Moja żona po nieudanych poszukiwaniach majtek/body wyszczuplającego popadła w rozpacz, że nic na niej dobrze nie leży, nie wyszczupla i to wszystko dlatego, że jest gruba. Stwierdziła więc, że muszę ją pocieszyć. Jak? Kazała zabrać się do McDonalda.
Tak, kochanie, to na pewno pomoże...
Dodaj anonimowe wyznanie
To się nazywa zajadanie rzeczywistości.
no, ale zabrałeś ją do tego McDonalda czy nie?
Niestety nie zdążył... (*)
Że niby go zjadła?
Dokładnie mordo, dokładnie....
W sumie sobie zasłużył.
@Mufka Niby dlaczego?
Ciekawe czy jej powiedział że to nie tak działa...
@blondpapryczka pewnie nie zdążył sie nawet z rodziną pożegnać ;p wiec wątpie :D
Niw uwierzysz, ale jednak masz żonę FIT.
Fajną i tłustą.
Kiedy przypomina mi się, że powinnam schudnąć, to za jakąś godzinę najpewniej jem pizzę albo coś w tym stylu. To tak działa, nie pytaj tylko wykonuj polecenia :D
Też tak mam.
Skoro jestem gruba, to i tak mi nie zaszkodzi. A sos do big maca najlepszy antydepresant.
P.S. kup jej nowe buty. Rozmiar stopy się nie zmienia.
Oj zmienia.
Nie wiem jak to się stało, ale kiedyś miałam 39/40, a teraz mam 38/39. 🤔
@Wilczyca, bo rozmiarówka rozmiarówce nierówna... ja noszę od 38,5 do nawet 41. Patrzę po prostu na długość wkładki i tyle.
Też tak czasem mam, jak mam mega kiepski humor, szczególnie z powodu mojej figury, proszę męża żeby zabrał mnie do Maca. Zawsze poprawia humor.
Nic tak nie wyszczupla, jak dieta, ćwiczenia. To naprawdę pomaga, a McDonald raczej nie ułatwi sprawy
A wszystko zaczyna się w głowie ;3
Ja jak przestałam mieścić się w spodnie poszłam na siłownię...
To dla większości za trudne,lepiej płakać nad litrem lodów,że jest się grubym.
Nie ma to jak McDonald na pocieszenie ^^
Zajadanie smutków tak działa