#j0c60
Teraz mając 23 lata i szykując się do ślubu, przy okazji żartując z narzeczonym, że nasz przyszły adopcyjny syn będzie z pewnością gitarzystą rockowego zespołu, piłkarzem i informatykiem w jednym, myślę sobie, że zupełnie niepotrzebnie martwiłam się o to, że nikt mnie nie pokocha, bo nie będę w stanie dać mu bliskości jakiej będzie oczekiwał i nie powiję mu dziecka. Istnieją na tym świecie mężczyźni, którzy są w stanie bardzo wiele zaakceptować kiedy kochają i są dla kobiet prawdziwym wsparciem. Pamiętajcie o tym dziewczyny, niezależnie od tego z jakimi problemami się zmagacie, zawsze może znaleźć się ktoś kto pokocha Was razem ze wszystkimi zaletami i wadami.
Jak najbardziej można. Tyle że ja jestem całkowitym przegrywam życiowym, tak więc jedyną dostępną opcją pozostają koty i herbata. :|
Koty i wino to tez dobra opcja taka rozweselająca, chyba w przyszłości założę hodowle i otworze winiarnie
i ręka
Koty i herbata dobry duet polecam
Ja od kotów wole psa:)
Właśnie, kot potrafi być niezłym sku*wielem
Mam kota i zapas herbaty na cale zycie to zapraszam jakby ktos chcial 😄
Ja tam psów nie lubię wolę moje 3 kotełki <3
Jak ja nie lubie kotow. Krzywdy nie zrobie ale uwazam, ze to wredne, wszedzie wlazace i smierdzaca srajace i szczajace zwierzeta i nie rozumiem ekscytacji siersciuchami.
Tez tak myślałam, ale ostatnio i do mnie się szczęście uśmiechnęło ❤️
*kakao
Kurcze... A ja czekam i czekam na swojego mężczyznę i nic! Żadnego faceta na horyzoncie nie widać! 😢 Może lepiej zaadoptuję sobie kota...
Zaadoptuj pszczołę.
Nie tylko ty czekasz...
To nie czekajcie, tylko ruszcie na polowanie! :D
to sobie poczekacie księżniczki
Na miłość się nie czeka, bo jak to mówią "miłość i...przychodzą znienacka" ;p
Ja też czekam i wciąż nic.. na szczęście kota już mam i jakoś wypełnia tę moją pustkę :P
No to zamiast czekać może warto się ruszyć i poszukać xD
Idź do schroniska może tam pracuje jakiś przystojniak krótki się tobą zainteresuje 😊
Ja mam 5 kotów i polecam. Nigdy nie miałam faceta i jak nie mam się do kogo przytulić, to tulę się do kota. :D
Serio i to jest wasz problem? Jedyny cel w życiu to tylko mieć faceta? Porażka :P
Ja to mam farta. Ze mną wszystko dobrze, a ukochanego jak nie było - tak nie ma xD
Ale cieszę się Twoim szczęściem, wszystkiego dobrego! :)
Co wy z tymi kotami!
Dziewczyno super że spotkałaś tego swojego jedynego, gratulacje i wszystkiego dobrego dla was obojga :)
Wszystkiego dobrego!
Oby więcej takich mężczyzn :)
Można z pewnością :) Jednak ja np wróżę dla siebie przyszłość z milionem kotów,bo faceta jak nie ma, tak nie ma :')
Może się jeszcze trafi:)
I to jest najważniejsze , znaleźć w życiu osobę , która pokocha Cie taką jaka jesteś :)
Przecinków używamy w ten sposób: wyraz - przecinek - spacja - wyraz. Nie ma za co.
Moim zdaniem nie to jest najważniejsze :I
Tyle, żeby jeszcze znaleźć 'tego jedynego' - odzywają się singielki 😂😂😂
Najlepsze jest to ze mówimy: wszyscy faceci są tacy sami a szukamy tego jedynego:):)
A ja im bardziej wybiegam myślami w przód, tym bardziej nie widzę dziewczyny. Dodać do tego moją przeszłość. I mam przepis na bycie samotnym wilkiem. :D Ale dlaczego nie miałbym być szczęśliwy samemu? Mam 21 lat.
(a jak mi ktoś napisze, że każdy znajdzie swoją miłość to uduszę... :) Nie nie każdy znajduje)
No tak, jak masz 21 lat to już za późno na znalezienie miłości. Masz rację ;)
Przecież każdy ma jakaś przeszłość, skąd wniosek ze dana osoba jej nie zaakceptuje? :)
O rany koleś, jesteśmy w tym samym wieku, a Ty już teraz nie widzisz się z nikim? Gdzie tam do 80tki :D Wiadomo, jak nie chcesz z kimś być, to nie będziesz. A przeszłość to przeszłość. Dorosłych ludzi nie obchodzi to, jaki byłeś (no chyba, że pedofilem, bo to trudno wybaczyć), interesuje ich teraźniejszość. Wiem po sobie. Przeszłość mam niefajną, przyszłość też będzie nieciekawa, do tego dochodzą różne choroby itp. ale znajdują się tacy, którzy chcą ze mną być. Po prostu trzeba poznawać nowych ludzi i pracować nad charakterem i efekty będą. Chyba, że tak naprawdę to Ty sam nikogo nie chcesz, ale oszukujesz się, że to przez np. Twoją przeszłość...
To znaczy, w przeszłości nie byłem żadnym przestępcą. Co prawda mam ukończone średnie wykształcenie. Ale mnie z tą przeszłością to bardziej chodziło, że mi nigdy nie wychodziło z dziewczynami. To znaczy, nie to że byłem w związku. Bo właśnie nigdy nie byłem. Ale miałem dość można by powiedzieć raniące doświadczenia, których nie chce przywoływać. Bo jeszcze z jednej się do teraz leczę i końca nie widać. Kiedyś obiecałem sobie, że nigdy się nie zakocham. I znów popełniłem błąd. I zamiast wziąć lekcje z własnego błędu to nie wziąłem. Ale tym razem przysięgam Wam, że już taki głupi nie będę. Nie popełnię tego błędu ponownie. Oczywiście miałem, okres że strasznie nie cierpiałem kobiet. Miałem istny rage na nie. Ale mi przeszło na całe szczęście. One potrafią być fajne, miłe i można z nimi porozmawiać. A nienawiść niszczy i to bardzo. Mimo, że lubię kobiety. To czasem nie lubię niektórych ich zachowań i na pewno będę trzymał duży dystans. Po co mam się od nowa zakochiwać, żeby znowu cierpieć? Zawsze ostatnia miała być już tą ostatnią. I powoli kończąc, dlatego napisałem że patrząc na moją przeszłość. Bo nigdy żadna się na mnie nie spojrzała czy już o uśmiechu nie wspomnę. Jak już z jakąś porozmawiam to mówi, że jestem ogarniętym człowiekiem i ponoć mam ładne rysy twarzy i oczy. Chociaż ja lustro w domu mam. I się tam sobie nie podobam.
Wiesz gdzie robisz błąd? Traktujesz zauroczenie bardzo poważnie i już teraz szukasz tej jedynej. A jesteśmy bardzo młodzi, całe życie przed nami, nic o nim w sumie nie wiemy, więc nie ma co podejmować takich decyzji na resztę życia. Jak znajdziesz fajną laskę, z którą byś się widział "razem" to spróbuj do tego dążyć. Nie do miłości. Bo tak naprawdę prawdziwa miłość pojawia się po paru miesiącach związku. Z mojej perspektywy mogę Ci powiedzieć, że gdy koleś twierdzi, że mnie kocha tak na poważnie, choć razem nie jesteśmy i nawet nie flirtujemy, to ja się go boję. Bo jak może mnie kochać, skoro mnie nie zna? Ani nawet mojej przeszłości, czy hobby. Ale za to, gdy mi powie, że mu się podobam i chciałby spróbować, to szybciej się zgodzę. Bo jest według mnie odpowiedzialny i nie rzuca tak poważnych deklaracji tak szybko. A co do wieku, wielu moich znajomych nie było jeszcze w związku i to akurat jest normalne. Ah i nie pisz, że już nigdy się nie zakochasz. Nawet ja, osoba, która nie wierzy w takie uczucia i która ma z nimi problem, nie rzucam takich deklaracji. Bo tego nie przewidzimy. Ani nad tym nie zapanujemy. Bo się nie da :)
To znaczy, ja właśnie zawsze starałem się do dziewczyn podchodzić spokojnie i powoli. Nigdy nie byłem natrętny i nie mówiłem od razu kocham cię. :) Ostatnia to sama dawała pierwsza sygnały, więc zacząłem próbować. Ale też nie na chama. I wiesz co? Tak się to wszystko potoczyło, że zaczął się jej podobać inny. Nawet nie wyszło jako najzwyklejsza znajomość. Ot tak olała mnie. A mimo wszystko jest fajną i w porządku dziewczyną. Trochę szukałem o niej na początku informacji, a mamy wspólnych znajomych. Więc powiem Ci, że byliśmy i jesteśmy z innych światów. I gdyby nawet coś z tego wyszło. To nie zapewniłbym jej takich standardów, jak jej rodzice. Jeszcze pamiętam jak kolega mówił, że fajna dziewczyna i żebym się za nią brał. Ostatni raz widziałem ją rok temu. I raczej jej już nie zobaczę. Ale mimo wszystko jakoś o niej nie mogę zapomnieć. A robiłem tak jak mówisz, widziałem się z nią "razem" i starałem się do tego dążyć. Cóż.... Teraz czas leczy rany i jakoś nie może. Zresztą nie chodzi już o nią. :D Ja prawie nie mam koleżanek. A przeważnie pisząc z jakąś dziewczyną, to zawsze odnosiłem wrażenie, że one mnie olewają po stylu pisania. No i nigdy żadna do mnie pierwsza nie napisała. Co do tego, że ja znajdę miłość. To w moim życiu ostatnio zdarzyło się kilka incydentów, które sprawiają według mnie, że to już nie jest możliwe. Chodzi o zdrowie. Co prawda nie jestem kaleką, fizycznie jestem zdrowy. No miałem tam "mały" incydent rok temu. Ale siada mi psychika. A po za tym nie przyprowadziłbym dziewczyny do domu, gdzie jest alkoholik. Nie chce aby przechodziła tego co ja. Ja nawet w sercu czuję, że będę sam. Ja muszę dziewczynie zapewnić bezpieczeństwo, fizyczne, psychiczne i mieć jakieś pieniądze żeby chociaż gdzieś wyjść. Owszem jesteśmy młodzi i całe życie... Ale przed wami.
Zapewnisz lasce bezpieczeństwo, jak się całkiem usamodzielnisz. Co do psychiki, to wiem, wiem, oklepane, ale idź do psychologa. Żeby nie było, sama się wybieram. Wbrew pozorom oni nie pieprzą głupot, nie doradzają. Pacjent sam dochodzi do odpowiednich wniosków, oni tylko naprowadzają.
Ja nigdy w życiu nie przyprowadziłam chłopaka do domu :) Nie mam za bardzo warunków i każdy to rozumiał. Ah no i też nie piszę pierwsza do chłopaków. I żaden z moich byłych nie był nadziany i też miał problemy rodzinne.
A to, że kobiecie w momencie podoba się inny, to też normalne dla nas.
O i zauważyłam jedną rzecz. Nie spotykam się ze swoimi kolegami. Tzn. takimi których już chwilę znam. Bo nie chcę ich zranić i potem całkiem zerwać kontakt. Niestety (mówię tu o laskach wokół mnie) mamy takie skrzywienie psychiczne, że nas facet musi zaskakiwać. Być tajemniczy, podbijać do skutku, a jak już zaczynamy go lubić i on nas oleje (wg nas, wg niego to etap gry) to lecimy na niego jeszcze bardziej. Oczywiście są też takie dziewczyny, które lubią spokojnych, ułożonych chłopców, ale ja mało takich spotykam. Może to się nabywa z wiekiem.
Wieesz, może po prostu nie myśl o kobiecie, że musisz/nie możesz jej mieć, tylko bierz to, co los Ci podsyła. Skup się na usamodzielnieniu, a może jak zaczniesz się spełniać i nabierzesz pewności siebie, że jesteś kimś, bo dałeś sobie radę, to laski same zaczną za Tobą latać. Zwłaszcza te, którym się włączy instynkt macierzyński i będą szukać silnego mężczyzny ;) Poza tym, (nie pocieszy Cię to, bo go nie znasz) jak mój znajomy znalazł dziewczynę, to każdy znajdzie. Wierz mi na słowo.
Jesteś po prostu przegrywem. Idź na dziwki
vstorm, jesteś prawie nastolatkiem. Wiele jeszcze Cię czeka, chociaż faceci w Twoim wieku często zgrywają takich twardzieli, że niby twardzi, że niby miłości nie ma, ża już wszystko za nimi i wszystko przeżyli, stal, stal, metal - śmieszne to troszkę ;)
Uważam ze jesteś słodki :) nie przejmuj się