#iDmBq
Pech chciał, że w czasie mojej drzemki zadzwonił instruktor, chcąc potwierdzić czy następnego dnia jedziemy. Niestety tak mam, że gdy ktoś gwałtownie mnie wybudzi, mój mózg nie od razu orientuje się, że już nie śpi. Akurat śniło mi się, że moi rodzice pojechali po jakieś ciasto, a telefon instruktora zinterpretowałem tak, że to moja mama dzwoni, żebym sprawdził czy w lodówce jest miejsce na owo ciasto. Mój kochany móżdżek nie odnalazł różnicy między damskim głosem mamy i męskim głosem mojego instruktora.
Rozmowa wyglądała mniej więcej następująco:
- Halo?
- Dzień dobry panie Łukaszu. Jak tam? Jedziemy jutro czy jakieś inne plany już pan ma? - tu mój nie do końca obudzony mózg myśli, że to mama pyta o miejsce w lodówce.
- Już idę - w tym momencie zaspany lecę na do lodówki by sprawdzić czy jest w niej miejsce na ciasto...
Mija kilka sekund i stojąc przed lodówką głosem pełnym powagi odpowiadam:
- Jest!
W tym momencie instruktor zorientował się, że coś jest nie tak. Ponowił swoje pytanie o jazdy, jednocześnie śmiejąc się ze mnie. Mija jeszcze kilka sekund. Wreszcie mój mózg zaczął kontaktować tak jak powinien i pytam instruktora, czy mógłby jeszcze raz powtórzyć o co chodzi. Ten jeszcze bardziej się śmieje, ale mówi. Dopiero wtedy się dogadaliśmy.
Rodzice mi kiedyś opowiadali, że w środku nocy wszedłem do nich do pokoju, zapalilem światło i się pytałem gdzie jadą :P nic z tego nie pamiętam
Ja kiedyś przyłapałam brata w środku nocy klęczącego przed kanapą, ręce miał wzdłuż tułowia, ale twarzą leżał na kanapie i w takiej pozycji spał. Jak go obudziłam, to zaczął mnie za coś przepraszać i poszedł do pokoju spać dalej. Rano nic nie pamiętał :p
To ja tak śpie, jak nie mogę usnąć xD
Jesteś "Opętana", więc nikogo to nie dziwi :D
@ S4Luk Hhahah
xDDD
ja jak byłam mała, lunatykowałam do tego stopnia, że budziłam się w nocy, przychodziłam do łóżka rodziców i z otwartymi oczami... klepałam ich po brzuchach, śmiejąc się jak psychopatka
Wyobraziłam to sobie i płaczę ze śmiechu xD
Czytam i rycze ze śmiechu :D
Leżę i nie wstaję xD
Mam podobnie :D Rano dzwonił budzik w telefonie(ustawiony z myślą żeby wstać do szkoły) i myślałem, że ktoś dzwoni. Odbierając "dzwoniący telefon" wyłączyłem budzik. Przykładam telefon do ucha nikt sie nie odzywa. Wkurzyłem się, że nie dość ktoś tak wcześnie dzwoni to jeszcze sie nie odzywa. Skończyło sie tak, że obudziłem sie około 12 i już nie poszedłem do szkoły. Od tego czasu ustawiam drugi alarm na 15 minut później :D
Mój mąż też mnie zabija takimi tekstami przez sen. Ostatnio przebudził się przed szóstą rano (ja już nie spałam; bawiłam się telefonem), spojrzał na mnie wzrokiem przerażonym, zaczął macać kołdrę i taki zeschizowany rzecze tymi słowy: "Gdzie jest marker?". Pomacał jeszcze chwilę, po czym runął głową na poduszkę i zachrapał.
Tak bardzo go kocham ;)
Ja bym sie spytala co brales xD
Ja raz nastawiłam sobie budzik do szkoły i (żeby być cwańszą) schowałam go pod poduszkę...
Rano słyszę dzwonek, zrywam się z okrzykiem "Co za debil ustawia taki budzik o tak nieludzkiej porze?!" Rozglądam się, patrzę, podnoszę poduszkę... "A nie, to ja" :D
Nie zdziw się jak przed jazdą zbada Cię alkomatem :D
Uwielbiam :D