#ipk7R

Mam takie przykre wspomnienie z dzieciństwa. Byłam gówniarą i tego dnia wypłakiwałam się kumpeli, że moje życie jest absolutnie do dupy, bo starzy nie pozwalają mi jeździć na koniu. Koleżanka wtedy powiedziała mi, że jej tato nie żyje.
Furiatka Odpowiedz

Kurczę no krępująca sytuacja... Już pomijając to, czy autorka wcześniej wiedziała o jego śmierci czy nie, kolezanka wypaliła z taką informacją, jakby chciała powiedzieć "ciesz się ze w ogóle masz ojca, bo mój nie żyje". Trochę słabe, kiedy akurat przyjaciółka się wypłakuje z innego powodu. Nawet jeśli to tylko dziecinne mazgajstwo

Vito857 Odpowiedz

Przynajmniej cię od razu otrzeźwiła.

livanir Odpowiedz

Cóż, niestety rozumiem Twoją przyjaciółkę, miałam podobnie. Znajomy marudził na swojego ojca, że nie jest z jego matką. Opowiadał o tym jakby przeżył najgorszą tragedie. Powiedziałam mu to samo- że przynajmniej jego ojciec żyje. Czemu mu to powiedziałam? Bo byłam wściekła, ze nie docenia tego co ma. Bo samej przypomniał mi się ból i że w przeciwieństwie do niego, nigyd nie pojadę z tatą do lasu... Ją, jak mnie wtedy, pewnie też to wtedy bolało i chciała się wypłakać, poskarżyć na niesprawiedliwość, ale jeszcze wtedy tego nie rozumiała.

anonimowa6776

A znałaś dokładną sytuację jego? Bo moja znajoma też chwaliła moich rodziców, szczególnie matkę. Niby, że nie doceniam, a ja? Jasne że ich nie doceniałam, bo czemu mam doceniać patole? Dopóki się nie zna dokładnie sytuacji można tylko mówić. Ale zakładam, że nie chciałabyś codziennie żyć w domu z przemocą psychiczną i fizyczną.
A jak ktoś ci się wyżala to raczej się nie mówi "a ja mam gorzej". To jest chwila tej osoby, zawsze ktoś będzie mieć gorzej, takie życie.

livanir

To co mówicie ma sens, macie racje. Tylko to było DZIECKO. Dziecko jeszcze nie do końca łapie konsekwencje, zasady społeczne. Nawet dorośli maja z tym problem, uczą tego dzieci.

hugendubel Odpowiedz

Takie rzeczy raczej byś wiedziała jesli to nie była jednodniowa znajomość. Samotna kobieta z dzieckiem nie ma u nas dobrych notowań i na pewno by powiedzialy sąsiadom i znajomym jaka jest sytuacja. Choćby po to żeby uniknąć kłopotliwych pytań.

Solange

Mogła to być świerza sprawa. Do tego moja bliska koleżanka (6 lat się znamy) nie przyznaje się od jakiegoś czasu, że to dziadkowie ją wychowali, a nie rodzice.
Ale na początku mówiła, że mama dużo pracuje i jej nie ma, tata tak samo, więc mieszka tylko u dziadków, kiedy są zajęci (zresztą faktycznie taką sytuację też znam). Teraz do babci mówi mamo. Nie naciskam na nią i jakby ktoś zapytał, potwierdzę jej wersję.
Jeśli kumpela (określenie z wyznania) autorki nie chciała mówić o śmierci ojca nawet komuś, kogo zna dłużej, to miała do tego prawo. Takie rzeczy da się ukryć.

PoraNaPiwo

Hugendubel, jeśli to nie były jakieś bliskie koleżanki, to mogła nie wiedzieć. Mogła też stracić ojca na dniach.
Jak zmarł mój ojciec, to wiedzieli o tym wszyscy oprócz mojej przyjaciółki. Ja nie miałam głowy, żeby powiadamiać kolegów, a reszta naszych znajomych, która się dowiedziała, zapomniała ją poinformować o tym fakcie. Ogarnęła dopiero jakiś czas później.

Strongerthanever

Solange, świerza? Polecam zainwestować w słownik ortograficzny, świetna książka, nie pożałujesz ;)

Solange

Strongerthanever, faktycznie, nie zauważyłam błędu, dziękuję za wytknięcie. Z dysortografią muszę się pilnować na każdym kroku, będę jeszcze bardziej czujna. Ale nie trzeba z góry zakładać, że pisać ktoś nie umie i słownik jest potrzebny. Błąd może się zdarzyć każdemu i można grzecznie zwrócić uwagę. Nie trzeba go wytykać w tak niemiły sposób.
Ale fakt, słowniki (nie tylko ortograficzne) to jedne z ciekawszych książek i bardzo je lubię.

Strongerthanever

Spokojnie, to tylko żart. Nie miało to być obraźliwe.

Solange

Strongerthanever, rozumiem. Zbyt często widzę w internecie takie zdania na poważnie (wobec innych, ja komentuję tylko tutaj), więc trochę się wyczuliłam na to.

Strongerthanever

A naprawdę lubisz słowniki? Nie sądziłam, że dla kogoś mogą być ciekawą lekturą

Solange

@Strongerthanever, w sumie to tak. Ale wolę słownik synonimów albo etymologiczny. Ewentualnie jeszcze idomów rosyjskich. Sporo czasu spędziłam z różnymi słownikami języka polskiego i właśnie rosyjskiego. Po jakimś czasie stało się to przyjemne.

Dragomir Odpowiedz

Jak dorośniesz, to będziesz mogła nawet i na krowie jeździć. Dowiesz się też, ile to kosztuje. Naprawdę są w życiu gorsze rzeczy niż to, że rodzice czegoś zabronili. Mam nadzieję, że już to rozumiesz.

Dodaj anonimowe wyznanie