#j3fat
Jeśli chodzi o języki, to niemieckiego uczyłem się w podstawówce, ale niewiele z tej nauki wyniosłem. Stojąc w kolejce próbowałem skompletować wszystkie słówka. Pech chciał, że nie mogłem sobie przypomnieć jak jest "na wynos". W zasadzie nigdy nie znałem tego słowa. Całe szczęście za mną usłyszałem rozmowę jakichś Hiszpanów, więc jako osoba która przez całe liceum miała styczność z tym językiem, postanowiłem się ich zapytać o to feralne słówko.
Nie zdążyłem się odwrócić gdyż z przodu jedna dziewczyna krzyknęła po polsku do drugiej "No zamów mi dwie, bo ja nie umiem, ale z colą, nie z frytkami". Wybawienie przyszło dzięki wiedzy jej koleżanki, obytej z niemieckim. Okazało się potem, że ona też jest w Niemczech przejazdem (wracała z wakacji we Francji). Mało tego okazało się, że mieszkamy razem w tym samym mieście. Tak, jesteśmy już 9 miesięcy parą :) A zwrotu "zum mitnehmen" nie zapomnę nigdy.
Od 9 miesięcy powiadasz...
Podejrzane...
Najwyraźniej na wynos wziął coś jeszcze ;x
- Gdzie się poznaliście?
- W McDonaldzie:)
Hahaha śmieszne i słodkie :D
Ja ze swoim chłopakiem jestem ponad 6 miesięcy, a poznaliśmy się na facebookowej grupie dla metali ;)
Dobrze, że w MacDonaldzie ;) Ja poznałam swojego na omegle ;)
A ja swojego na cmentarzu ^^
chyba śmieszne, tłuste i kaloryczne :p
Jejku, to niesamowite w jakich miejscach można poznać swojego przyszłego partnera/partnerkę... :D Może jest jeszcze dla mnie nadzieja, hahah.
Jak to możliwe że ludziom przytrafiają się takie rzeczy :o
ja swoja dziewczyne poznalem w sklepie carrefour ja pracowalem na ochronie a ona na kasie
Dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną osobą, która poznała swoją drugą połówkę w Maku. Szczęścia Wam życzę!
Powinieneś napisać to wyznanie za pięć lat :(
Uroczoooo <3