#iQmBz
Na krześle mam dwumiesięczną stertę prania, nie pamiętam, kiedy ostatnio odkurzałam czy zmieniałam firanki, o myciu okien nawet nie wspomnę. Rośliny podlewam tylko dlatego, że nie chcę mieć niczego żywego na sumieniu. W moim mieszkaniu jest brudno, brzydzę się tym i przeszkadza mi to, a jednocześnie nie potrafię się zmusić, by cokolwiek z tym zrobić. Jedyne zadania, z których wykonywaniem nie mam problemu, to te, które muszę zrobić, bo wiążą się z innymi ludźmi. Do pracy chodzę regularnie i robię, co do mnie należy. Wywiązuję się też z rzeczy, które obiecałam moim znajomym i rodzinie, więc na razie nikt się nie zorientował, że coś jest nie tak. Ale ja wiem.
Czuję się żałosna i bezwartościowa, że nie umiem się zmusić do zaczęcia jakiegokolwiek zadania. Tym bardziej że jestem młoda, zdrowa i nie ma racjonalnych przesłanek, żebym czegokolwiek NIE robiła. Mimo to każda próba zrobienia porządku w życiu albo choćby w pokoju kończy się porażką i mam wrażenie, że na przestrzeni kolejnych tygodni jest coraz gorzej.
Brzydzę się sobą.
"jestem młoda, zdrowa"
Nie, nie jesteś zdrowa.
Proszę, zadbaj o siebie.
Zacznij od lekarza internisty i podstawowych badań laboratoryjnych - niekiedy już na tym etapie wyskakuje jakiś "defekt" tarczycy albo anemia lub problemy z wchłanianiem.
Jeśli zaś wyniki będą w miarę dobre, poproś o pomoc lekarza psychiatrę - jak pisze wcześniej @anonimowe6692, może to być depresja, może być ADHD lub na przykład problem z poziomem dopaminy, serotoniny czy innych neuroprzekaźników.
"Brzydzę się sobą."
Pamiętaj, że jesteś WYSTARCZAJĄCA - po prostu jakiś organ w Twoim ciele przestał funkcjonować prawidłowo. Naprawisz - wszystko wróci do pozytywnego stanu.
Powodzenia 🌻
Jeżeli do tej pory nie miałaś problemów z porządkiem to brzmi to na jakiś kryzys. Może warto byłoby pójść do psychologa i spróbować znaleźć przyczynę?
Wydaje mi się, że ogarnięcie domu może być pierwszym krokiem do lepszego stanu. Czy masz w swoim otoczeniu kogoś zaufanego? Jeżeli tak to poproś tę osobę o pomoc. Niech przyjdzie kilka razy i małymi krokami spróbujcie ogarnąć przestrzeń. Nie całe mieszkanie na raz ale pokój po pokoju. Dla naprawdę bliskiej osoby nie powinno być to problemem. A jeżeli nie masz to może warto zapłacić osobie obcej za taką usługę i wrócić do czystego domu. Tak, to kosztuje, ale porządek w domu wpływa na naszą kondycję psychofizyczną. Więc warto.
Natomiast i tak powinnaś przeanalizować co było wyzwalaczem tego stanu, bo tylko w ten sposób uda Ci się ogarnąć to dalej.
Miałam to samo, myślałam, że to depresja, okazało się że ADHD 🙃
Ja nie mogłam się długo zabrać za onlyfans, a teraz żałuję, bo każdy miesiąc to 5 tysięcy oszczędności na czysto (a żyję ponad stan)
Hej miałam tak samo, jak chcesz to daj znać to coś podpowiem