#iRa4U

Jestem matką 4-letniej Dominiki. W rodzinie od strony mojego taty (dziadkowie, wujkowie, ciotki, kuzynki...) uchodzę za okropną matkę. Moja kuzynka za to (ma synka dwa tygodnie starszego od Dominiki) jest tym niedoścignionym wzorem, który powinnam naśladować. Ich zdaniem.

Co takiego robię?

1. Moja córka jeszcze nigdy nie miała w ręce telefonu. Nie uważam tego za konieczność, sama przy niej ograniczam używanie komórki do niezbędnego minimum, coby jej nie kusić. Pawełek (syn kuzynki), w tym wieku "to już umie sam sobie bajki na YouTubie znaleźć", a ja "wychowuję aspołeczne dziecko, które pójdzie do szkoły i będzie odstawało od reszty dzieci, które będą się na telefonie znały". Co z tego, że Pawełek jest do telefonu wręcz uwiązany, jak mu go na chwilę zabrać, to płacz, krzyk, rzucanie tym co ma pod ręką - co z tego? Przecież to takie "urocze". To dziecko jest zwyczajnie uzależnione od rozrywek na telefonie (innych nie uznaje). A że panie w żłobku i przedszkolu nie potrafią sobie radzić? To się nie nadają.
2. Po urlopie macierzyńskim wróciłam do pracy, zamiast "jak przystało na kobietę" zostać w domu z dzieckiem. A fakt, że wcale nie musiałam wracać, bo mąż zarabia wystarczająco, a ja po prostu lubię swoją pracę i mi jej brakowało, jest jeszcze gorszy. Bo jakbym MUSIAŁA dorabiać, to można by zrozumieć, ale tak?

Ostatnio zostałam nazwana także złą wnuczką, bo odmówiłam zostawiania córki samej z pradziadkami. Dlaczego? Bo jak tylko się u nich pojawiamy, to muszę pilnować, żeby babcia nie dawała małej telefonu "z tą fajną grą, którą tak lubi Pawełek".

PS Przyjdzie czas, gdy córka będzie mogła korzystać z telefonu, ale póki co nie chcę, by się od tego uzależniła.
Smiejzelka Odpowiedz

Obie przesadzacie. Wpadanie ze skrajności w skrajność. Uzależnianie dziecka od elektroniki jest złe, ale całkowite odcięcie również, ponieważ żyjemy w takich czasach, że nie da się bez tego obejść. Zamiast uczyć dziecko mądrego podejścia do telefonu Ty robisz z tego zakazany owoc.

Heppy

No tak. Dziecko ma 4 lata. Co z naszym pokoleniem, które dostało telefony/komputery dopiero w gimnazjum ? Jakoś niektórzy skończyli informatykę, nikt nie miał problemu, żeby opanować używanie telefonu. To są urządzenia intuicyjne, każdy je potrafi obsługiwać.

StaryTapczan

Jeśli dobrze wychowuje się dziecko, to nawet jeśli pozwala mu się od czasu do czasu posiedzieć na telefonie/tablecie, to będzie potrafiło się bawić bez tego. Syn mojej koleżanki woli wyjść na dwór i bawić się z innymi dzieciakami, mimo że jego matka pozwalała mu na granie, oczywiście z dziennym limitem. Wystarczy nie wpadać że skrajności w skrajność i umieć zainteresować dziecko nie tylko elektroniką.

Agatorek

@Heppy, ja swoją pierwszą komórkę miałam w 4 klasie liceum, a mój partner (jest starszy ode mnie o 6 lat) dopiero na studiach ;). Jestem z czasów, gdy nie było gimnazjów.

StaryTapczan

Pinkblondi, też mnie irytują teksty w stylu "jak ja byłem mały, to nie miałem". Nie miałeś, bo nie było, gdyby było, to na pewno byś miał. Moi rodzice też wielu rzeczy nie mieli, nie mieli ciepłej wody, to znaczy, że kiedy byłam mała, mieli zrezygnować z ciepłej wody, bo oni nie mieli i przeżyli? Mój ojciec sam przyznał, że gdyby komputery w jego młodości były ogólnodostępne jak dziś, to by kupił.

StaryTapczan

Etanolan, są gry o charakterze edukacyjnym, specjalnie dla dzieci. Są gry, które uczą liczb, kolorów, kształtów, zwierząt, historii, geografii itd. Oczywiście, że można kupić planszówki i ja też jestem za tym, by planszówki również były w użyciu. Ale co złego robią gry na telefon lub komputer, które uczą? Kiedy byłam w ostatnich klasach podstawówki, w jakichś płatkach śniadaniowych (o ile dobrze pamiętam) dodawane były gry na komputer o anatomii człowieka, o geografii, historii. Chętnie w nie grałam, mój młodszy brat też, a były to czasy, kiedy większość miała Windows 98. Historia Egiptu i Rzymu, podróże dookoła świata, rzeki, państwa, historia. Czemu mielibyśmy zabraniać dzieciom uczyć się poprzez gry tego typu?

Braks

Dodam też swoją cegiełkę. Znam rodzina, która wyjechała za granicę, ale chce utrzymywać kontakt z wujkami / dziadkami. Do tego wykorzystują telefon/laptop i skype, żeby dziecko mogło zobaczyć i posłuchać ich głosów oraz języka polskiego.

Fina

A wtrące swoje 3 grosze.
1. Byłam w szkole wyśmiewana z powodu braku telefonu, na szczęście rodzice ogarneli w porę i mimo ze ten telefon wybitnie nie byl mi potrzebny, to problemy rówyieśniecze sie skończyły.
2. Jako dziecko nie lubilam grac w gry, wolalam ksiazki albo oglądać, jak gra moj brat (do dzisiaj lubie patrzec jak graja inne osoby). W 4 klasie mialam spore problemy z informatyką, bo inne osoby łapały to szybciej, łatwiej lub po prostu nauczyly sie wczesniej w domu. Po konsultacji z nauczycielka rodzice znalezli grę, ktora chociaz troche sie zainteresowalam i zaczelam obslugiwac komputer czesciej niz na lekcjach. Poprawily sie tez moje oceny z informatyki.

JuliusKameleonikus

Dostałam pierwszy telefon w wieku 10 lat. Nokię, z przyciskami. Pierwszy dotykowy telefon w wieku 14 lat. Da się wszystkiego nauczyć z czasem

Jawiem1210

Mam nadzieję, że nie masz dzieci, a jeśli zechcesz je mieć, pogłębisz wiedzę na temat rozwoju dziecka, bo po prostu tragedia.

Jawiem1210

Ludzie, nie róbcie krzywdy dzieciom! Czytajcie artykuły naukowe choćby na google scholar. Załamuje mnie otepienie dzisiejszego społeczeństwa. Robicie dzieci nie wiedząc nawet jak je wychowywać by robić to najlepiej....

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
MrsMarvel Odpowiedz

Jak to się mówi "Co za dużo to i świnia nie zje, ale bez jedzenia zdechnie z głodu". Fajnie, że pilnujesz aby córka się nie uzależniła ale też nie ma sensu jej całkowicie odsuwać, bo może to w przyszłości przynieść odwrotny skutek.

scor Odpowiedz

Dzieciom można dawać pobawić się telefonem, ale wszystko w granicach rozsądku. Gdy Twoja córka pójdzie do podstawówki, może zostać odrzucona przez rówieśników, ponieważ w dzisiejszych czasach zdecydowana większość dzieci jest wręcz uzależniona od telefonów. Twa pociecha byłaby inna, a reszta dzieci mogłaby się z niej naśmiewać, jako że nie jest tak obeznana w telefonach, jak oni.

StaryTapczan

Nie należy, przede wszystkim, wpadać ze skrajności w skrajność. Teraz wiele rzeczy załatwia się przez internet. W szkole mojego brata, wiele prac musieli przysyłać nauczyciele na maila. Jeden chłopak żadnej nie wysłał, groziła mu jedynka na koniec, nikt nie wiedział, co się dzieje. Okazało się, że chłopak był odsuwany od komputera przez rodziców, nie potrafił wysyłać maili, a tym bardziej załączników. Nic nikomu nie powiedział, bo się wstydził.
Oczywiście to co innego, niż gry na telefonie/komputerze, ale mimo wszystko nie należy tak bardzo ograniczać dzieciom dostępu do takich sprzętów, wszystko z umiarem. Moja koleżanka super wychowała swojego syna, mimo że dawała mu telefon i tablet, po prostu ustalali limit korzystania na dzień.

Feniks06

A mi się wydaje że telefon to nie zabawka by dawać dzieciom do zabawy.

StaryTapczan

Feniks, teraz w telefonie masz wszystko, służy on nie tylko do dzwonienia, ale i do zabawy, i nawet pracy. Nikt nie mówi, aby dawać dziecku telefon i niech siedzi cały dzień. Jest wiele gier dla dzieci, które mają charakter edukacyjny, świat się zmienia, nic na to nie poradzisz. Nie mów mi, że sam/a nie korzystasz z telefonu, jako rozrywki?

Heppy

Zostań alkoholikiem, bo inni też są 🤦‍♀️ Poza tym faktycznie telefony są tak skomplikowane, że szok. Nie wiem jak ona ogarnie potem korzystanie z youtube.

xxyyzz

To co było kiedyś, a teraz to inna bajka. Moja ciotka odcina swojego 11 letniego syna od telefonu jak tylko może, siłą wciska mu zabawki do ręki, bo nie może się pogodzić z tym, że teraz świat tak wygląda. Nie jestem za tym by dziecko cały dzień grało w gry na telefonie, ale teraz świat tak wygląda, że telefony stanowią ważną cześć naszego życia. Takie dziecko, w szkole jest odsunięte od rówieśników. Musimy pogodzić się z tym, że teraz tak jest.

Agatorek

@Stary Tapczan, uważam, że ten nauczyciel trochę przesadził z przesyłaniem prac na maila w szkole (na studiach to normalne). Nie każdy w domu ma komputer, czy internet. Ciekawa jestem, czy było to uzgadniane z rodzicami tych dzieciaków.
Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że świat cały czas idzie do przodu i teraz jest zupełnie inaczej, niż za "naszych" czasów, ale jak słyszę że dzieci koleżanki (chodzą do podstawówki i gimnazjum) mają własne komórki od najmłodszych lat, to mnie to jednak trochę dziwi.

fcklogic

No jasne. To jest bardzo ważne O_o . Myślę,że bardziej żenujący jest brak kompetencji kluczowych : umiejętności czytania, pisania czy nawet samodzielnego podcierania d*py!
Na obsługę urządzeń elektronicznych i mediów społecznościowych przyjdzie czas!

StaryTapczan

Agatorek, to były prace głównie na informatykę. Dzieci siedziały w pracowni przy komputerach, na koniec lekcji mieli wysyłać to, co zrobili. Nie z domu, ze szkolnej pracowni.

StaryTapczan

Poza tym, pochodzę z bardzo małej miejscowości, do szkoły, do której chodziłam ja i mój brat, dojeżdżały dzieci z wiosek oddalonych od szkoły nawet o 10/15km. Musiały mieć telefony, aby w razie czego móc się skontaktować z rodzicami.

livanir

@Heppy Kolejny idealny przykład wpadania w skrajności, bo nie istnieje nic między abstynencją i alkoholizmem.

Zobacz więcej odpowiedzi (2)
Serwatka31 Odpowiedz

Nie zdziwię się, jeśli za kilka lat to Twoje dziecko będzie najbardziej uzależnione od telefonu.
Na razie robisz raczej dobrze, ale brzmisz, jak byś była na prostej drodze do zrobienia z tego zakazanego owocu, więc jak zobaczy to u równieśników, może całkiem się w pierwszym telefonie zakochać. Niezależnie, czy pierwszy będzie w wieku 6 lat, czy 16.
Lepiej za jakiś czas zacznij ją uczyć umiaru.

Alinkalinka

Dokładnie. Znajomi tak ograniczali córce słodycze i ogólnie cukier. Dopóki nie poszła do szkoły, było spoko. Ale jak w szkole odkryła sklepik, to okazało się, że tam dosłownie obsesyjnie obzera się słodyczami, bo w domu nie wolno w ogóle albo tylko od święta.

CyraneczkaZKoviru Odpowiedz

Chyba musisz się pogodzić z tym, że elektronika jest czasem Twojego dziecka. Ty go nie miałaś i nie ma w tym nic złego, w średniowieczu aut też nie mieli. Ale niestety będzie tego o wiele więcej, więc nie bądź hipokrytką jak Twoja kuzynka i wychowuj dziecko razem z płynącym czasem, a nie popadaniem w skrajności.

Arina Odpowiedz

I postawa rodziny i Twoja autorko nie jest dobra. Postawa rodziny to wiadomo, sprawili, że dziecko jest uzależnione od telefonu i nie potrafi robić nic innego. To przerażające. A w Twojej robienie z telefonu zakazanego owocu. I nie, argumenty, że "my kiedyś dostawaliśmy telefony będąc w gimnazjum" itd nic tu nie pomogą, bo teraz świat jest inny. Po prostu. Najmniejsze dzieci mają telefony i co z tym zrobisz, nic nie zrobisz, nie będziesz chodzić po ulicy i skakać do ludzi, że dają swoim kilkuletnim dzieciom telefony, a Twoja córka to widzi i też chce. A gdy dziewczynka będzie miała z dziećmi większy kontakt, zainteresuje to ją, bardzo. A jak zabronisz to będzie histeria. Dlatego proponuję nie robić z telefonu jakiegoś zakazanego owocu. To urządzenie, które mają ludzie i tyle. I nie mówię tu od razu o tym byś dawała córce w ręce telefon i pokazywała jak włączać "bajki na jutubie", ale nie chowaj się z tym telefon. Siedzisz obok niej, robisz coś na telefonie to nie spinaj się. Jeśli dziecko się zainteresuje, to właśnie dobrze! Niech wie co to jest i niech wie, że takich właśnie rzeczy ludzie używają, by kontaktować się z innymi. Wystarczy. Pomaca, obejrzy, popyta, zobaczy co dają i tyle. To jest ok. Jeśli kiedyś pozwolisz jej pograć, to gdy przyjdzie czas przerwać grę to pewnie będzie niezadowolona, ale jesteś rodzicem. To też musisz znieść jako jej matka, mieć w sobie wiele cierpliwość do tłumaczenia i znoszenia różnych rzeczy ;) Podsumowując, spróbuj nie ukrywać przed córką, że korzystasz z telefonu, jak się zainteresuje to wytłumacz, powiedz, że możesz zadzwonić albo coś zobaczyć czy coś tam. Zainteresowanie jest na plus ;) nie znaczy to że od razu masz dawać jej grać by się uzależniła czy coś. Wszystko z czasem i umiarem, powolutku ;)

verda Odpowiedz

Mam znajomą nauczycielkę w podstawówce (klas 1-3) i wiem od niej, że dzieci, którym rodzice zabraniali używać takich sprzętów, mają później utrudniony start np. na informatyce. Od razu widać, które dziecko miało już myszkę w ręku itp. Nie mówiąc już o pewnym wykluczeniu społecznym, które dzieciaki zawsze boli mocniej.

Oczywiście osobiście też uważam, że uzależnianie dziecka od telefony jest złe i potrzeba też innych aktywności. Nie warto jednak przesadzać w którąkolwiek stronę.

Narri Odpowiedz

Popieram innych. Żadne skrajności nie są dobre. Moja mama uczy 6 latki programowania w szkole, więc 4 latek, który czas dostanie telefon do ręki to chyba nie taka tragedia. Mój 2 latek od czasu do czasu rozmawia z babcią na wideokonferencji, bo babcia mieszka daleko, uważam, że dwie strony na tym zyskują, bo mają kontakt mimo odległości. Tak samo dziecko ma ulubione piosenki na Youtube, co złego w tym, że wie, że mogę mu puścić to na co ma ochotę, a on mi śpiewa i tańczy? Elektronika jest obecna w naszych czasach i od tego się nie uniknie, ewentualnie przez skrajnosci można wychować "analfabetę" albo uzależnionego.

Dosiaa97

Myślę że to dobre podejście.
Był też przypadek chyba trzyletniego dziecka, które zadzwoniło po pogotowie i uratowało swoją matkę.
Kilkuletnie dziecko, nawet jeśli będzie wiedziało, że w takiej sytuacji trzeba kogoś powiadomić, nie będzie wiedziało jak to zrobić.

livanir Odpowiedz

Szczerze? Z tym wykluczeniem ma racje. Mam troche ponad 20 lat, a pamiętam jak w przedszkolu rozmawialiśmy o bajkach. Macie dwie skrajne wizje i osobiście żadną nie uważam za dobrą.

Ookami Odpowiedz

Drodzy komentujący, ja się zgadzam że dziecko trzeba zaznajamiać z technologią, ale raczej nie czteroletnie. Od, powiedzmy, siódmego roku życia dobrze jest, żeby miało jakiś telefon do kontaktowania się z rodzicami czy kolegami, ale czteroletni maluch tego nie potrzebuje. Nie uważam, żeby to była skrajność, po prostu mądre podejście. Zwłaszcza, że autorka mówi że jej dziecko będzie miało telefon, ale jeszcze nie teraz. I ja się z tym zgadzam.

Zobacz więcej komentarzy (25)
Dodaj anonimowe wyznanie