#iOMem
Nie piję już prawie 3 lata nie licząc wpadki w te wakacje kiedy przez pomyłkę wypiłem żony piwo alkoholowe zamiast mojego bezalkoholowego.
Nigdy nie chodziłem na żadne terapie ani do innych szamanów. Po prostu przestałem pić.
A jak to zrobiłem? Któregoś dnia wypiłem dużo za dużo, urwał mi się film, ale jak przez mgłę pamiętam że wymiotowałem w ubikacji, pamiętam też, że miałem rozstrój żołądka i moje zwieracze nie wytrzymały gdy pochylałem się nad ustępem. Efektem było to, że ubikacja wyglądała fatalnie, gorzej niż najgorsza taka placówka w pociągu czy na dworcu.
Fekalia były wszędzie (miałem urwany film nie wiem jak to się wszystko stało) jakby ktoś wrzucił petardę do wiadra pełnego nieczystości, a moja żona to sprzątnęła żeby dzieci nie widziały, kocham ją bardzo mi było wstyd że musiała to zrobić. W każdym razie wstyd ten spowodował że nie pije. Z żoną na ten temat nie rozmawiamy, nie wracamy do tego a ja czasem w nocy budzę się zalany potem ze strachu że znów mi się to przydarzy.
Trzymam kciuki za wszystkich anonimowych, którzy walczą z nałogiem. Mam nadzieję, że wam się uda tak jak na razie udaje się mi.
To wyznanie zasługuje na mój komentarz.
Trzymaj się :) jestem z tobą :)
Gdybym tylko ja miał takie samozaparcie jak ty ...
Świetnie sobie radzisz 💪💪💪🤗👐👏👐👏👐👏 jesteś żywym przykładem na to że można sobie poradzić bez pomocy psychoterapeutów 🤜🤛
Pewka, świetnie sobie z tym wszystkim radzi, szczególnie wtedy, gdy w nocy budzi się zlany potem i przestraszony.
Gościu ewidentnie potrzebuje wsparcia i pomocy specjalisty.
Tak czy siak, trzymam kciuki, żebyś wytrwał w trzeźwości, autorze.
Poradzenie sobie z nałogiem bez pomocy specjalisty to nie jest w żadnym wypadku większy powód do dumy niż poradzenie sobie z nim z taką pomocą. Każde wyjście z nałogu powinno się chwalić. Terapeuta to żaden wstyd
Dziękuję. Mi też udało się wygrać bez żadnych terapii, ani wszywek. Na jak długo ? Czas pokaże.
Powodzenia w dalszej trzeźwości. Również trzymam za Ciebie kciuki 👍
brawko :) ja za ciebie tez :)
Ostrze, życzę Ci żebyś wytrwał, w nagłym porywie sympatii :)
Brawo Ty :) Tyciutka sugestia tylko, bo mówisz, że z żoną o tym nie rozmawiacie - weź jej podziękuj za wsparcie. Z kwiatkiem czy bez kwiatka, ale powiedz pare słów (oczywiście jeśli już tego nie zrobileś). Trzymam kciuki za dalsze sukcesy.
Dobrze, że wydarzyło się coś co spowodowało taki wstyd. Niektórym nawet takie wydarzenia nie dają do myślenia
Taka mała pomyłka. "Wysoko funkcjonujący alkoholik" to taki ktoś, kto pije, często w ukryciu przed innymi i czasami ludzie nie orientują się, że w ogóle wypił. Normalnie przy tym chodzi do pracy i doskonale udaje normalnego człowieka.
To nie pomyłka. Gość był takim alkoholikiem, ale któregoś dnia przesadził, sprawa wyszła na jaw i przestał pić.
Przypomniales mi o wujkach. (taka historia, moze ku przestrodze)
Miałam 3 wujków (synowie siosty mojej babci). Kazdy z nich był alkoholikiem, wysoko funkcjonującym. Pili praktycznie od zawsze, cale swoje mlode zycie papietam ich wstawionych. Pili wszystko, tanie wino od Kunwy, sasiadka wodke na kieliszki sprzedawała, denaturaty, bimbry...
1 z nich w stanie totalnego upojenia, doszedl tylko do furtki, zgubil klucze wiec stwierdzil ze wejdzie przez płot, wszedł i zawisł na jednym z wystajacych bolcy(?) mial 28 lat, umarł na miejscu
2 dożył 60 lat, ale cale zycie przepil, stracil żonę, syna, siedzial za alimenty (sporo tego) nie przestał, dopiero w wieku po 40stce dostal takiego delirium, ze zobaczył szatana, diabła, moja ciotka do psychiatryka chciala dzwonić. Przestal pić, z dnia na dzień. Udalo mu sie, ale organizm wyniszczony zawołał, zaczelo sie od udaru, skonczyło w hospicjum, to wszystko przeciagu kilku miesiecy.
3 pijak od 16 r.ż, alkoholik totalny, ile razy robil pod siebie, i wszystkie najgorsze rzeczy, to masakra. Wiecie kiedy skonczyl pic? Tydzien przed śmiercią, jakis zator, chodzic nie mogł, wyladowal w szpitalu i koniec. Przepił 67 lat swojego zycia.
Wszystko z umiarem, niewarto.
Powodzenia autorze, trzymaj sie i rob badania, zebys nie byl zaskoczony swoja przeszłością
To nie są wysoko funkcjonujący alkoholicy. Wysoko funkcjonujący alkoholik dla przeciętnego człowieka wcale nie wygląda ani nie zachowuje się jak uzależniony. Można powiedzieć że nikt go nie widział pijanego, zawsze czysty, ogolony, zadbany, nigdy nie zaniedbuje obowiązków służbowych czy domowych.
Alkoholicy wysokofunkcjonujący (HFA) zaprzeczają stereotypowemu obrazowi alkoholika – odnoszą sukcesy zawodowe, mają udane życia osobiste i towarzyskie, dbają o siebie. Na pierwszy rzut oka wyglądają na ludzi spełnionych i szczęśliwych, ale po pracy zrzucają maskę pozorów i upijają się w tajemnicy przed bliskimi. Jak rozpoznać objawy alkoholizmu wysokofunkcjonującego?
Taką definicję znalazłem w internecie
Kurde, racja.
To raczej byli menele (bez obrazy) niż wysoko funkcjonujące alkusy. Denat i bimber plus tanie wina to przymioty zwykłych zulików.
Zle napisałam, jeden był menelem, najstarszy, ani jednego dnia nie przepracował. Tych dwóch, wiodlo" normalne" życie, praca, koledzy, wujek num 2 miał wlasny biznes, kasy jak lodu, po tym jak zucil alkohol próbował odzyskac syna i wnuczkę. Nawet mu sie udało, ale byly spięcia, bo synek wdal sie ojca :/
Któryś raz odpisujesz tu historie które nie mają żadnego związku z tematem. To nie byli wysoko funkcjonujący alkoholicy. Żaden z nich.
@ queen: Tak, wedlug definicji jestes. Obawiam sie, ze definicja moze byc prawdziwa. No i zeby nie bylo, najwyrazniej mamy ze soba cos wspolnego.
@rockandrollqueen
Wszystko się zgadza, jesteś alkoholiczką, nie tylko z definicji. Znałam dziewczynę, która potrafiła wypić całe wino, co wieczór, ale nie była po nim pijana. Jakbyś ją zapytała, to też by powiedziała, że nie jest alkoholiczką, bo przecież się nie upija do nieprzytomności i nie sra pod siebie :)
bezik, to nie byli wysokofunkcjonujacy tylko zwykle menele (ale z praca)
rock- to sie od jednego piwa zaczyna
jest cos takiego jak uzalznienie fizyczne
Waniliowabeza to niezła historia na temat.
Nie róbcie jak te żony. Sam powinien posprzątać.. Fuj.
pffff poczekalabym do rana i kazala ci sprzatac po sobie
a dzieci do nocnika czy cos
niemniej brawo za ogarniecie sie :)
Tak samo. Chyba, że zależy od faceta. Nie jeden by stwierdził, że nic się nie stało. To było normalne i jedziem z tym dalej.
Alkoholicy wysokofunkcjonujący (HFA) zaprzeczają stereotypowemu obrazowi alkoholika – odnoszą sukcesy zawodowe, mają udane życia osobiste i towarzyskie, dbają o siebie. Na pierwszy rzut oka wyglądają na ludzi spełnionych i szczęśliwych, ale po pracy zrzucają maskę pozorów i upijają się w tajemnicy przed bliskimi. Jak rozpoznać objawy alkoholizmu wysokofunkcjonującego?
Pić trzeba umić. Jak ktoś dorwał się do gołdy jak żyd do basów to takie historie sie zdazają. Albo chlałeś jakas kiepska wóde zamiast Bociana kupiłes Starogardzka i potem zdziwienie że głowa boli a zołądek tanczy na sznurku.