#iOsXg
Pewnie myślicie, że metodą chałupniczą usiłowałem zrobić sobie piercing albo po pijaku sam się ugryzłem, myląc własny język z kawałkiem przeżuwanego w pośpiechu kebaba. Otóż nie. Padłem ofiarą samobójczego sabotażu. Kichnąłem podczas wizyty u dentysty…
Facet borował mi górną czwórkę, gdy unoszące się w powietrzu mikroskopijne kropelki wody połaskotały mnie w nos. Usiłowałem poinformować lekarza, że zaraz kichnę, ale stomatolog odebrał moje stłumione stęknięcie jako oznakę bólu i zamiast szybko wyjąć wiertarkę z mojej paszczy, mruknął tylko coś w stylu „Tak, już. Zaraz kończymy...”. Jak kichnąłem, to mój oprawca przestraszył się i najpierw wbił się w moje podniebienie, a następnie przeorał wnętrze mojej twarzy wiertłem pracującym z szybkością 400 tysięcy obrotów na minutę.
Teraz dopiero rozumiem, czemu tak wiele osób unika kontaktu z dentystami...
I ludzie dziwią się mi, że moją fobią jest strach przed dentystą.. Gdy miałam koło 6 lat, pani stomatolog przejechała mi takim wiertłem po dziąśle. Tłumaczyła, że ręka się jej ruszyła. To były czasy gdy lekarz był świetością dlatego Pani nie miała problemów z tego tytułu -a szkoda.
Zastrzyki, pobieranie krwi, szycie rany bez znieczulenia, ba! poród - proszę bardzo...ale dentysta to dla mnie koszmar. Zanim cokolwiek dam sobie zrobić proszę o zastrzyk znieczulający, nawet do małej plamki gdzie teoretycznie nie będzie boleć. Mam wysoki próg bólu, nie straszne mi różne zabiegi medyczne gdzie większość wymięka -ale dentysta mnie powala na kolana, na fotelu jestem tak spięta, że mój stomatolog mówi, że wyglądam jak z przykurczem mięśni, które po kilku chwilach napięcia zaczynają wyraźnie drgać 😂
Mojemu dziecku dentystka przejechała wiertłem po ustach 😶
Łączę się w bólu...Mi dentystka (w prawdzie naście lat temu) przejechała po dziąśle wiertlem ładnie je przy tym haratając...😣 do dzisiaj widac gdzie. Teraz "dentysta-sadysta" to mój wróg numer jeden 😀nawet znajomy stomatog mówi, że krzywo na niego patrzę gdy popijemy... mam ponoć mord w oczach 😂
Ok... Miałam iść po świętach do dentysty...
No cóż, chyba poczułam nagłą potrzebę przełożenia tej wizyty. Najlepiej na przyszłe stulecie...
Ja chyba też...
Problemy 1 swiata
W Stanach byłoby milionowe odszkodowanie, a tutaj? Ja bym próbowała I tak coś zadziałać, z prostej przyczyny: ostrzegałeś go, a on nie przerwał. Mam nadzieję, że chociaż nie zapłaciłeś za wizytę.
jak niby go ostrzegał? jękiem?
Dokładnie tak, jękiem. Pacjent nie ma za bardzo innej możliwości. Przecież mówić nie może, machać rękami też nie, bo może się poruszyć. Lekarz powinien przestać I dać możliwość coś zakomunikować.
Ogólnie to niektórzy stomatolodzy przed rozpoczęciem pracy mówią, że jak coś będzie nie tak to podnieś rękę czy coś... Ustalają z pacjentem "znak ostrzegawczy".
Doznudzenia... Mam jedną uwage do Twojej wypowiedzi odnośnie milionowego odszkodowania. Przestań oglądać tyle seriali.
żałuję, że przeczytałam tą historię i znajdujące się pod nią komentarze...
Auć.
Naprawdę auć.
Mi kiedyś jak byłem dzieckiem dentystka rozcięła wiertłem język. Mało co nie udławiłem się własną krwią.
Zaciskając płatki nosa, nie chce się kichać. Może komuś się przyda
Co teraz będzie, zapłaci ci on odszkodowanie?
Większość stomatologów których spotkałam to partacze. Według mnie bycie lekarzem nie powinno pozwalać na stanie w miejscu taka osoba powinna bez przerwy się dokształcać, uczyć i nabywać o swojej dziedzinie i jej nowościach coraz nowszej wiedzy i umiejętności.
stomatolodzy mają obowiązek się dokształcać , nie ma mozliwosci posiadania prawa do wykonywania zawodu bez tego.
Niby nie mają, ale robią swoje i nie używają nowocześniejszych metod. Szczególnie ci co są starsi już.