacji i jak by się zachowało. Mogę wiedzieć skąd?
ej no wesm jest tylko jeden prawilny sposob reagowania jak jestes molestowana, jesli nie trafiasz w kanon to zmyslasz
Macie dzieci? Bo widzę, ze chyba nie. Wypowiadacie się jak o dorosłej osobie. Co innego jakby on ja gdzies zaciągnął i zachęcił a co innego wybudzić śpiące dziecko czymś takim. Ale w sumie może się mylę i autorka była na tyle „dorosła” w tym wieku, ze nie bała się obcego typa w swoim pokoju w nocy i nie kierował nią żywioł tak jak innymi dziećmi żeby zacząć się drzeć
Mój syn absolutnie by się nie bał że ktoś śpi u niego, pewnie jeszcze by się z tego cieszył. A jakby ktoś go ruszył zaraz by się wydarł "ej nie dotykaj mnie" lub coś w tym stylu. Jest nadwrażliwy na dotyk i nawet na pogłaskanie po głowie reaguje złością
Jaki związek z tematem ma to, czy mam dzieci?
Autorko, 20 lat - sprawa jeszcze się nie przedawniła, zgłoś gnoja, może krzywdzić inne dzieci. Koniecznie to zrób, błagam. Jeżeli mama nie pamięta, zapytaj jej partnera, w końcu to był jego kolega, musi pamiętać go. Sama koniecznie udaj się na jakąś dobrą terapię i przepracuj traumę. Trzymaj się! <3