#iOIHA
Ja wrednie, zamiast jeść jak biedny człowiek ziemniaki z kefirem, staram się być kreatywna i dzięki dużej ilości warzyw zrobiłam sałatkę makaronową, którą pakowałam do pojemnika i jadłam na zajęciach. Wszyscy chwalili, jaka nagle zaczęłam być fit, ale ja nie o tym.
Wcinam sobie moją sałatkę akurat na dworze, bo jakoś zimno nie było, wieczór się zbliża i jestem słabo oświetlona, ale znalazła się ONA. Jakieś dziewczę siedzi gdzieś w pobliżu, ale po chwili przychodzi i pyta, jak ja mogę zabijać bezbronne zwierzęta. Patrzę na nią jak cielę na malowane wrota, jedząc moją sałatkę, a ona rozpoczyna swój monolog obrończyni zwierząt. Jak ja to mogę być tak okrutna i jeść mięso?
Musiałam mieć minę jakiejś idiotki, bo od tygodnia nie mam kasy na mięso. W końcu pytam, o jakie mięso jej chodzi. Pokazuje palcem na mój widelec, a ja zaczynam się śmiać. Rzeczywiście, moje grzanki z tostowego chleba w tym świetle przypominały grillowanego kurczaka. Kiedy jej to powiedziałam, to zapowietrzyła się, spaliła buraka i poszła.
Dobrze, że się do jajka w sałatce nie przyczepiła ;)
Fajnie, że jesteś taka kreatywna i dzięki temu nie głodujesz. Głód może być nie tylko ilościowy, ale też jakościowy, gdy dostarczamy odpowiednią ilość kalorii, ale one nie mają wartości odżywczych. Jedzenie np. zupek chińskich i innych niezdrowych rzeczy, mogłoby do tego doprowadzić. Podejrzewam, że dziewczyna, która zrobiła Ci wykład, jest z tych, którzy żałują zwierząt, ale na przykład nienarodzonych już nie. Bo osobny byt z odrębnymi genami, głową, rękami, nogami, być może inną grupą krwi, a nawet osoba innej płci niż my (w naszej macicy), to nasza własność, nie coś, czy ktoś, kto czuje. Zabicie go nie jest wcale okrutne, ale kurczak jak najbardziej ma prawo do życia, czuje i cierpi.
lepiej nie można tego ująć. To samo odnosi się do aborcji - nienarodzone dziecko to osobny byt, usunięcie go to jednak zabójstwo
Jest jakiś powód mieszania aborcji do dyskusji o diecie? Poza oczywiście naśladownictwem bieda aktywizmu dziwnej wegetarianki z wyznania.
Bo wiesz że właśnie zrobiłaś dokładnie to samo, nie?
Mieszanie aborcji z dietą? Może córka doktora Lecter?
@upadlygzyms
Już wiem, że nie wolno mi czytać Twoich komentarzy przy śniadaniu.
Czyli - mówiąc językiem początków internetu - czyścisz mi ekran 🤗
Zrobiłam to samo - z jednej strony tak, a z drugiej nie. Nie moralizuję obcych ludzi na ulicach, ani w żadnym innym miejscu. Skoro Autorka opisała dyskusję światopoglądową, w którą została wciągnięta, pociągnęłam temat i napisałam, o jakie jeszcze poglądy podejrzewam dziewczynę, która zrobiła jej wykład o mięsie.