#iHqtl
Pierwszy miesiąc był cudowny – Adaś miał dobrze płatną pracę, dużo randek, relacja idealna. Wszystko jednak zaczęło się szybko zmieniać. Od opuszczania pracy dla wypicia alkoholu z kolegami, poprzez wyciąganie ode mnie pieniędzy na wódkę i milion innych rzeczy, do kilku miesięcy bez jakiegokolwiek źródła dochodu i popijania bimbru od wiejskich „kolegów”.
Ja studiuję dziennie w małym miasteczku. Moim jedynym źródłem dochodu są uzyskane stypendia. Niezdrowe kontrolowanie mnie przez Adama doprowadziło do tego, że z pomocą kolegi informatyka uzyskał dostęp do mojego konta Google, które łączy mnie z całą resztą internetu. Wiadomości, rozmowy telefoniczne, galeria, a nawet bankowość internetowa – do wszystkiego ma dostęp i nie da się tego usunąć prostymi środkami. Z mojej karty, którą podłączył do swojego telefonu, Adam chodzi do wiejskiego sklepu po wódkę dla siebie i kolegów. Łącznie okradł mnie już na jakieś 500-600 zł. Dziś zrobił to ponownie, a do tego ostro mnie poszarpał, bo chciałam mu zabrać butelkę. Nawet zadzwonił na policję, że go pobiłam, bo zadrapałam go w szyję paznokciami.
Czuję obrzydzenie do samej siebie, że w ogóle pozwoliłam się tak traktować i wciąż nie potrafię przestać go kochać.
Załóż sobie nowe konto, na goglach też, przeskanuj swój telefon/komputer, pozmieniaj hasła, zostaw go, zerwij z nim kontakt, naślij swoje rodzeństwo na niego, niech spuszczą mu wp...l, żeby się odczepił raz na zawsze.
Odejdź od niego.
To nie jest miłość.
To po pierwsze.
Jesteś przywiązana oczekiwaniami, doświadczeniami itd. Ale nie miłością. Dasz radę odejść. Widzisz ze jest zle i to juz dużo.
Uciekłaś od brata, od tego też się da. Spróbuj.