#iu8wX
Pojechałem sobie do sklepu po coś na kolację, jedynego dużego sklepu w całej okolicy, więc ruch zawsze tam jest duży. Dodam tylko, że jestem przed dwudziestką, więc wyglądam raczej młodo. Jako że mam orzeczenie o niepełnosprawności oraz kartę parkingową, to korzystam z tego przywileju. Tak było i dziś, zaparkowałem na jednym z 3 miejsc, jako że wszystkie miejsca dla niepełnosprawnych były wolne (staram się nie korzystać z tego przywileju, jeśli nie ma więcej wolnych miejsc dla niepełnosprawnych, kierując się zasadą, że może znajdzie się ktoś bardziej chory). Położyłem kartę za szybę i wyszedłem z samochodu. Przyczepił się do mnie jakiś typek, na oko 30 lat. Powiedział mi, żebym wyjął też wózek, ostentacyjnie żując przy tym gumę, na co grzecznie mu powiedziałem, że mam kartę, którą zresztą mu pokazałem (jest tam zdjęcie, imię, nazwisko), po czym poszedłem na zakupy. Kiedy wróciłem, miałem zalepiony zamek od drzwi gumą do żucia.
Zrobiło mi się najzwyczajniej przykro. Szkoda, że żebym mógł korzystać ze swoich praw, musiałbym mieć ujebane obie nogi przy samej dupie i ręce przy łokciach.
Innym razem miałem popisane markerem wszystkie szyby, raz ktoś przebił mi oponę - swoją drogą genialny pomysł. Nie chce, żeby ktoś tu stawał, więc unieruchomię go na tym miejscu. Wymiana opony w moim stanie nie wchodziła w grę. I to naprawdę przykre, że po kilkunastu operacjach na ręce, nogi, kręgosłup i różne choroby krążenia spotykają mnie takie sytuacje. Zazwyczaj nie utrudniają mi może jakoś specjalnie życia, ale to naprawdę przykre. Chętnie oddam to miejsce parkingowe, ale weźcie ze sobą moje choroby. Trochę więcej zrozumienia, to, że ktoś nie czołga się po podłodze nie znaczy, że wszystko w nim w porządku.
Przed większością tych sklepów są kamery. Koledze ktoś przerysowal nowiutkie auto i po kamerach doszli do sprawcy...
Dlaczego nie zawiadomiłeś policji o tych incydentach?
Policji? O gumie w zamku? Mogliby co najwyżej parsknąć śmiechem. Z markerem bez monitoringu nic by też nie zrobili, a nawet jeśli znaleźli by sprawców to sprawa zostałaby zamknięta za niską szkodliwość społeczną czynu. Przebita opona, to już trochę grubsza sprawa, ale znowu przy braku świadków czy monitoringu to można sobie co najwyżej w łeb strzelić. Szczególnie patrząc jak pracuje nasza policja. Zresztą sprawa miałaby bardzo niski priorytet. I też nie jest nigdzie napisane, że autor tego nie zgłosił. Chociaż pewnie szkoda było mu czasu na to.
Niska szkodliwosc spoleczna? Powielasz glupoty ekspertow z internetu. Idz sie doksztalc lepiej a nie mow co tam gdzies wyczytales. Poza tym zawsze jest KC.
Smutna jest mentalność części naszego narodu
Szczerze mówiąc to z własnego doświadczenia wiem, że nie łatwo jest taka kartę uzyskać, nawet z orzeczeniem o niepełnosprawności. Znam sytuację gdzie matka musiała się długo nawalczyć o taką kartę parkingową dla swojego dziecka z zespołem downa. Jasne, dziecko nie było niepełnosprawne ruchowo i dla urzędników to było podstawą do nieprzyznania karty. Jednak spróbujcie sobie przejść przez cały parking z wózkiem z zakupami i upośledzonym dzieckiem, które w każdej chwili może się zapomnieć i wpakować pod samochód
Małe dziecko, które nie jest upośledzone również może się wyrwać rodzicowi i wpakować pod samochód. Ja jednak "kopertki" uznaję jako miejsca dla osób, które mają trudności z poruszaniem się. Matka z dzieckiem mogła korzystać z miejsc dla rodzin z dzieckiem, których też jest coraz więcej.
Wymyśl ciętą ripostę, że aż im się głupio zrobi i unikniesz zostawienia „niespodzianki”
Ekhem... Tylko że od 2014 roku te karty wydaje się dla osób o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, lub poniżej 16 r.z. Tylko tym które mają duże problemy w poruszaniu się, a te jednak w większości widać na pierwszy rzut oka (wózek, kule). Poza tym karty ważne są max 5 lat... Wiele osób korzysta z tych "kart" nie mając już tak na prawdę do nich prawa.
Także podsumowując: miejsca dla niepełnosprawnych są miejscami dla niepełnosprawnych ruchowo, ci którzy nie mają takich problemów, mówiąc wprost i brutalnie mają kartę bezprawnie...
W pewnym stopniu jest to nękanie, poza tym niszczenie czyjejś własności jest karalne
"Jestem przed dwudziestką, więc wyglądam raczej młodo"- to znaczy, że po dwudziestce wygląda się staro? :C
Nie no jak 20 lat to krok od grobu...
Też jestem zbyt mało niepełnosprawna na kartę hehe. A i zabrano mi rentę, zabrano drugą grupę, teraz mam lekki stopień, a mam trwale uszkodzoną nogę. Chodzę, nie powiem, ale to nie znaczy, że nie odczuwam dyskomfortu i bólu. Nawet jazda rowerem sprawia mi problem, nie mogę pozwolić, żeby przechylił się za mocno w lewą stronę jak staję, bo upadnę. A moją ciotkę bolą plecy i dostała drugą grupę. Pali, pije, jeździ na rowerze, chodzi na pielgrzymki... Niesprawiedliwość nie zna granic.
Można wiedzieć, jaka to niepełnosprawność?