Rzecz działa się w kwietniu, kiedy to z mężem wyprowadziliśmy się z mojego rodzinnego domu. Jak to młode małżeństwo nie mieliśmy nic, a nawet jeszcze mniej. Więc zabraliśmy moja mamę i pojechaliśmy do Wrocławia na zakupy. W pewnym momencie idąc po parkingu zaczęliśmy się z mężem przekomarzać. Na co moja dzielna matula wkroczyła do akcji mówiąc:
- Przestańcie się kłócić, w końcu ty sobie takiego męża wymodliłaś. A on ma, co ma...
Wybuchliśmy tak ogromnym śmiechem, że moja siostra powiedziała, że wstyd jej z nami chodzić po sklepach ;-)
Dodaj anonimowe wyznanie
mama zawsze prawdę powie xD
Przynajmniej teściowa z zięciem mają dobre relacje ?
Mamuśka najlepsza ;')
Byliście tam z mamą, a to siostrze było wstyd chodzić z wami po sklepach...?
Bo moja mama to taki żartowniś, zapomniałam wspomnieć, że jeszcze nogę mi często podstawiała i śmiała się jak leżałam na chodniku ;)
Siostra ma 12 lat i ogólnie taki wiek, że się na wstydzi ;)
W tym pytaniu Rey chyba chodziło o to, ze o siostrze wcześniej w wyznaniu nie było wspomniane :)
A nogi moja mama nigdy by mi nie podstawila za to brat z dziką rozkoszą :D
Parking to pikuś - wyobraźcie sobie, że w sobotę wieczorem oglądacie z rodziną "Zakonnicę w przebraniu", a na porannej Mszy św. w niedzielę o misjach opowiada siostra Dolores :D Mama zagroziła, że więcej ze mną, ojcem i bratem nigdzie nie pójdzie, chyba że będziemy odseparowani od siebie ;)
Jak się nie ma co się lubi,
to się lubi co się ma.
"A on ma, co ma" :V
Nie mili nic ale matkę wliczając w to...
. (o dowcipnej mamusi i wymodlonym mężu)
Śmieszne.