Była sobie mała dziewczynka. Była na basenie. Nauczyła się pływać z motylkami na rękach. Boże. Przecież to takie nudne. Postanowiła więc założyć je na nogi (kostki) i wskoczyć do basenu.
Zanim zapytacie - przeżyłam, ratownik wiedział co robić.
Dodaj anonimowe wyznanie
Pomagam ratownikom na basenie miejskim w lecie. W tym sezonie byłam świadkiem takiej sytuacji. Babcia założyła rękawki na nogi wnuczki. Ratownik w porę zainterweniował. Od tamtej pory śmiejemy się z akcji 'rękawki na nogawgi'
Nogawki*
@gdziejestmojsos co ty wszystkich tak poprawiasz?
Mam do tego prawo, a jak widzę błędy to strasznie to razi w oczy. Człowiek uczy sie całe życie, a ja w tym pomagam. Ot co.
@nowantasei właśnie o to mi chodziło, dziękuję :)
Tak, to była literówka :-)
Zbędne czy niezbędne, poprawa to popraww, nawet gdyby. To Wy doszukujecie sie tutaj chamskiego poprawiania.
Poprawa *
Dziękuję za poprawę:)
Widzisz, @gdziejestmojsos, tobie też się zdarza i to przez przypadek :) bo jak masz literówkę to nie musisz jej koniecznie poprawiać, ale jak masz błąd formy gramatycznej to nawet dziękuję ci, że mnie poprawiasz i w tym uświadamiasz :)?
Ja pamietam jak plywalam w kolku. Rodzice spuscili mnie na chwile z oczu a ja zdarzyłam już przepłynąć się na prawie srodek stawu. Uznalam ze stane na kółku żeby pomachać i krzyknąć do rodziny jakiś fajny tekst.
Jak pewnie się domyślacie runęłam do wody.
Nie potrafilam plywac, miałam 9 lat.. Nie wiem jakim cudem mnie uratowali, ale teraz dziękuje samej sobie ze teraz juz potrafie plywac. ;)
Wyobrażając to sobie doznałam mini zawału ??
Ja w tym roku byłam na basenie z moją 5-letnią siostrą. Jak to dziecko musiała wybrać się na zjeżdżalnię, więc wyposażyłam ją w kółko ratunkowe i stałam na dole żeby ją łapać. Zjeżdżalnia nie jest wysoka, więc nie było to niebepieczne ;)
Razem z moją siostrą jeździła druga dziewczynka w kółku, na oko również 5- letnia, która wpadła do wody jakoś tak niefortunnie, że obróciła się głową do dołu i nie mogła się wynurzyć. Na szczęście wyłowiłam ją na czas. Ratownik nic nie widział... tak samo jak ojciec, który jak się potem okazało rozmawiał z kolegami na brzegu.
Jak byłam dzieckiem też mnie obróciło w kółku. Całe szczęście było płytko, a koło na tyle luźne, że wyśliznęłam się z niego i normalnie ustałam. Tata jak tylko zobaczył, że się przekręciłam podbiegł do mnie. Tym razem obyło się bez interwencji :)
Dopiero po paru chwilach zorientowałem się, że te "motylki" to rękawki :)
Więc nie tylko jak wpadłam na taki genialny pomysł :D
Mi kiedyś kochane rodzeństwo powiedziało "załóż na nogi, będzie śmiesznie!", a ja głupia założyłam, ledwo co łapałam oddech patrząc jak rodzeństwo się ze mnie śmieje, ale w końcu jakoś mi się udało przeżyć :P
Ja nauczyłam się pływać jak zaczęłam się topić i musiałam utrzymać na powierzchni. Później gdy uczyłam starszego brata to moim pierwotnym planem było go podtopić ale w końcu sie powstrzymałam i jakoś inaczej poszło
????????
Z jakimi "motylkami"!?
Dmuchane rękawki na ręce dla dzieci do pływania
O co chodzi bo ja nie ogarniam ? ?
Bo motylki utrzymują cię na powierzchni, dlatego zakładasz je na rękach. Autorka miała je na nogach, więc... chyba sama się domyślisz co się stanie ;p
a dobra dzięki, sama nigdy nie próbowałam - byłam zajęta próbą podpalenia lub związania się :D