#iwxRC
Mam w tym semestrze przedmiot o dumniej nazwie Psychologia z elementami komunikacji społecznej. Typowa zapchajdziura, na szczęście prowadząca nie ma poczucia misji i próbuje nam przekazać wiedzę bardziej w formie ciekawostek i rzeczy naprawdę przydatnych w życiu niż czegoś, co dla nas jest bardziej bełkotem niż normalnym tekstem. Przepraszam, jeśli kogoś uraziłam. Przedmiot zaliczamy tak, że co tydzień mamy wysłać opracowanie zadanej koncepcji psychologicznej i nasze przemyślenia na ten temat. Podzieliła nas alfabetycznie na trójki i w tych grupach ma dostać nasze "dzieła".
Niestety trafiłam na bliźniaczki, które są znane ze swojej olewczości wobec studiów. Są przy forsie, popularne, trzymają się z im podobnymi - zawsze ktoś wycyganił sprawozdanie albo notatki i tak kolebały się od jednego zaliczenia do drugiego. Wraz z kwarantanną nie mają komu fundować drinków i działek, więc automatycznie ich wartość spadła. Jedna z nich napisała do mnie, że one palcem nie kiwną, bo mają lepsze rzeczy do roboty, wiedzą, że mi zależy na dobrych ocenach (stypendium), więc będę robiła to za nie. Bez żadnego "proszę", po prostu stwierdzenie faktu.
Co to, to nie. Długo się nad tym głowiłam, aż po prostu napisałam do prowadzącej, dołączając screena. Miałam nadzieję, że nie odpowie czegoś w rodzaju "jesteście dorosłe, załatwcie to między sobą". Udało się, przejęła się tym i kazała podpisywać się tylko swoim nazwiskiem. Co więcej, wprowadziła zmianę, że każda praca musi zawierać podpisy odręczne, na końcu, inaczej nie będzie przyjęta. Nie było to takie upierdliwe, bo wystarczy podpisać się raz, a potem wkleja się zdjęcie do dokumentu. Bez tego praca zaliczana jest tylko osobie, która ten podpis umieściła.
Mijały tygodnie, ja pisałam kolejne prace, wklejałam zdjęcia mojego podpisu, ba! nawet wysyłałam im je, żeby sobie obejrzały, jak mi idzie. Dziewczyny były jednak na tyle leniwe, że nie otwierały dokumentu albo nie zjeżdżały na sam dół, gdzie - oczywiście - ich podpisów nie było.
Niedługo kończy się kurs. Przedsiębiorcze inaczej bliźniaczki nie wiedzą jeszcze, że w najbliższy poniedziałek prowadząca wyśle listę osób, które nie oddały jakiejś pracy, i że czekają je do napisania te wszystkie protokoły w tydzień...
I bardzo dobrze! Swoją drogą, świetnie, że trafiliście na taką prowadzącą
Ciekawa jestem ich reakcji.
Po przeczytaniu tego wyznania czuję ogromną satysfakcję, bardzo dobrze zrobiłaś 👌
Prowadząca w porządku, świetnie że zgodziła się wytępić takie pasożyty.
dokladnie to chcialam ci doradzic
nienawidze takich pasozytow
dostalismy ostatnio zagadnienia z jednego przedmiotu, ok 20, osob na roku z 50, wiec grupki 2-3 osobowe i jedziemy... ale oczywiscie znalaslo sie paru leserow, ktorzy sie nie zglosili i opracowanie chcieli -.-''' tak bezczelnie wrecz
pierwszy raz bylam wredna i sie nie podzielilam, mam nadziee, ze reszta tez
Nie rozumiem takich ludzi. W sensie, skoro miały forse to mogły ci odpalić trochę za pisanie i mialybyscie sytuacje win win. Co za głupie baby. Końcówka satysfakcjonujaca
Najwidoczniej uznały, że skoro autorce zależy na ocenach i jest z nimi w grupie to i tak musi zrobić pracę, którą automatycznie zaliczą, jako, że są jedną grupą.
Dobra robota. Brawo też dla prowadzącej, że zamiast machnąć ręką i stwierdzić coś w stylu "Dogadajcie się między sobą" (czego zresztą się obawiałaś) tylko odpowiednio zareagowała.
No i dobrze. Wreszcie wyznanie kogoś kto szuka rozwiązania a nie płacze w kącie, że dał się wykorzystać.
po co im to wysyłałaś? Potem sobie skopiują i oddadzą jej. Eh niby taka cwana a taka naiwna
Przecież prowadząca będzie wiedzieć.
A jeśli serio to zrobią, to będzie mogła im jeszcze problemów narobić za plagiat.
Brawo Ty