#j3HEP
Pan bił mnie, wymuszał kasę, upokarzał kilka lat w podstawówce.
Pan pracy nie dostał. Pan był w potrzebie, bo zwolnili go dyscyplinarnie w poprzedniej pracy. Pan ma rodzinę i głodne dzieci. W branży (dość hermetycznej) pracy już nie znajdzie.
To był mój najszczęśliwszy dzień w życiu. Ja miałem go zatrudnić we własnej firmie. Po pracy poszedłem do domu i powiedziałem o wszystkim mojej żonie. Ona też Pana dobrze zna. Poszliśmy na najdroższą kolację w życiu. I jesteśmy szczęśliwi.
Anony, ja Was czasami naprawdę nie mogę zrozumieć. W dobrym zespole jedną z najważniejszych rzeczy jest zaufanie. Potrafilibyście zaufać komuś, kto regularnie zamieniał Wasze życie w piekło? Kiedyś z podstawówki wychodziły dzieci w wieku ok. 15 lat. Wydaje mi się, że to jest wiek, w którym młodzi ludzie potrafią już rozróżnić dobro od zła i żarty od znęcania się... "Głodne dzieci" nie są w tym momencie żadnym argumentem. Trzeba było myśleć x lat temu i spróbować przewidzieć, że za jakiś czas możemy ponieść konsekwencje swoich czynów. Autor na pewno włożył we własną firmę sporo pracy, energii, wiązało się to pewnie z wieloma poświęceniami, więc dlaczego teraz ma przyjmować do niej kogoś, kogo szczerze nienawidzi? Takich osób zazwyczaj nie chce się widywać dzień w dzień :P
Poza tym, rozmowa kwalifikacyjna to konkurs, kto ma największe szanse na bycie świetnym pracownikiem czy licytacja, kogo życie skrzywdziło najbardziej?
Po paru godzinach/dniach na górze są już tylko komentarze popierające autora - fajnie to wygląda, jakbyście się sami ze sobą kłócili :P
Na miejscu autora też bym nie przyjęła takiej osoby, aż tak empatyczna nie jestem. Ale sposób jaki autor cieszy się z niepowodzenia tej osoby jest przykry? Bo nie wiem, czy poszłabym świętować fakt, że mój gnębiciel z podstawówki ma głodne dzieci.
Podejrzewam ze dzieci aż takie głodne nie są, kobieta zapewne tez pracuje. Poza tym nie oszukujmy się, pracy jest teraz mnóstwo, niekoniecznie w zawodzie ale czasami trzeba zdjąć koronę z głowy i zająć się czymś innym. Takie życie. Panu się należało.
Ale ludzie, czy wy chcieli byście zatrudniać człowieka, który w przeszłości nękał innych? No nie sądzę, to nie ma związku z dobrym sercem lub wybaczaniem.
To, że kiedyś był zły, to jedno. Ale bądźmy szczerzy. Zwolnienia dyscyplinarnego nie dostaje się za nic.
Ja tam uważam że miałeś prawo do takiej decyzji :) Osobom komentującym przeciwko autorowi radzę zwrócić uwagę na jeden szczegół - zwolnienie było dyscyplinarne. Nie wiemy, za co. Dlaczego autor motywowany jakąś dziwnie pojętą szlachetnością miałby zatrudnić kogoś, o kim wie że najprawdopodobniej psułby atmosferę w firmie i potencjalnie działał na jej niekorzyść?
@Meksyk67 wiem że teraz polecą minusy mój komentarz, ale zgadzam się z Tobą. Uważam że niektórzy ludzie się nie zmieniają i danie im drugiej szansy może być niekoniecznie najlepszym wyjściem.
ludzie, zwolnienie DYSCYPLINARNE nie wzielo sie znikad, nie wiemy, co odwalal w poprzedniej pracy i cyz gnebienie innych mu przeszlo...
Jak ktoś dodaje wyznania o tym, że był prześladowany w szkole to mu współczujecie, a w tym przypadku wieszacie psy na autorze, bo nie okazał miłosierdzia? Hahaha litości. O głodne dzieci powinien się martwić Pan a nie autor.
A jak to w tych czasach już bywa, DZIECI= bardzo prawdopodobne, że posiada choć jedno 500+ na ich dokarmienie
Nie rozumiem ludzi krytykujących autora, "Pan" go gnębił, a ten ma mu jeszcze pracę dawać? "Pan" to ludzki śmieć, który zasługuje na najgorsze. Czy wy byliście kiedyś gnębieni? Wiecie jak to niszczy dzieciaka?
Na miejscu autora postąpiłabym tak samo, średnio chciałabym oglądać swojego oprawcę codziennie w pracy, a to jaka jest jego sytuacja to już kompletnie nie mój interes, poza tym nie wiem czy zauważyliście, ale tamten pan został zwolniony dyscyplinarnie z poprzedniej pracy. Serio, przyjęlibyście do swojej firmy kto nie dość, że was nękał to jeszcze został zwolniony dyscyplinarnie?...
I prawidłowo.
Ludzie trzeba potrafić czytać między wierszami. Ten "Pan" pracował w bardzo hermetycznej branży. Nabroił. Teraz wszyscy o tym wiedzą i to jest powód, że żaden pracodawca go nie zatrudni. Autor wyznania też wie za co go zwolniono w poprzedniej pracy. Jakby nie znał czlowieka to by nawet nie zaprosil go na rozmowe o pracę. Ale znał. Dlatego przy okazji postanowił się zemścić i wspomnieć Panu skąd sie znają. Tyle, że i tak by go nie zatrudnił i nie ma tu znaczenia to że człowiek znęcał się nad nim w szkole. Pan jest spalony w branży przez swoje zachowanie w poprzedniej pracy, za co dostał zwolnienie dyscyplinarne, a nie za to że znecał się nad innymi dziećmi w podstawówce.
Dodam tylko od siebie tyle, że zatrudnienie nieodpowiedniego pracownika wiążę się z dużymi kosztami dla firmy a autor miał przesłanki żeby uważać, że i tak się rozstaną.
Zemstą by było gdyby jednak przyjął tylko po to żeby się nad nim znęcać.
To jest dobry przykład, że pewne rzeczy do nas wracają. Dlatego zawsze lepiej być fair wobec innych i nie palić za sobą mostów.