Jako małe dziecko usłyszałam gdzieś, że dziewczyny nie pierdzą. Przeraziłam się strasznie, bo w końcu ja tę czynność robię (chcąc czy nie chcąc). Przez następnych parę dni bałam się puszczać bąki, a w szczególności przy innych. Ostatecznie usłyszałam chyba, jak mama zrobiła tę „męską” rzecz i po dokładnym wypytaniu, o co chodzi, wróciłam do tej wspaniałej czynności.
Dodaj anonimowe wyznanie
Moja szwagierka miała problemy z jelitami, bo krępowała się pierdzieć w obecności faceta (w jedynym mieszkaniu), jako dorosła kobieta.
To głupie i szkodliwe.
Uwielbiam pierdzieć, moja dziewczyna też. Nie podnieca nas to, ale to lubimy i pierdzimy przy sobie i się śmiejemy. Normalne w normalnym związku.