#iUvHc
Kilka miesięcy temu dziecko dostało konia na biegunach, mimo że mówiłam, że to nie jest coś, co mu się spodoba. Argument dla kupienia był taki, że dzieciom kupuje się duże zabawki, bo z małych się nie cieszą. Koń stoi, dziecko się boi na nim bujać, a małe układanki od drugiej babci są non stop w ruchu.
Ostatnio była afera, bo babcia kupiła rowerek biegowy, a my kilka dni później też kupiliśmy. Różnica między rowerkami była taka, że babcia kupiła wielki, wypasiony rower, który jest za wysoki, za ciężki i ma za dużo bajerów nawet dla rok starszego kuzyna, a rowerek, który my kupiliśmy, był przymierzony w sklepie, jest lekki i tylko jeździ. Dziecko z dobranego rowerka nie chce schodzić, a na ten od babci nie chciało nawet wejść, ale wg babci powinniśmy malucha zmuszać i nie dawać alternatywy, żeby się nauczył.
Po prostu nie mam już siły.
Kiedy "dziadki" okazują się być dziećmi...
Kup skarbonkę i mów, że dziecko zbiera na "wymarzone coś tam".
Nie zadziała, skoro ona mówi jakie zabawki a babcia wie lepiej
Powiedzcie, ze dziecko marzy o domu nad morzem...
Niech zgadnę, babcia od nietrafnych prezentów to teściowa? =P
Niezła teściowa, współczuję
Czy nie czytałam już tej historii?
Chyba już była