#NOamQ

Pracuję w sklepie zoologicznym. Ostatnio w zasadzie podrzucono do naszej placówki bezdomnego psa, którego postanowiłam zabrać do domu w obawie przed tym, że ostatecznie skończyłby w schronisku dla zwierząt. Szczerze mówiąc, potraktowałam to jako rozwiązanie tymczasowe. Mój chłopak, widząc zwierzaka, wściekł się na mnie i zaczął wykrzykiwać rzeczy w stylu: „Jasne, kolejny zwierzak, który będzie ważniejszy ode mnie”.

Nie wspomniałam, że nasz pies (dwuletni owczarek niemiecki) jest jego oczkiem w głowie i prędzej zabraknie dla mnie miejsca na kanapie obok mojego chłopaka niż dla naszego pupila.
DGM Odpowiedz

To chyba chłopaka powinno zabraknąć.

Dodaj anonimowe wyznanie