#iqsIK
Koniec roku się zbliżał, a przyjaciel w dalszym ciągu był zagrożony z matmy. Przychodzi decydujący sprawdzian z geometrii, który musiał zaliczyć co najmniej na 3 żeby zdać do następnej klasy. W tym czułem się wyjątkowo mocny, więc miałem pewien plan.
Dostaliśmy kartkę z zadaniami, z podziałem na 2 grupy. Swój test rozwiązałem w 10 min, zabrałem koledze jego test, a dałem mu swój, żeby nie było że siedzi bez żadnej kartki. Jego test również rozwiązałem bez problemu i pozostało tylko czekać na wyniki do następnego tygodnia.
Co się okazało? Nauczycielka oznajmia, że klasie poszło bardzo dobrze i że są nawet dwie 6. W tym momencie już wiedziałem do kogo należą. Moje nazwisko nikogo w klasie nie zdziwiło. Ale że mój przyjaciel również otrzymał 6 było już sensacją. Klasa o naszej akcji nie wiedziała, wszyscy mieli ubaw po pachy, że dziwnym zbiegiem okoliczności tylko dwie 6 z całej klasy znalazły się właśnie w naszej ławce. Na szczęście nauczycielka była bardzo w porządku, pewnie domyślała się kto pisał oba spr, jednak tylko powiedziała, że nikogo na ściąganiu nie złapała i nie będzie robiła afery. Dzięki temu przeszedł do następnej klasy. :)
PS. W szkole średniej nasze drogi się rozeszły, a mój przyjaciel w II klasie musiał kiblować.
Prawdziwy przyjaciel zawsze pomoże, i fajnie że nie było zazdrości z jego strony. Ja i moja przyjaciółka jesteśmy jedne z najlepszych uczennic w szkole, z czasem narodziła się między nami chora rywalizacja.
Ale wiecie co, nasza przyjaźń nie rozwaliła się, lecz przeciwnie mieliśmy jeszcze lepsze oceny na koniec roku, bo goniliśmy się nawzajem.
Niby oceny dobre, a 'gonili się' z koleżanką. Sorry, nigdy nie przykładałam się do języka polskiego, jako do przedmiotu (może wina nauczucieli, może lenistwo, może nadmierna miłość do matematyki), ale niepoprawność gramatyczna/ortograficzna/językowa działa na mnoe jak płachta ma byka. Jak tak się z koleżanką gonicie, to może nadgońcie i ten aspekt, bo dziewczyny, które się 'gonili' są tym samym kalibrem, co 'poszłem', czy 'stanęłęm'
@cannabis spoko, nie jestem mistrzem języka polskiego, ale każdemu zdarzają się pomyłki, i była to nieumyślna :) po prostu nie wiedziałam jak napisać naszą walkę o oceny. Człowiek całe życie się uczy :)
Równie dobrze zdanie mogło być w sensie, że jako uczniowie się gonili, tzn "...lecz przeciwnie mieliśmy jeszcze lepsze oceny na koniec roku, bo (jako uczniowie) gonilismy sie nawzajem".
Nie, po prostu jak na najlepszą uczennicę w szkole autorka komentarza wyjątkowo niepoprawnie składa zdania. Polecam mniej skupiać się na ocenach, a więcej czytać. Przynajmniej bedziesz potrafiła napisać poprawny komentarz :)
W taki razie, dlaczego użyta została forma osoby 2 i 3? Najpierw zwracasz się jako "ona", a później kierujesz do niej swoją opinię.
Ja dużo czytam. Przez miesiąc potrawie przeczytać z 6 książek, mimo to wciąż popełniłam mnóstwo błędów.
Fakt, mam problem z błędami stylistycznymi, staram sie ile moge. Dla ludzi, ktorzy obolewaja nad moimi "nieumiejetnościami" mogę powiedzieć ze z polskiego mam 5, jestem na kierunku dziennikarskim, pisze reportaze na rozne konkursy, regularnie uzupelniam moimi "brzydko napisanymi" artykulami i wiecie co? Ludzie to czytaja, cenią, i nikt nie zlozyl skargi. Moze dluzej zastanawiam sie jak pisze reportaz i nie ma tylu bledow i nadzoruje to tez moj opiekun, ale ogolnie jest dobrze. Moze nie najlepiej napisalam powyzszy komentarz, moze pospiech, moze nie jestem odpowiednią osobą do komentowania. Tylko wiecie co? Ja mam gdzieś waszą krytykę. Ja i moje blędy pozdrawiamy :)
Współczuję, ja z moją przyjaciółką uczymy się najlepiej w roczniku i ciągle kłócimy się kto jest mądrzejszy. Ja uważam, że ona. Ona uważa, że ja ;)
Nie polecam Ci takiego podejścia „mam gdzieś waszą krytykę". Nikt Ciebie tutaj nie obraził, a więc była to jak najbardziej konstruktywna i uzasadniona krytyka. Warto zapamiętać, że te uwagi nie mają na celu Cię obrażać, a dać Ci wskazówkę odnośnie do tego, nad czym powinnaś popracować. Jeżeli uczysz się jeszcze w szkole gimnazjalnej/średniej to normalne, że "nikt się nie czepia", bo nikt tam nie będzie od Ciebie wymagał polotu Mickiewicza, aczkolwiek jeśli planujesz dalszy rozwój w kierunku humanistycznym, to jako ktoś, kto skończył takowe studia, mogę Ci od razu na wstępie powiedzieć, co robisz źle. Twoje wypowiedzi są nieskładne, niepoprawne gramatycznie, a do tego niepotrzebnie używasz metafor czy powiedzeń, które sobie na swój sposób przekładasz (a to również błąd językowy). Taka drobna rada, nie fochaj się na takie rzeczy, bo jeśli zamierzasz zostać dziennikarką, musisz wiedzieć, że takich komentarzy nasłuchasz się po tysiąckroć więcej. ;)
@InnocentHope patrząc na składnię Twoich zdań, błędy gramatyczne, ortograficzne (obolewają?) i niepoprawną interpunkcję śmiem twierdzić, że ściemniasz :)
Nie ma znaczenia, czy ktoś jest ścisłowcem czy humanistą, znajomość własnego języka to podstawa. Tym bardziej od kogoś, kto podobno jest na studiach dziennikarskich oczekuje się pewnego rodzaju profesjonalizmu w formułowaniu wypowiedzi, a także stosunkach między ludźmi - "Ja mam gdzieś waszą krytykę". Trochę pokory dziewczyno :)
O jeny, jak ja nienawidzę geometrii :x *matfiz pozdrawia*
Geometria i wyrażenia algebraiczne są najfajniejsze :D
Ja lubię funkcje :D
Ja też nie cierpię geometrii
*pozdrawia mat-geo* ?
@Lel Matgeo? Skąd jesteś? :D
Uwielbiam geometrię! :D
@bellamy z Tarnowa, a ty? :D
@Lel Słupsk, ale myślałem, że to tylko u mnie jakieś takie dziwactwa potworzyli xd
@bellamy mat-geo to jeszcze nie jest wielkie dziwactwo. Mam przyjaciółkę na profilu pol-mat-ang :v
Ja uwielbiam liczyć deltę:D
Polski i matma? O! Jeszcze jakieś ciekawe profile?
Dobry z Ciebie przyjaciel. ;)
Oto przykład prawdziwej przyjaźni. Z kolei mnie moja "przyjaciółka" dziś zrobiła w ch*ja. Bywa i tak.
Ja kiedyś rozwiązała 4 testy z tego samego.
Dobrze że mieliście takiego nauczyciela, nie często się to zdarza. Nie przemyślałeś sprawy powinieneś zrobić w jego pracy parę błędów żeby było wiarygodnie
PS najlepszy!
Ja rowniez tak zrobiłam dla kolegi! Ale dalam mu odp na maks 4 zeby nikt sie nie domyslił :3 ps. i tak nie zdał :(
Będąc w szkole średniej chodziłam na biolchem i poza biologią nie ogarniałam nawet podstaw chemii, matmy, fizyki, humanem też nie byłam i kiblowałam w 2 klasie. O ile z odpowiedzi z biologii miałam 4-5 tak z testów 1-2. Miałam też koleżankę (i mam dalej), która często mi pomagała pisać testy właśnie z chemii i matematyki. I jakimś cudem zawsze gdy napisała za mnie jakiś test to ja miałam lepszą ocenę od niej :D ale pomagała dalej. Cóż, po przejściach jakoś zdałam maturę i robie drugie studia (z grupy medycznej, o dziwo) choć nikt już we mnie nie wierzył :)
Ja w klasie kiedyś miałam dwie bliźniaczki jedna zawsze 5.0 na koniec roku a druga ledwo 3 na każdym przedmiocie siedziały razem chyba każdy wie jak to się kończyło
no właśnie nie wiem jak się to skończyło :D