#iIv9w
Pewnego razu poprosiłam znajomych, żeby zawieźli mnie pod las i wrócili, kiedy do nich zadzwonię. Z wielkim trudem dokulałam się wózkiem w okolice jednej z moich tras. Zobaczyłam zjeżdżających chłopaków i wybuchłam płaczem. Byłam tak roztrzęsiona, że nie byłam nawet w stanie wrócić, co spowodowało, że jeszcze bardziej się załamałam i wpadłam w spazmy. Po kilku chwilach zobaczyłam jednego z tych chłopaków. Okazało się, że mnie zauważył i wrócił się. Pomógł bardziej niż ktokolwiek inny. Usiadł obok mnie, uspokoił, na moje bzdurne marudzenie o własnej bezużyteczności w ogóle nie zwrócił uwagi, powiedział tylko "Ty normalna jesteś? Wjechałaś tutaj na wózku, myślałem, że jesteś jakimś wyczynowcem! Wróciłem się, żeby wziąć jakiś autograf czy coś, spytać o rady, motywacje, dowiedzieć się skąd bierzesz siłę, spytać, czy masz jakiś kanał na jutubie, itd. Ja to szanuję, a ty mówisz, że jestem od ciebie lepszy, bo jeżdżę na rowerze? Come on... ".
Znowu się rozpłakałam mówiąc, że przecież nie umiem nawet wrócić. Odłożył rower i powiedział, że mi pomoże.
- A rower? Przecież ktoś ci go może ukraść.
Wtedy powiedział coś, czego nie zapomnę do końca życia.
- Rower kupię w każdym sklepie, a na drugiego takiego tytana może już nigdy nie trafię.
Long story short: bardzo mi pomógł, przede wszystkim psychicznie. Po jakimś czasie zostaliśmy parą, ja z jego pomocą zaczęłam uprawiać jazdę sportową na wózku, a jemu ukradli rower. Powiedział po tym tylko "warto było" :)
Dla mnie piękne jest to jak bardzo ktoś może pomóc innemu człowiekowi zwykłą rozmową. Takie osoby przywracają wiarę w ludzkość. Powodzenia autorko :)
Ale pozytywne i fajne wyznanie
I fajnie zmyślone. Naprawdę, babom to się nudzi.
W dodatku w tych historiach ludzie mówią jak harlekinach... takie piękne okrągłe zdania...
W harequinie dodaliby jeszcze, że był tak strasznie bogaty, że miał milion rowerów, kolekcjonował je jak niektórzy znaczki.
Dodatkowo podkreślono by jego oszałamiającą przystojność - "był wysoki, lekko opalony, z błyskiem w oku a pod koszulką zauważyłam zarys drgających mięśni i wypchanego portfela". I jeszcze musiano by podkreślić, jak bardzo ona jest przy nim niezdarna i nijaka. "On pachniał różami, a ja ledwo wyczuwalnym zapachem mydła. Moje włosy jak zwykle były rozczochrane i daleko im było do jego pięknej, fantastycznie ułożonej fryzury. Dlatego wjechałam drzewo. Jak ktoś taki jak on mógłby mnie chcieć?".
No ... Ale ostatecznie myślę, że parę poprawek i mogłaby być strona z harlekina :))
@Martwy nie chcę się tu rozwodzić nad prawdziwością wyznania, ale często opowieści, oczywiście te prawdzwie, są koloryzowane, ulegają idealizacji, więc nie jest dziwne to, że dialogi i opisy w nich są bardziej złożone.
Najpierw takie zymslone czytają kobiety, a później same wymagają takich sytuacji jak z bajki. Jedna zmysłami, a drugą chce tak jak ona wymyśliła... Ehgg.. kobiety...
Bo mężczyźni to już nie wymagają? xD
Wymagamy, ale te wymagania mamy nomalne, a nie z dupy jak wy babiszony XD
No i wszyscy zyskali: i Ty, i twój Chłopak... I złodziej...
Jesteście nadal razem? 😊
Fajne, takie miłe wyznanie na początek dnia =)
Szczęścia! 😘
"a jemu ukradli rower. Powiedział po tym tylko "warto było" :)" to mnie rozwaliło XD. Do tego stopnia, że wpadłam z krzesła i prawie zmiażdzyłam kota. Na szczęście scował się w kwiatki
Z tym rowerem to na serio?
Rower to nic w porównaniu z prawdziwą miłością :-D
Jejku facet - skarb
Trzymaj się autorko!