#i55KK
Przyjechał do mnie facet z zamówieniem, ja przed otworzeniem drzwi wziąłem kotkę na rękę i trzymałem przy ciele, żeby nie uciekła na klatkę, w tej samej ręce trzymałem banknot 50 ziko, żeby zapłacić. Biorę reklamówkę z kebsem od faceta, odstawiam na szafkę obok drzwi, facet wyciąga z nerki resztę (ok. 15 zł), daje mi ją, życzy smacznego i odchodzi. To był pierwszy i jedyny raz kiedy dostawca nie wziął najpierw pieniędzy przed wydaniem reszty. Nie mam pojęcia jak mógł zapomnieć wziąć ode mnie zapłaty, sam się skapnąłem, że nadal trzymam to 50 ziko, dopiero po zamknięciu drzwi.
Podsumowując - zjadłem dwa kebsy i byłem bogatszy o 15 zł, nikt mi potem do drzwi nie zapukał ani nie dzwonił.
Przepraszam dostawcę, że stracił 50 zł z dniówki (35 zamówienie + 15, które mi wydał).
A najsmutniejsze w tej historii jest to, że miałeś świadomość zaistniałej sytuacji i nie zareagowałeś właściwie. Czy mi się wydaje czy jesteś z siebie dumny ? :(
Ani dumny, ani smutny, po prostu.. stało się, to nie ja nie dopilnowałem swojego obowiązku, wtedy jeszcze nie pracowałem i włączył się tryb janusza :|
@Misteriuz pewnie bał się że kot go upier... zadrapie więc wolał zainkasować te 50 ziko niż stracić rękę😁
Sory, 75% z nas by się nie odezwało. No ale teraz taka moda udawać świętych xD
Autor napisał że zorientował się dopiero po zamknięciu drzwi, specjalnie miał wybiec z domu żeby tylko naprawić to co PRACOWNIK spartaczył? Mi by się nie chciało pewnie, albo zależy od dnia. Jakby wrócił to pewnie by mu oddał ale nie wrócił.
Ja się wracałam do sklepu jak zobaczyłam, że mi kasjer bułki nie nabił. I zwracałam kasjerkom kilka razy uwagę kiedy wydawały mi za dużo (nawet kiedy było to kilkadziesiąt złotych). Również w czasach kiedy byłam studentką i zarabiałam marne grosze. Ani stan konta, ani to, że drzwi były zamknięte nie jest wymówką. Otworzenie ich i krzyknięcie za typem zajęłoby Ci 15 sekund. No ale lepszy hajsik w kieszeni niż porządny kręgosłup moralny, prawda? Tak, fakt, że dostawca popełnił błąd. Ale chyba każdy czasami myli się w pracy i chciałby być potraktowany łagodnie i uczciwie przed drugiego człowieka.
Ja kiedyś zamówiłam paczkę za pobraniem. Przyjeżdża kurier i nie chce kasy. Zdziwiłam się bardzo. Biorę i dzwonię do sklepu, że się pomylili i że chcę im zapłacić. Kazali napisać maila. Napisałam. Odzewu brak. Próbowałam jeszcze do nich dzwonić, ale mnie olali. Tym sposobem mam stówkę w kieszeni, ale sumienie czyste.
Ale chamstwo, szczególnie, że podejrzewałeś, że kierowca ucierpi bezpośrednio.
Nie włączył ci się tryb Janusza, jesteś Januszem.
@Misteriuz Minus
@Materialistka Jaka dokładna statystyka, zastanawiające skąd ją masz...
Materialistka kupowalam ostatnio bilety do dziadkow, Gda- Slask
pani mi tma drukuje, nabija, wychodzi ok 70 zl
wiem, ze normalnie to tyle jest w jedna strone wiec jej zwrocilam uwage czy to jest jakas promocja czy co, bo normalnie mam drozej
moglam milczec i szybciutko oddalic sie od kasy, w koncu bilety wydrukowane prawidlowo, ale kurcze jednak uczciwosc wygrala
I nie pobiegłes za nim, nie zadzwoniles wyjaśnić sytuacji ani nie pofatygowales się do lokalu? To się nazywa kradzież.
Mi się raz zdarzyło z rozpędu pójść do pizzerii, wziąć tę pizzę i dopiero po zamknięciu lokalu, już w domu, zdałam sobie sprawę, że nie zaplacilam. Poszłam uiścić rachunek następnego dnia.
Guzik mu dadzą twoje przeprosiny.
To się nazywa niekompetentny pracownik lub po prostu błąd ludzki. Kiedyś miałem przesyłkę na poczcie do opłaty przy okienku podczas odbioru, poszedłem, chce płacić a babka mówi że nic nie trzeba płacić. To nie zapłaciłem, paczkę odebrałem a później mi pismo przyszło że mam uregulować należność osobiście. Oddzwonilem i powiedziałem że zapłacę owszem ale albo przelew albo niech niekompetentny pracownik przyjdzie do mnie do domu. Wracając do sytuacji kradzież byłaby gdyby dostawca wrócil a autor upiera się że zapłacił itp. Jakby dostawca wrócił to myślę że autor bez słowa by mi ta należność dał. Jego wina i niczyja więcej.
Nie jest to kradzież w żadnym wypadku, dobrowolnie dał mi pieniądze i potem nikt się po nie nie zgłosił...
Po krótkim namyśleniu jednak stwierdzam, że to jest kradzież w 1%, bo niby zobowiązałem się zapłaty przy złożeniu zamówienia, ALE nadal nie jest moim obowiązkiem zadbać o to, że pieniądze zostały przekazane dostawcy i ani trochę się nie sprzeciwiłem i nie sprzeciwiam, żeby tą zapłatę uiścić nawet jeśli po tych dwóch latach ktoś z tej kebsiarni by się do mnie odezwał.
Fakt, nie zachowałem się super, ale też wina nie jest po mojej stronie i nie muszę się czuć przez to źle.
Doceniam, że Ty jesteś bardzo w porządku kobietka, ja niestety dwa lata temu taki jeszcze nie byłem.
Zobowiazales się zapłacić i nie wykonałeś tego. Jest to kradzież i teoretycznie nadal im wisisz hajs + odsetki.
@Qzin Proszę, nie popadaj w skrajność, żadna umowa nie zostaje podpisana, a dostawca nie może udowodnić w żaden sposób, że nie zapłaciłem dopóki nie ma ukrytej kamery na koszulce, więc w momencie kiedy odszedł bez wzięcia pieniędzy może liczyć tylko na moje dobre serce, że dam te pieniądze kiedy się do mnie wróci, ale niestety nikt nie wrócił i nawet nie dzwonił w tej sprawie, a żadnych problemów bym nie robił gdyby tylko się upomnieli. Nie odmówiłem zapłaty ani nie przywłaszczyłem sobie siłą dóbr, więc nic nie ukradłem, kurde blaszka
NIE zachowałem się FAIR i NIE zachowałem się ŹLE, pozostaję w tej sytuacji neutralny.
misteriuz wyluzuj. Ważne, że teraz masz świadomość, że do nie do końca była dobre i być może w następnej tego typu sytuacji zachowasz się inaczej. Jako handlowiec nie raz i nie dwa "zapomniałam" przyjąć od klienta gotówki, ale nigdy nie winiłam o to klienta, bo to była tylko moja wina, że nie przypilnowałam procedur. Raz, drugi, trzeci i się nauczyłam, aby najpierw brać kasę, a dopiero potem wydawać produkt. Dzięki za wyznanie, które plus minus można uznać za anonimowe, a nie jest o kupie, depresji, ani zdradzie :)
Norskekatten a co to za wyliczenia, aby określać ile pracownik ma z własnej kieszeni pokrywać swój błąd? Popełnił swój błąd, trafił mu się mało moralny klient i niezależnie od wysokości tego zamówienia czy ile on tak naprawdę zarabia to jego obowiązkiem jest pilnowanie, aby kasa się zgadzała. Może taka sytuacja wyszła mu na dobre i na przyszłość bardziej się pilnował.
Autor nie dość, że jest złodziejem, to jeszcze jest takim gównem, które nie potrafi się przyznać sam przed sobą, że jego zachowanie nie jest fair.
Tobie się nie włączył tryb Janusza, ty po prostu jesteś takim złodziejskim śmieciem.
Błąd się może zdarzyć każdemu, a umowa jest ważna, nawet jeśli nie jest podpisana. Słyszałeś o czymś takim jak umowa ustna, czy może w twoim złodziejskim świecie to się nie przyjęło?
Misteriuz co ty za przeproszeniem pieprzysz? Człowieku napisałeś wyznanie, anonimowe, pasuje do strony. Ale to co mowisz w komentarzach wola o pomstę do nieba. Ty nie masz trybu Janusza. Ty jesteś Januszem i widać to w każdej z Twojej wypowiedzi. I nie, nie masz żadnego kręgosłupa moralnego. Zrobiłeś źle. Po prostu. Nie brnij teraz w coraz głupsze wylumaczenia.
Świadomie oszukałeś człowieka i jeszcze teraz jako obronę podajesz "ale nie oszukałem bo nic mi nie mogą udowodnić". Czyli kraść można ale pod warunkiem że nikt nie widzi. To jest Twoja mentalność. I nie mów o obowiązkach dostawcy bo tak samo Twoim obowiązkiem jest zapłacić jak od niego odebrać płatność i dostarczyć Ci kebsa. Ty natomiast świadomie wykorzystales jego pomyłkę. Nie Ty jesteś od wymierzania kary. Twoi znajomi też się muszą obawiać, że im coś zapieprzysz jak jak zostawia to bez opieki?
@prawietaksamo nie rozumiem takiego podejścia. Jak Ci wbije na chatę i ukrade cenne rzeczy to też powiesz, że może Ci to wyjdzie na dobre bo nie wiem... Zainstalujesz alarm?
nie zachowales sie neutralnie, neutralnie to by bylo jakby typowi hajs wypadl ty to zauwazyl i mu nie powiedzial i sam nie podniosl
a tak wiedziales, ze miales zaplacic i nie pobiegles za kolesiem zorientowawszy sie w sytuacji
zachowales kase mimo swiadomosci konsekswencji, ze on bedzie musial to ze swojej kieszeni oddac
to jest KRADZIEZ niezaleznie od tego jak bardzo chcialbys zapudrowac swoje zaropiale sumienie
jak znajdziesz portfel z dokumentami i nie odniesiesz to tez jest kradziez, bo wlasciciela pieniedzy da sie ustalic
jak mnie wkurzaja takie typki, zrobili zle, wiedza o tym, a jeszcze sie wybielaja :/
Miałam kiedyś taką akcję, że się pomyliłam przy zamówieniu i zamiast karty, kliknelam gotówkę.
Dzwonię więc do pizzerii, informuję o sytuacji, że mam tylko całe 100 zł. Facet mówi, że nie ma problemu, wydadzą, ale i tak naszykuje terminal.
Dostawca przyjeżdża bez terminala i bez możliwości wydania.
Mówi, że wróci z terminalem, pizzę zostawia.
Za 3 godziny, dzwonię do pizzerii, mówię, że chce wyjść z domu i jednocześnie nie wyjść na złodzieja, więc proponuję, że składam identyczne zamówienie jeszcze raz, płacę z góry, a oni go nie realizują i wszyscy szczęśliwi.
Facet mi na to, że pierwszy raz ktoś im oddał pieniądze w takiej sytuacji.
Wow, jesteś o tyle bogatszy, ciekawe na co wydałeś taka gruba kasę. Ciężko było nawet zadzwonic do tej kebsiarni i powiedziec ze zapomniał kasy?
A co w tym najśmieszniejsze? Gdyby to on Ci nie wydał tej reszty z 50 zł to byś zrobił awanturę i oczekiwał zadośćuczynienia. To zabawne, że większość osób znalazłaby portfel / telefon, czy coś cennego i by sobie zachowała, a jakby sami zgubili to by płakali w poduszkę i modlili się o "kogoś dobrego" na kogo by nie zasługiwali.
Jesteś pazernym burakiem. Nigdy bym czegoś takiego nie zrobiła. Jak ktoś się pomyli i za dużo mi wyda czy coś, to zawsze oddaję pieniądze i mówię o pomyłce. Wolę być uczciwa, bo kłamstwo do niczego dobrego nie prowadzi.
Masakra wszyscy tu robicie jazdę autorowi o to że nie zapłacił ale gdyby podobna sytuacja była w markecie przy kasie i jeszcze pani kasjerka źle by na was popatrzyła to komentarze byłby że jej się należało że nie zapłaciliście.
Ja osobiście czytając to nie mam pretensji do autora i niestety takie życie jeśli nie kontrolujesz tego co robisz to tracisz na tym. Raz drugi taki dostawca zapomni pobrać opłatę za jedzenie to za trzecim razem będzie pilnował tego podwójnie.
Nie sądź wszystkich swoją miara. Jak się coś kupuje to się płaci za to.
Ja nikogo nie mierzę swoją miarą bo wolę swoje życie niż komentować innych. Mam na myśli to że takie sytuacje się zdarzają a druga sprawa to gdyby ten sam dostawca był chamski to pełno by było tu komentarzy że dobrze mu tak i następnym razem się nauczy że trzeba być miłym
Mogłeś zadzwonić do tego dostawcy czy kebabowni. Niewiele się to różni od złodziejstwa.
A potem się dziwimy, że Polacy uchodzą na świecie za złodziei. No taka mamy mentalność po prostu.
Kiedyś mi się zdarzyło tak z pizza. Ze nie zapłaciłam, bo zawsze to robiłam od razu z góry. Było mi tak głupio, ze zadzwoniłam do pizzerii i ich przepraszalam, prosząc by kierowca wrócił. Ty za to nie masz się czym chwalić.