#LFywm

Cała sytuacja miała miejsce jakoś rok temu, kiedy ja z moją paczką znajomych, postanowiliśmy udać się do niby księgarni, niby takiego klubu. Miejsce było po to, by młodzież się nie szlajała po mieście. Można było tam grać na pianinie,w piłkarzyki itp. Postanowiliśmy posłuchać rock and rolla.

Kolega zaczął grać na wspomnianym pianinie, a ja oczywiście musiałem odstawić szopkę.

Ściągnąłem gaśnicę ze ściany i udając gitarzystę przypadkowo nacisnąłem na spust. Wyobraźcie sobie całą salę i nas w tej pianie.
Dobrze, że pan, który tego pilnował, wyszedł na papierosa.
Po ucieczce nie chodzę tam do dziś.
redrainbow Odpowiedz

Jeśli chodzi o sam klub to świetna inicjatywa :) Co do gaśnicy, mój kolega w ten sam sposób otworzył ją kiedyś w szkole :D

yendza

Mi sie tak zdarzylo..w aucie. Gasnica byla pod siedzeniem, a ja przy wysiadaniu ja zahaczylam jakims cudem. Wszystko biale :(

abcd

Co wy: zawleczek w gaśnicach nie macie?
Mi tam zawsze na przeglądzie plombują zawleczkę nawet takim "plastikowym łańcuszkiem"....

Martini Odpowiedz

No nieźle 😁

Nu88 Odpowiedz

Przynajmniej dobrze, że go w tamtym momencie nie było :D

Hermiona1 Odpowiedz

Nie zapomnę jak u nas w gimnazjum jeden umbecyl odbezpieczył wszystkie gaśnice w szkole i jedna wybuchła, bo proszkowa była nie pianowa.

Kromkachleba Odpowiedz

Ciekawi mnie czy ktoś to zgłosił, i czy są tam kamery.

Miziak Odpowiedz

Tylko gaśnicę przed użyciem trzeba odbezpieczyć...

Dodaj anonimowe wyznanie