#j1Njr

Chciałam chociaż raz, żeby ktoś anonimowo wysłuchał mojej historii.

Miałam w swoim życiu bardzo ciężki okres. Nie będę się rozpisywać, wiem, że nikt nie lubi długich opowieści i za dużo czytania. Ale było naprawdę ciężko. Szukałam wsparcia w przyjaciołach, które znalazłam. Był też oczywiście mój bliski kolega, który w tamtym czasie niesamowicie mnie zaczął wspierać. Był miły, czarujący. Mówił to, co kobiety pragną słyszeć. Wtedy oczy miałam zamydlone, potrzebowałam czegoś takiego i w ogóle nie doszukiwałam się w tym podstępu. Mój błąd.

Spotkaliśmy się pewnego wieczoru na jedzeniu u niego, winie, filmie i graniu w karty. Zwykły koleżeński wieczór. Bez podtekstu. Miałam zostać na noc i spać w osobnym pokoju. Ale po chwili niewielki kieliszek wina tak na mnie zadziałał, że nie mogłam się ruszyć. Byłam jak sparaliżowana. Bałam się. Byłam też otumaniona i większości nie pamiętam.
Pamiętam tylko, że dobierał się do mnie, a ja co najmniej 20 razy mówiłam wyraźnie i stanowczo „nie”. Później już tylko pamiętam poranne krwawienie z miejsc intymnych, jak poszłam do toalety.
Byłam na niego wściekła, ale nadal byłam osłabiona po tym niby „winie”.
Pytałam go, na co on: „Sama chciałaś. Weszłaś na mnie, całowałaś, to ja zająłem się resztą”.
Wróciłam do domu załamana. Nic nie pamiętałam. Fragmenty może migawek w trakcie, co ze mną robił, ale nie jestem pewna, czy to już moja wyobraźnia, czy faktycznie coś sobie może przypominam.

Nikomu nie powiedziałam, nigdzie tego nie zgłosiłam. Nikt o tym nie wie. Bałam się go, bałam się reakcji ludzi. Umiał tak manipulować i kłamać, że bałam się, że nikt mi nie uwierzy.

Minęły trzy lata.
Nie ma dnia, żebym o tym nie myślała.
Żałuję tej znajomości. Że tak mu ufałam.
Nie mogę się z tym pogodzić, ponieważ to, co mi zrobił, odebrało mi wolność wyboru i decyzji tamtej nocy. Zrobił coś wbrew mojej woli. Nie czułam się gotowa na seks. Przez niego myślę, że jestem puszczalską szmatą. Czuję się tak, taką ze mnie zrobił - gwałcąc mnie. Czuję niechęć do siebie i nienawidzę siebie za to, że byłam tak naiwna. A jego mam za potwora.

Nie widuję już go, ucięłam kontakt, ale żałuję, że tamtego dnia nie poszłam na badania krwi i obdukcję.
Dzisiaj być może odbywałby swoją karę za to, co mi zrobił.
Jednak szczerze? Satysfakcja z jego kary i tak nie byłaby wystarczająca w porównaniu z tym, że nigdy nie zapomnę o gwałcie. I o tym, że zniszczył tym i mnie, i moje życie.
bazienka Odpowiedz

bedzie apel do dziewczyn w podobnej sytuacji
po obudzeniu sie ZABEZPIECZCIE PROBKE MOCZU- ghb i inne zniewalajace sbstancje ( np. skopolamina robiaca tak, z esie na wszystko zgadzasz) sa bardzo nietrwale i niedlugo zostaja w organizmie
nie zawsze obudzimy sie na tyle rano, by zdazyc do laboratorium na krew, ale zabezpieczcie chociaz mocz!
satysfakcja z kary, kurcze tu nie chodzi o satysfakcje a o napietnowanie typa w srodowisku, ostrzezenie innych i ukaranie/odizolowanie odpotencjalnych ofiar przez wyrok i wpisanie w rejestr przestepscow seksualnych do konca zycia, nie o zadne zatysfakcje i zemsty czy cos
to bedzie znaczacy dowod w sprawie o gwalt, ktory rowniez polecam zglosic, gdyz pewnie taki zwyrol zrobi(l) to nie tylko wam :/

autorko to NIE TWOJA WINA, nie ty sobie dodalas tabletke, ty chcialas tylko isc spac
pamietasz sprzeciw, nie jestes szmata a ofiara, z wlasnej woli bys przeciez tego nie zrobila
zreszta nawet jesli to nadal nie bylabys szmata
nikt normalny nie uprawia seksu tak, by kobieta po wszystkim miala krwotok
koles cie bezczelnie wykorzystal pod wzgledem zaufania, zgwalcil i jeszcze probowal ci zrobic gaslightning ( polecam poczytac), do teog wpiera ci poczucie winy
prosba ode mnie- idz na terapie, nie zapomnisz, ale bedzie ci latwiej

Wrath1

O, bardzo mądry koment, leci plusik.

bazienka

dziekuje <3

Wukupka

Zgadzam się

Oretyrety Odpowiedz

Nie pozwól, by jakiś niepewny siebie frędzel, bo trzeba być nieudacznikiem, żeby posunąć się do gwałtu, zniszczył Ci życie. Walcz o siebie, bo nie było w tym twojej winy. Ani w tym, że bałaś się to zgłosić. To nie ma znaczenia. Jesteś wartościową dziewczyną i to co się stało nie może definiować ani Ciebie ani twojego życia. Szukaj pomocy psychologicznej. Trzymam za Ciebie kciuki, bo wiem że warto.

Hypnosis

@Oretyrety nie rozumiem tego, w czasach gdy seks jest tak łatwo dostępny (sponsoring, sex czaty czy nawet bary) ludzie dalej dopuszczają się gwałtu. Fajnie by było gdyby takich gwałcicieli potraktować w ten sam sposób lub wykastrować i nie chodzi mi tylko o mężczyzn bo niestety kobiety nie są lepsze a gwałt to gwałt.

Selevan1

Bo tu nie chodzi o sam seks tylko o tą adrenalinę że się nad kimś dominuje.

Selevan1

Poza tym dla niektórych ludzi "łatwość" dostępu to najwyżej sponsoring.

Takatamxxx Odpowiedz

To nie Ty jesteś winna, tylko on! Ja również się obwiniałam w podobnej sprawie i dopiero terapia pokazała mi ze to był po prostu gwałt bo cały czas myślałam że sama jestem sobie winna mimo że mowilam że nie chce...

bazienka

przytulam cie mocno, kochana...

Eureenergie Odpowiedz

O matko... aż mi się niedobrze zrobiło, jak pomyślałem w jakiej (kato)indoktrynacji musi się wychowywać dziewczyna, żeby po gwałcie obwiniać samą siebie za puszczenie się.

bazienka

no niestety, zwyrole jeszcze potrafia stwierdzic, ze "sama tego chcialas"

Wrath1

Rozpowiadanie na prawo i lewo o puszczalstwie też jest częste, kochani.

bazienka

no niestety, nawet czestsze niz "podniecilas mnie a potem ci sie odwidzialo"
takie argumenty niestety bardziej uderzaja w kobiete, koledzy jak podobni zwyrole to jeszcze gwaltu pogratuluja, ze niby "pokazal suce, kto tu jest facetem" :/

bazienka

a ile razy uslyszalam "ty dzifko" w odpowiedzi na kosza, to nie zlicze

Wrath1 Odpowiedz

Obrzydliwy zwyrol, ale to częsta taktyka - upić i zgwałcić, a potem wmawiać, że sama chciała. Ten sam schemat działania, dlatego najlepiej w ogóle nie częstować się alko od takich uczynnych kolegów. Bo nigdy nie wiadomo co takiemu roi się pod czapą,

bazienka

najlepiej to nie czestowac sie niczym, pigulke gwaltu to i w herbatce mozna rozpuscic... albo obserwowac przygotowanie napoju/przynosic swoje soczki/piwko nawet i pilnowac, do kibla tez brac

ohlala

Ludzie nie wiedzą lub specjalnie wypierają fakt, iż w większości przypadków gwałty dokonywane są przez osoby, które się zna. Tyle się gada o nieufaniu obcym, ale kuźwa, nikomu nie można ufać...
No i ludzie uważają, że spicie kogoś (bez tabletki) w celu wykorzystania go to nie gwałt. Długa droga przed światem w kwestii ochrony ofiar.

Eureenergie

Też za tym jestem. Ostrożności nigdy za wiele. Najlepsze, że każdy z takich odpadów uważa się potem za zdobywcę i wielkiego samca alfa, bo zaruchał. Też mi wyczyn, wykorzystać pijaną kobietę.

bazienka

tak ohlala, moj promotor mowil, ze wieksza szansa na morderstwo i gwalt jest przy kolacji wigilijnej niz w ciemnym lesie...
to drugie, spicie i wykorzystanie to tez gwalt, znamie podstepu
a jak sie wykorzysta kogos juz spitego to seksualne wykorzystanie bezradnsci, rowniez karalne
eure nalezy o tym mowic glosno, pietnujaco i ostrzegac wszelkie znajome takich typow

Cero

Jak już się kogoś dlugi zna to można zaufać. Ciężko tak całe życie nikomu nie ufać, bo się czlowiek dorobi paranoi, a nawet psychozy (nie tak od razu, ale po kilku dziesiątkach lat już można)
Ja zaryzykowałam, będąc wolna poszłam do przyjaciela na "wino, pizzę i filmy" i gdy po pocałunku powiedziałam, że nie jestem pewna czy "to to" to potem się tylko przytulaliśmy. Aż żałowałam, że nie byłam w stanie go pokochać, bo jest naprawdę super mężczyzną.
Jednak tutaj taka różnica, że znaliśmy się już lata i jakby chciał mnie wykorzystać to miał do tego wiele "okazji".

Vito857 Odpowiedz

Krótko - zgwałcił cię. A teraz trzeba gnoja dojechać. Tylko tyle i aż tyle.

ZblakanyUmysl Odpowiedz

Przecież on mógł wykorzystać więcej dziewczyn w ten sposób. Bezkarność dodaje nam pewności.

Madhu Odpowiedz

Szkoda, że nie znalazłaś w sobie odwagi, żeby zamknąć tego zwyrodnialca. Ale jeszcze nie jest za późno!
Nie szukaj winy w sobie. NIE JESTEŚ NICZEMU WINNA. Nie daj sobie wmówić, że jest inaczej, że jesteś "puszczalską szmatą" - bo to nieprawda. Szmatą to jest on. Był, jest i zawsze będzie dopóki nie skończy się jego parszywy żywot.
Autorko, udaj się na terapię, do psychologa. To Ci pomoże. Trzymam za Ciebie kciuki, kochana! Trzymaj się ciepło :)

surreptitiousglance Odpowiedz

Mialam prawie identyczną sytuację, zgłosiłam na policję po roku, gdy zebrałam odwagę. Funkcjonariusze patrzyli nań niebo spode łba „na pewno się po prostu nie upiłas”, pani sędzia przy składaniu zeznać stwierdziła ze niewystarczająco stanowczo powiedziałam „nie” mimo moich prób wytłumaczenia jej ze nie wiem jak bardzo się opierałam bo ostatnie co pamietam to piwo w barze... generalnie zgłoszenie tego było kolejną traumą, ponieważ każdy próbuje ci wmówić, ze to ty zrobiłaś coś zle. Mimo wszystko, nie żałuję. Tym razem nie siedzi, ale może pomoże jeśli gnój znowu z kimś spróbuje. Autorko - uściski, uwierz mi, będzie lepiej. Trzymaj się!

Iguana69 Odpowiedz

Jak to jest ze kobiety które siła, wbrew swojej woli zostaną zgwałcone i uważają się za puszczalskie szmaty a te co rozkładają nogi dla żonatych i rozbijają rodziny uważają ze są w porządku bo to nie one składały przysięgę? I nie- nie bronię tu żonatych którzy zdradzają, tak wiem ze to wasz główny argument, ale nie bronię. Tak, tak oni są tez winni.

PillEater

Po co porównywać dwa różne wyznania?

Odpowiedź na pytanie jest bardzo prosta, a jest nią wolna wola. W jednym przypadku, ją posiadamy natomiast w drugim nie, co odbija się na psychice. Natomiast jestem pewna, że są również kobiety, które wchodząc z buta w czyjeś małżeństwo, również się poczuły jak dziwki. W ich przypadku to kwestia poczucia moralności.

Zobacz więcej komentarzy (5)
Dodaj anonimowe wyznanie