Ostatnio trwała akcja WOŚP, więc idąc po mieście trafiłem na straganik z tymi wolontariuszami. Wśród nich była mała dziewczynka, wyglądała na jakieś pięć lat. Uśmiechnąłem się, wsadziłem do jej puszczeczki dziesięć złotych i bardzo ładnie podziękowałem za naklejkę. Dziewczynka miała również dla ludzi dwa rodzaje odblasków. Z jednego pudełka każdy brał (co widać było po pustych miejscach od tych odblasków), drugie natomiast wyglądało jakby nikt stamtąd nie wziął ani jednego. Stwierdziłem, że wezmę z tego drugiego. Powiedziałem do dziewczynki coś w stylu "wezmę to, żeby nie było im smutno, że nikt ich nie chce wybrać", myślałem, że to w miarę logiczne dla 5-latki i może nawet mnie w tym poprze. Ona odpowiedziała mi: "to tylko rzeczy, nie mają uczuć, a poza tym i tak wyglądają o wiele gorzej od tamtych pierwszych, pan się zastanowi jeszcze raz nad nimi".
Powiało chłodem.
Dodaj anonimowe wyznanie
Dziecko cię "zgasiło" i przebiło rozsądkiem oraz chłodną oceną 😄
Jak to rzeczy nie mają uczyć, chyba nie oglądała Toy Story.
Uczuć*