Tak bardzo Cię rozumiem, że aż muszę się odezwać. Ja nie zagłębiam się w „to”, nie chodzę do psychologa, ale bardzo ale to bardzo się stresuje. Kilka dni temu byłam u fryzjera, dzień przed bolał mnie brzuch ze stresu, nie mogłam jeść, jak już przyszłam- było Ok, śmiesznie. Wyjście samej na zakupy nawet jest problemem. A wystarczy, że jest przy mnie mama czy koleżanka i wszystko odchodzi. Mam 17 lat. Kilka dni temu zdecydowałam, że spróbuje to zwalczyć i będę się zmuszać, by wychodzić samej na zewnątrz, wychodzić ze strefy komfortu. Mam nadzieje, ze to pomoże, wydaje mi się po prostu, ze przez wakacje zdziczałam- bardzo rzadko wychodzę z domu.
Kezia
na pewno Ci pomoże ;) , tylko jak Ci nie wyjdzie raz czy dwa czy iles tam to sie nie podawaj
Psuja
Też tak miałam, stwierdzono u mnie fobie społeczną, jeszcze trochę i stuknie mi 10lat z nią.
meskiegranie
Mam tak samo, kolezanka stwierdzila, ze nie bedzie to latwe, zwazajac na to, ze to tkwi w moim charakterze
No hejka, co tam się z Tobą dzieje? Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać, tylko dlatego, że raz czy drugi Ci nie wyszło? To nie jest żaden powód. Musisz iść i walczyć. Osiągniesz cel. Prędzej czy później go osiągniesz, ale musisz iść do przodu, przeć, walczyć o swoje. Nie ważne, że wszystko dookoła jest przeciwko Tobie. Najważniejsze jest to, że masz tutaj wole zwycięstwa. To się liczy. Każdy może osiągnąć cel, nie ważne czy taki czy taki, ale trzeba iść i walczyć. To teraz masz trzy sekundy żeby się otrąsnąć, powiedzieć sobie "dobra basta", pięścią w stół, idę to przodu i osiągam swój cel. Pozdro.
Smutno mi za takich ludzi, świat jest twój tak samo jak i nasz!
filthyanimal
ladnie powiedziane, tez jestem takim czlowiekiem. za kazdym razem jak przekrocze prog, chce zeby ten koszmar sie skonczyl. swiat chyba nie jest moj, czuje jakby ktos zabral mi do niego prawo.
Ja byłem(jestem?) tak aspołeczny że by nie uciec, albo w ogóle nie minąć takiego fryca ze strachu, zabierałem "dla wsparcia" mamę. I tak gdzieś do 16 roku życia. Potem skapitulowałem i wybłagałem kupienie maszynki.
Pamiętaj, jesteś Zwycięzcą!
Kim jesteś? Jesteś zwycięzcą!
Pomyśl, że wszyscy są bez ubrań.
Może lepiej nie... nie słuchaj mnie D:
Tylko nie rób tego w okolicach przedszkoli
@Skladanyrower Raczej w pobliżu domu starców hehe
Tak bardzo Cię rozumiem, że aż muszę się odezwać. Ja nie zagłębiam się w „to”, nie chodzę do psychologa, ale bardzo ale to bardzo się stresuje. Kilka dni temu byłam u fryzjera, dzień przed bolał mnie brzuch ze stresu, nie mogłam jeść, jak już przyszłam- było Ok, śmiesznie. Wyjście samej na zakupy nawet jest problemem. A wystarczy, że jest przy mnie mama czy koleżanka i wszystko odchodzi. Mam 17 lat. Kilka dni temu zdecydowałam, że spróbuje to zwalczyć i będę się zmuszać, by wychodzić samej na zewnątrz, wychodzić ze strefy komfortu. Mam nadzieje, ze to pomoże, wydaje mi się po prostu, ze przez wakacje zdziczałam- bardzo rzadko wychodzę z domu.
na pewno Ci pomoże ;) , tylko jak Ci nie wyjdzie raz czy dwa czy iles tam to sie nie podawaj
Też tak miałam, stwierdzono u mnie fobie społeczną, jeszcze trochę i stuknie mi 10lat z nią.
Mam tak samo, kolezanka stwierdzila, ze nie bedzie to latwe, zwazajac na to, ze to tkwi w moim charakterze
No hejka, co tam się z Tobą dzieje? Skąd to zwątpienie? Dlaczego chcesz teraz się poddać, tylko dlatego, że raz czy drugi Ci nie wyszło? To nie jest żaden powód. Musisz iść i walczyć. Osiągniesz cel. Prędzej czy później go osiągniesz, ale musisz iść do przodu, przeć, walczyć o swoje. Nie ważne, że wszystko dookoła jest przeciwko Tobie. Najważniejsze jest to, że masz tutaj wole zwycięstwa. To się liczy. Każdy może osiągnąć cel, nie ważne czy taki czy taki, ale trzeba iść i walczyć. To teraz masz trzy sekundy żeby się otrąsnąć, powiedzieć sobie "dobra basta", pięścią w stół, idę to przodu i osiągam swój cel. Pozdro.
Czytaj anonimowe, napewno dostaniesz niebywałej pewności siebie
Smutno mi za takich ludzi, świat jest twój tak samo jak i nasz!
ladnie powiedziane, tez jestem takim czlowiekiem. za kazdym razem jak przekrocze prog, chce zeby ten koszmar sie skonczyl. swiat chyba nie jest moj, czuje jakby ktos zabral mi do niego prawo.
Ja mam problemy z wykonywaniem telefonów, a moja praca czasem tego wymaga. Może też powinnam oglądać filmiki motywacyjne...
JUST DO IT!!!
Make your dreams come true!
Ja byłem(jestem?) tak aspołeczny że by nie uciec, albo w ogóle nie minąć takiego fryca ze strachu, zabierałem "dla wsparcia" mamę. I tak gdzieś do 16 roku życia. Potem skapitulowałem i wybłagałem kupienie maszynki.
Pamiętaj, że wygrałeś najważniejszy wyścig, od którego zależało twoje życie... Wyścig plemników :v Sry musiałam